Ofiary szwedzkiego potopu

Mogiłę poległych w walce ze Szwedami obrońców zamku w Gołańczy odkryli archeolodzy z Poznania i Łodzi, których pracami kierowali Tomasz Olszacki i dr Artur Różański.

Tak prezentuje się obecnie zamek w Gołańczy. Zdjęcie na licencji Creative Commons Autor: Jerzy Strzelecki

W 1656 r. pospolite ruszenie wystąpiło w Wielkopolsce przeciwko szwedzkim wojskom, które rok wcześniej najechały Polskę. Jednak wyposażone w artylerię regularne oddziały najeźdźców pokonały powstańców w bitwie pod Gołańczą. Część Polaków wycofała się do miejscowego zamku, ale i tam wrogie działa zatryumfowały. Przez rozbite fortyfikacje Szwedzi wdarli się do zamku i wymordowali jego obrońców. Według różnych źródeł poległo od 200 do 428 osób.

Relacje o bitwie potwierdziły w XX wieku badania archeologiczne. Odkryto na zamku kule z broni ręcznej oraz ślady spalenizny. Jednak dopiero w tym roku w archeologicznym wykopie zrobionym na zamkowym dziedzińcu ukazały się szczątki obrońców. Archeolodzy odsłonili kości należące do co najmniej 11 osób, ale w ziemi może ich być dużo więcej. Ciała były niedbale wrzucone do jamy grobowej i przysypane kamiennym brukiem oraz ziemią.

Jest bardzo możliwe, że o miejscu pochowania obrońców szybko zapomniano, bowiem podczas odbudowy zniszczonej przez Szwedów fortalicji ulokowano w pobliżu mogiły kuchnię. Archeolodzy znaleźli w tym miejscu kafle piecowe, fragmenty naczyń, kawałki skór, ogromną ilość kości zwierzęcych oraz kilkadziesiąt muszli ostryg atlantyckich.

Na podstawie artykułu tygodnika Głos Wągrowiecki (zdjęcia).

Polecam również relację z badań zamku w latach 2009-2010, gdzie jest m.in. więcej informacji o mogile.