Nowe badania potwierdzają, że niektóre dinozaury przetrwały zagładę

Przeprowadzone nowatorską metodą datowanie uranowo-ołowiowe potwierdziło, że kości dinozaurów odkryte w basenie San Juan w USA rzeczywiście mają mniej niż 65,5 mln lat. To oznacza, że należą do dinozaurów, które przetrwały wielkie wymieranie.

Datowane szczątki pochodzą z piaskowca Ojo Alamo, który powstał już w trzeciorzędzie (paleogenie), czyli po zagładzie dinozaurów. Występowanie kości zwierząt, które miały już wówczas nie istnieć, tłumaczono tym, że zostały po prostu wypłukane ze starszych warstw i osadzone w nowych.

Argument ten nie przekonywał jednak Jamesa Fassetta, emerytowanego geologa z U.S. Geological Survey. Od lat twierdził, że są to najpewniej pozostałości zwierząt, które żyły już po zagładzie. W 2009 r. zaprezentował w „Palaeontologia Electronica” serię dowodów mających potwierdzać, że szczątki dinozaurów z piaskowca Ojo Alamo nie są wtórnym depozytem.

Teraz Fossett wraz z kolegami z USA i Kanady przedstawił w magazynie „Geology” wyniki datowania uranowo-ołowiowego kości hadrozaura znalezionej w piaskowcu Ojo Alamo. Badacze zastosowali nową odmianę tego datowania, wykorzystującą ablację laserową, co pozwala uzyskiwać próbkę bezpośrednio z datowanej kości. Dotąd tego typu szczątki datowano jedynie w oparciu o wiek formacji, w której się znajdowały. Uzyskany wynik to 64,8 mln lat, co oznacza, że hadrozaur żył około 700 tysięcy lat po katastrofie, która unicestwiła dinozaury.

Badacze nie twierdzą jednak, że zagłada dinozaurów jest mitem. Ich zdaniem zwierzęta te żyły jeszcze przez pewien czas jedynie w enklawach, które zachowały się po zagładzie.

Fassett, J., Heaman, L., & Simonetti, A. (2011). Direct U-Pb dating of Cretaceous and Paleocene dinosaur bones, San Juan Basin, New Mexico Geology, 39 (2), 159-162 DOI: 10.1130/G31466.1

Komunikat prasowy kanadyjskiego Uniwersytetu Alberty.