Sąsiedzi Biskupina

Każdy chyba słyszał o Biskupinie – drewnianej osadzie sprzed ponad 2700 lat, której odkrycie w 1933 roku stało się jedną z większych sensacji europejskiej archeologii. Dużo mniej osób zdaje sobie jednak sprawę, że znamy jeszcze kilka takich ufortyfikowanych osad położonych w tej samej części Polski.

Sobiejuchy leżą między jeziorami Dobrylewskim i Sobiejuskim, około 14 km na północ od Biskupina. Mają aż 6 ha powierzchni, czyli trzy razy więcej niż Biskupin. Fot. Włodzimierz Rączkowski

Choć zidentyfikowano je wiele lat temu, to nie miały jednak szczęścia do badań archeologicznych i nasza wiedza na temat sąsiadów Biskupina jest bardzo skromna. Kilka lat temu polscy i brytyjscy naukowcy postanowili więc choć trochę zmniejszyć poziom tej niewiedzy przy zastosowaniu badań geofizycznych, datowań dendrochronologicznych i archeologii lotniczej. Jednym z głównych celów badań było stwierdzenie, czy te pozostałe osady miały taki sam niezwykły plan jak Biskupin, który charakteryzuje się ciasno upakowanymi w długich szeregach domami (zdjęcie makiety).

Na czele zespołu stanęli prof. Anthony Harding z Uniwersytetu w Exeter i prof. Janusz Ostoja-Zagórski z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, a współpracowali z nimi prof. Włodzimierz Rączkowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu w zakresie archeologii lotniczej i dr hab. Tomasz Ważny z Uniwersytetu Cornell (USA), który wykonał analizy dendrochronologiczne.

Naukowcy wzięli pod lupę stanowiska: Smuszewo, Izdebno, Tarnowa, Jurkowo, Pudliszki, Sobiejuchy, Ostrowite Trzemeszeńskie oraz Koziegłowy. Tworzą one łuk rozciągający się na wschód i południe od Poznania. Większość z nich, tak jak Biskupin, znajdowała się na wyspach bądź wśród podmokłych terenów, a więc w miejscach zwiększających obronność.

Położone nad Jeziorem Czeszewskim, 21 km na zachód od Sobiejuchów, Smuszewo ma 2,2 ha powierzchni. Fot. Włodzimierz Rączkowski

Niestety ze względu na panujące na stanowiskach warunki (np. gęstą roślinność) badania geofizyczne udało się przeprowadzić tylko na pierwszych sześciu. Przyniosły one jednak wiele ciekawych wyników. Okazało się, że tzw. plan biskupiński nie był żadnym wyjątkiem. Badania wykazały jego istnienie w Smuszewie i Jurkowie. Jest też bardzo prawdopodobne, że tak samo zorganizowano osadę w Izdebnie.

Niespodzianka kryła się za to w Sobiejuchach. Jest to największa ze wspomnianych osad. Ma aż 6 ha powierzchni, a więc ponad trzy razy więcej niż Biskupin. I jak wykazały polsko-brytyjskie badania jej przestrzeń była inaczej zorganizowana. Domy były tutaj ustawione dużo luźniej i nie tworzyły szeregów jak w Biskupinie. Przez środek osady biegła główna droga, od której odchodziły mniejsze. Największą niespodzianką jest jednak pokaźny pusty obszar, który mógł być placem zgromadzeń albo targowiskiem. Tymczasem w całym Biskupinie jest tylko malutka wolna przestrzeń za bramą, a reszta osady jest bardzo gęsto zabudowana. Na tym gęsto zabudowanym obszarze ludzie żyli ze zwierzętami i prowadzili działalność rzemieślniczą. W Sobiejuchach mieszkańcy mieli dużo więcej przestrzeni.

Izdebno (1,6 ha powierzchni) leży nad Jeziorem Wolskim, zaledwie 9 km na południowy-zachód od Biskupina. Fot. Włodzimierz Rączkowski

Cennych informacji dostarczyły również badania dendrochronologiczne. 13 dat uzyskanych z pali drewnianych wykopanych w Sobiejuchach dało wynik w okolicach 750 roku p.n.e. Są to więc daty o około dekadę wcześniejsze niż w Biskupinie. Udało się też uzyskać jedną datę z osady Ostrowite Trzemeszeńskie – 706 rok p.n.e. Do tego zestawu dodać jeszcze trzeba pojedynczą datę dendrochronologiczną z Izdebna – około 729 rok p.n.e.

Harding i Rączkowski w swoim artykule opublikowanym w najnowszym numerze kwartalnika archeologicznego „Antiquity” podkreślają, że ich badania należy traktować jako pewien początkowy etap poznawania niezwykłego fenomenu łużyckich osad w Wielkopolsce i na Pałukach. – Takich ufortyfikowanych osiedli i dodatkowo bardzo precyzyjnie rozplanowanych nie ma zbyt wielu w ówczesnej Europie – tłumaczy „Archeowieściom” prof. Rączkowski. Konieczne jest uzyskanie m.in. dużo większej liczby dat. Na razie w miarę duży zbiór (ponad sto dat) jest tylko z Biskupina. Wiele informacji mogą też dać dalsze badania geofizyczne.