Polacy odkryli dowody na praktyki rytualne Majów

Dwa charakterystyczne depozyty związane z rytuałem wykonywanym po śmierci ważnej osobistości odkryli krakowscy archeolodzy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas badań w starożytnym mieście Nakum w Gwatemali. Polacy działają w Nakum od 2006 roku prowadząc tam samodzielne badania. Mogą pochwalić się bogatymi znaleziskami, łącznie z niewyrabowanym grobowcem królewskim. Obecnie misją archeologiczną kierują dr Jarosław Źrałka i Wiesław Koszkul.

Głęboki wykop sondażowy w Budowli 99. Fot. Projekt Archeologiczny Nakum

Do zespołu dołączyła Katarzyna Radnicka – doktorantka w Instytucie Archeologii UJ, ceramolog, zajmująca się również zagadnieniem życia duchowego Majów. Badaczka zwróciła szczególną uwagę na zagadnienia depozytów wiązanych z tzw. rytuałami zakończenia.

– Ceremonie należy łączyć z przekonaniem Majów o tym, że każda istota żywa oraz każda rzecz ma lub powinna mieć duszę, którą z chwilą śmierci osoby lub rzeczy należy podczas skomplikowanego rytuału uwolnić – wyjaśnia archeolog.

Takie rytualne „zabijanie” dotyczyło przedmiotów należących do zmarłego – naczynia wkładane do grobu zmarłego władcy czasem rozbijano lub wiercono w nich otwory. Odpowiednie działania wykonywano również w mieszkaniu zmarłego.

– Kiedy odchodził ktoś bardzo ważny, komnaty w których mieszkał, a czasem nawet cały budynek, były wyłączane z użytkowania poprzez zamurowanie wejścia do nich, celowe zburzenie dachu lub przykrycie całej budowli inną – tłumaczy Radnicka.

Jak wyjaśnia archeolog podobne ceremonie były również odprawiane po wojnie – pałac pokonanego władcy był przez zwycięzców rytualnie bezczeszczony i „zamykany” po to, aby jeszcze dobitniej zaznaczyć hańbę przegranego i podkreślić, że jego dynastia nie będzie już tego pałacu nigdy używać. Dlatego w takim przypadku archeolodzy znajdują celowe zniszczenia w budynkach, takie jak zawalone sklepienie, zburzona ściana czy uszkodzona posadzka.

Nierzadko elementem rytuału był ogień – zdarza się, że przedmioty noszą ślady przepalenia, widoczne są ciemne plamy popiołu na posadzkach – a także ofiara ludzka.

– Nie wiemy do końca jaką rolę odgrywała śmierć człowieka podczas tych ceremonii, ale na kości ludzkie, porzucone pośród rozbitych naczyń archeolodzy natrafili na wielu stanowiskach. Co ciekawe, nie spotyka się kości zwierzęcych – wyjaśnia archeolog.

Radnicka dodaje, że bardzo charakterystycznym świadectwem rytuału zakończenia jest duża ilość porozbijanych naczyń ceramicznych, a także narzędzi kamiennych, jadeitowych ozdób czy figurek, porozrzucanych na podłodze pomieszczenia, często w przejściu między komnatami albo przed wejściem do budynku. Co ciekawe naczynia niemal nigdy nie są kompletne.

Podczas polskich badań archeologicznych w Nakum natrafiono na dwa depozyty interpretowane jako pozostałości rytuałów zakończenia. Pierwszy położony jest na szczycie kilkumetrowej platformy (tzw. Struktura 99) wewnątrz jednej z wieńczących ją budowli.

– Odkryliśmy koncentrację fragmentów wielu naczyń oraz kilka ludzkich kości. Trudno z całą pewnością powiedzieć, czy w tym wypadku mamy do czynienia z rytuałem zakończenia. Co prawda ceramika jest potłuczona i nie udało się skleić żadnego naczynia w całości, niemniej jednak krzemienne siekiery również odkryte na podłodze nie są uszkodzone – opowiada doktorantka.

Inaczej wygląda sytuacja w przypadku drugiego depozytu. Tutaj naukowcy nie mają wątpliwości, co do jego rytualnego charakteru.

– Odnaleźliśmy go w świątyni wzniesionej na szczycie wysokiej piramidy (tzw. Struktura X). Święty przybytek składał się z czterech komnat umieszczonych w dwóch rzędach. W którymś momencie Majowie postanowili wyłączyć z użytkowania tylną komnatę zamurowując wejście do niej wapiennymi kamieniami uszczelnionymi zaprawą – relacjonuje Radnicka.

Po rozebraniu tej przeszkody archeolodzy odkryli na podłodze komnaty ślady po odprawianych ceremoniach. W pokrytej stiukiem (tynkiem) posadzce wycięty był okrągły otwór. Wewnątrz znaleziono fragmenty obsydianowych ostrzy, muszelki, ceramikę i węgle drzewne. Obok, na pokrytej warstwą popiołu podłodze, znajdowała się koncentracja porozbijanych fragmentów naczyń ceramicznych noszących ślady przepalenia.

– Na razie trudno powiedzieć z jakimi wydarzeniami należy łączyć odkryte w obydwu budowlach ślady. Wydatowaliśmy znaleziska na tzw. schyłkowy okres klasyczny (ok. IX-X w.), czyli moment powolnego upadku kultury Majów. Wtedy największe ośrodki wyludniły się i straciły zupełnie znaczenie polityczne, podczas gdy Nakum ciągle świetnie prosperowało – tłumaczy Radnicka.

Polacy zamierzają kontynuować prace w Gwatemali. Obecnie przygotowują się do kolejnego sezonu badawczego, który rozpocznie się w maju tego roku. Informacje na temat ich prac można śledzić na bieżąco na oficjalnej stronie projektu: www.nakum.pl.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.