„Rzeczpospolita” przesuwa koniec świata

W dziale naukowym dziennika „Rzeczpospolita” ukazał się krótki artykuł pod tytułem „Koniec świata przesunięty”. Jak czytamy w pierwszym akapicie (tzw. lidzie) „Koniec świata nie nastąpi w 2012 roku – jak to przewiduje kalendarz Majów. Ale to nie Majowie się pomylili, lecz naukowcy interpretujący kalendarz”.

Autor powołuje się na artykuł, który bracia Bohumil i Vladimir Böhm opublikowali w niemieckim magazynie „Astronomische Nachrichten”. Badacze stwierdzili w nim, że wyliczona kilkadziesiąt lat temu korelacja kalendarza Majów z naszym jest błędna aż o 104 lata. W efekcie – jak stwierdza dziennikarz „Rzeczpospolitej” – koniec świata wypada nie w 2012 r., ale w 2116 r.

Niestety, tekst „Rzeczpospolitej” w żadnym razie nie nadaje się do działu naukowego, a jest ku temu kilka powodów.

Autor tekstu tak pisze o mającym nastąpić 21 grudnia 2012 końcu kolejnego cyklu kalendarza zwanego Długą Rachubą: „Trzy poprzednie cykle-światy zakończyły się wielkimi katastrofami. Tym razem, po czwartym cyklu, też mają nastąpić kataklizmy. Świat w starej postaci zniknie, ale nie całkowicie, odrodzi się raz jeszcze w piątym cyklu, i to już będzie ostateczny kres.”

W rzeczywistości Majowie nie identyfikowali końca kolejnego cyklu Długiej Rachuby z jakimś końcem świata, czy „ostatecznym kresem”. Długa Rachuba, podobnie jak nasz kalendarz, nie ma końca. Można jej używać w nieskończoność.

Wiązanie końca jej cykli z końcem świata, to współczesny wymysł autorów pseudonaukowych książek-straszydeł, który niestety jest coraz częściej powtarzany i to jak widać nawet w mediach chętnie prezentujących się jako opiniotwórcze. Równie dobrze można było łączyć rok 2000 z jakimś końcem świata. Z nauką nie ma to wiele wspólnego.

Twierdzenia braci Böhm nie są też żadną sensacją. Od czasu ustalenia uznawanej za w miarę prawidłową korelacji zwanej GMT (od nazwisk Goodman-Martínez-Thompson) przedstawiono wiele propozycji jej zmiany, ale żadna z nich nie jest powszechnie akceptowana. Dotyczy to również korelacji braci Böhm.

Trudno też zrozumieć dlaczego akurat teraz „Rzeczpospolita” pisze o tej propozycji przesunięcia majańskich dat o 104 lata. Wspomniany bowiem artykuł w „Astronomische Nachrichten” ukazał się w kwietniu 2008 r.

Po krótkim szperaniu w Google wydaje mi się, że autor najpewniej zainspirował się informacjami krążącymi we francuskim internecie, którym początek dał artykuł z 2 marca opublikowany w Bulletins Electroniques i poświęcony generalnie końcu świata. To w nim wspomniano o twierdzeniach braci Böhm z 2008 r.

Klokočník, J., Kostelecký, J., Böhm, V., Böhm, B., Vondrák, J., & Vítek, F. (2008). Correlation between the Mayan calendar and ours: Astronomy helps to answer why the most popular correlation (GMT) is wrong Astronomische Nachrichten, 329 (4), 426-436 DOI: 10.1002/asna.200710892