Mykeńskie echa w północnej Rumunii

W Lăpuş, niewielkiej miejscowości w rumuńskich Karpatach, międzynarodowy zespół archeologiczny natrafił na pozostałości niezwykłego na tych terenach budynku. Wiele wskazuje na to, że jego twórcy wzorowali się na budowlach typu megaron, które były typowe dla kultury mykeńskiej. Dotychczas takie budynki znajdowano w Europie tylko w Grecji.

Linie spalonej polepy na końcu domu (zdj. J.M.Chyla)

Prace archeologiczne w dolinie rzeki Lăpuş zaczęto co prawda jeszcze pod koniec XIX wieku, ale metodyczne badania rozpoczęły się dużo później. – Pierwsze badania naukowe na cmentarzysku kurhanowym, gdzie znajduje się budowla, rozpoczęły się w 1961 roku. Obecne badania zaczęliśmy natomiast w 2008 roku – opowiada Carol Kacsó z Muzeum Historycznego i Archeologicznego Maramuresz w Baia Mare, jeden z kierowników wykopalisk.

– Podczas poprzednich kampanii odkryliśmy łącznie około 70 kurhanów, datowanych na późną epokę brązu, od XIV do XII w. p.n.e. Kurhany te zawierają bogato wyposażone pochówki elity ściśle związanej z metalurgią – kontynuuje doktor Kacsó. Wśród znalezionych zabytków były złote koraliki, narzędzia do wytapiania metali, a także broń i ozdoby z brązu oraz siekierka, która jest jednym z najstarszych znanych przedmiotów z żelaza. Jednak główną zawartością kurhanów były liczne naczynia gliniane bogato zdobione spiralnymi wzorami.

Ceramika wydobyta z obszaru poza budynkiem (zdj. J.M. Chyla)

Tak wiele znalezisk na tym terenie to dla badaczy spora niespodzianka, gdyż górzysta okolica nie była zbyt przyjazna dla prehistorycznych rolników. – Ludzi przyciągnęły tu prawdopodobnie pobliskie złoża metalu i możliwość handlu tym surowcem – tłumaczy fenomen doliny profesor Louis Nebelsick z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

– W kurhanach są ślady dużej aktywności rytualnej – mówi profesor Carola Metzner-Nebelsick z Ludwig-Maximilians-Universität München, również kierowniczka badań. – Była ona związana głównie z pochówkami, jednak – co wiemy dopiero od niedawna – pod niektórymi tumulusami „pochowano“ również budowle.

Ogromny dół posłupowy (zdj. J.M. Chyla)

Prowadzone obecnie międzynarodowe badania w Lăpuş mają na celu przebadanie kurhanu numer 26. – Wybrano go z kilku powodów. Przede wszystkim jest jednym z lepiej zachowanych, ale pod uwagę wzięto również jego położenie na środku cmentarzyska. Tumulus jest również zagrożony przez intensywne rolnictwo. Spodziewaliśmy się odnaleźć kolejny grób, tak jak w przypadku wcześniej przebadanych kurhanów, ale ku naszemu zaskoczeniu natrafiliśmy na coś zupełnie innego. Z całą pewnością nie mamy tutaj do czynienia z pochówkiem, a z konstrukcją architektoniczną, być może o charakterze sakralnym – tłumaczy profesor Metzner-Nebelsick.

Jak do tej pory archeologom udało się odsłonić pasy spalonej polepy, pod którą znajduję się drewno. Linie polepy tworzą wyraźny kontur budynku. Podczas prac wykopaliskowych odkryto również bardzo duże i głębokie (czasami wielkości człowieka), regularnie rozłożone doły posłupowe. W tym roku dzięki badaniom magnetometrycznym wykonanym przez Mateusz Jaegera oraz Łukasz Pospiesznego z Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu odsłonięto zakończenie budynku.

– Wyróżniamy przynajmniej dwie główne fazy budowli – wyjaśnia kierowniczka badań – młodszą i starszą. W miejscu, gdzie stał kurhan znajdował się duży budynek, poza którego granicami odbywały się rytuały. – Znaleźliśmy tam ogromne ilości ceramiki, pozostałości po rozbitych wielkich garnkach – opisuje profesor Nebelsick – Interpretujemy to, jako znak aktywności rytualnej. Poza tym do budowli prowadziły z dwóch stron kamienne drogi.

Na zdjęciu obok: Pas spalonej polepy układający się w ścianę domu (zdj. J.M.Chyla)

– Konstrukcja budynku jest podobna do mykeńskiego budynku zwanego megaron – uważa profesor Metzner-Nebelsick. – Budynek pod kurhanem posiada przepierzenia (anty), a także palenisko w centrum, tak jak budowle mykeńskie.

– Przypuszczamy, że Mykeńczycy byli bardzo zainteresowani metalem z tych rejonów – mówi profesor Nebelsick. W miejscowości Arcalia, około 50 km od Lăpuş, odnaleziono koło wozu typu mykeńskiego, co oznacza, że tutejsza ludność miała kontakty z Grecją. – Musieli także znać tamtejszą architekturę, którą skopiowali, ale w swoim własnym celu, ze swoich własnych, lokalnych materiałów, głównie z drewna – kontynuuje kierowniczka badań. – Aż z Grecji, z dalekiego południa przenieśli generalną ideę budynku, w region, skąd pozyskiwano metal – wtóruje jej profesor Nebelsick – Sama budowla prawdopodobnie nie była miejscem spotkań, ale obrządków pogrzebowych czy kultu zmarłych.

– Jest to jedyna taka monumentalna konstrukcja znana poza Grecją w Europie – podkreślają kierownicy badań. – Uczymy się o epoce brązu czegoś zupełnie nowego i ekscytującego – dodaje profesor Nebelsick.

Projekt Lăpuş jest wyjątkowy również ze względu na interdyscyplinarność badań stanowiska. Do tej pory w poszerzaniu wiedzy o niezwykłej konstrukcji wzięły udział takie archeologiczne sławy jak Franz Herzig, specjalista od badań dendrochronologicznych, Corina Ionescu, ceramolog, Michael Peters, zajmujący się analizami pyłków, czy William Shotyk, który przeprowadził analizy izotopów metali ciężkich.

Fragment kamiennej drogi (zdj. J.M. Chyla)

Dodatkowo badacze stawiają sobie kilka różnych celów do zrealizowania i to nie tylko naukowych. Przede wszystkim poszerzają wiedzę na temat późnej epoki brązu w tej części Europy. Próbują również uzyskać informacje o dawnych kopalniach, ale nie badając ich samych, gdyż w dolinie Lăpuş znane są tylko kopalnie średniowieczne. Głównym źródłem informacji ma być analiza pyłków i metali ciężkich. W przyszłości ma to posłużyć do zrekonstruowania systemu socjalno-ekonomicznego w regionie. Archeolodzy próbują ustalić również pierwsze sekwencje dendrochronologiczne dla północnej Rumunii.

Pobieranie próbek do badań dendrochronologicznych (zdj. J.M. Chyla)

– Przede wszystkim jednak wierzymy w międzynarodową współpracę – zaznacza profesor Nebelscick – Na wykopie mamy prawdziwą wieżę Babel. Gościmy studentów z Rumunii, Niemiec, Polski, a także Węgier, Czech i Ukrainy. Umożliwiamy im wymianę metod badawczych, a także nawiązywanie przyjaźni. Bardzo ważna jest dla nas także bliska współpraca z miejscową ludność z Lăpuş.

Więcej informacji o projekcie Lapus znajdziecie na stronie UKSW, oraz stronie LMU.

Galeria zdjęć ze stanowiska:
[slideshow]