Odkrycia z samolotu – wyniki akcji Małopolska 2010

Ponad 2000 zdjęć, 3 godziny ujęć filmowych i stos nowych odkryć – takie są efekty zapowiadanej w Archeowieściach czerwcowej akcji prospekcji lotniczej w Małopolsce.

Wyraźnie widoczny kurhan (a dokładniej jego ślad) położony wśród innych obiektów archeologicznych

Materiały te są dziełem zespołu w składzie: Piotr Wroniecki (archeolog, kierownik akcji), Miron Bogacki (archeolog, fotograf), Krzysztof Wieczorek (pilot, archeolog) i Stanisław Maksymowicz (operator kamery). Logistycznie akcję wspierali Piotr Włodarczak z Pracowni Archeologicznej w Igołomii IAIE PAN i Piotr Mrugała, dyrektor Muzeum Historyczno-Archeologicznego w Ostrowcu Świetokrzyskim.

Zagadkowe prostokątne obiekty

Celem uczestników akcji jest nie tylko dokonanie nowych odkryć, ale również przekonanie innych badaczy, że zdjęcia lotnicze są dla archeologów szalenie przydatnym narzędziem badawczym. Z tego powodu zdecydowali się również nakręcić film o archeologii lotniczej. – Chcemy pokazać, że prospekcja lotnicza jest dobrym sposobem na wykrywanie stanowisk archeologicznych. Takiego filmu w Polsce jeszcze nie ma, a świadomość archeologów dotyczącą prospekcji lotniczej i ogromnego jej potencjału uważamy za naganną. Pragniemy rozbudzić w nich chęć i zainteresowanie metodą, która nie tylko zmienia pogląd na poszczególne stanowiska, ale także ogólny pogląd na archeologię – tłumaczy organizator akcji Piotr Wroniecki.

Jak podkreśla, archeologia lotnicza jest w Polsce cały czas traktowana w najlepszym razie jako drugoplanowa metoda badawcza. Tymczasem pozwala ona wykrywać spektakularne obiekty, których zidentyfikowanie „naziemnymi” metodami jest niezwykle trudne

Porośnięte drzewami pozostałości po kopalniach rudy żelaza

Flm jest konieczny, bo wiele osób po pierwszych eksperymentach zraża się do archeologii lotniczej. Wszystko dlatego, że obiekty archeologiczne nie zawsze są z góry dobrze widoczne. – Nie wystarczy wsiąść do samolotu i robić zdjęcia. Potrzebny jest odpowiedni samolot, dobry nawigator, sprzyjająca pora roku i dnia – mówi Wroniecki. Bardzo duże korzyści daje poddanie zdjęć odpowiedniej obróbce graficznej. Często zdarza się, że ujawnia ona niewidoczne na pierwszy rzut oka ślady dawnych wałów, rowów, czy jam. To wszystko będzie pokazywał film.

Pozostałość po kopalni rudy żelaza widoczne jako białe kręgi (wyróżniki glebowe)

Łącznie podczas czerwcowej akcji badacze spędzili w powietrzu kilkanaście godzin. Dwa loty miały na celu zrobienie zdjęć znanych już stanowisk m.in. pod Ostrowcem Świętokrzyskim i w rejonie Pińczowa i Miechowa. Trzeci lot był swoistym polowaniem. Samolot leciał przed siebie i gdy obecne w nim osoby zauważały jakiś obiekt, to pilot zmieniał kurs, by można było zrobić zdjęcia.

Kolejne kurhany

Efekty są imponujące. Badacze odkryli m.in. dziesiątki różnych obiektów na planie koła czy prostokąta. – Czasami udało nam się zlokalizować dużą część układu przestrzennego stanowisk, np w Marchocicach gdzie widać kilka linii fortyfikacyjnych a także ponad 100 obiektów archeologicznych – opowiada Piotr Wroniecki. Inne znaleziska to m.in. dobrze widoczny folwark nowożytny, fosy pod Stradowem, a także pozostałości działań wojennych w postaci całych systemów okopów oraz stanowisk artyleryjskich.

Grodzisko w Marchocicach. Widoczne ślady mogą być pozostałościami umocnień osłaniających je od wschodu.

Jak mówi Piotr Wroniecki, zgromadzony materiał jest ogromny, ale uczestnicy akcji będą go sukcesywnie obrabiać. Powstanie też strona internetowa, gdzie zdjęcia będą opatrzone komentarzem specjalistów różnych dyscyplin. Strona ma być interaktywna i każdy będzie mógł komentować zdjęcia, a także zaznaczać na zdjęciach swoje interpretacje. Uczestnicy akcji będą również kontynuować prace nad filmem.

Stanowisko osadnicze z widocznymi obiektami archeologicznymi (m.in. te ciemne kropki)

Więcej zdjęć na stronie Wodolot.