Średniowieczni hutnicy z Sosnowca

Już siedem pieców hutniczych z XI/XII w. odkryli archeolodzy w Sosnowcu-Zagórzu.

Tak wyglądają pozostałości hutniczego pieca sprzed ponad 800 lat. Fot. Artur Ptasiński

– Piece są różnego typu, od form bardzo prostych, po bardziej złożone, wylepiane gliną i obkładane kamieniami – wyjaśnia „Archeowieściom” Katarzyna Sobota-Liwoch, archeolog i etnolog z działu archeologii Muzeum w Sosnowcu, która uczestniczyła w tegorocznych badaniach.

Dział archeologii w sosnowieckim muzeum powstał zaledwie kilka miesięcy temu właśnie dzięki znaleziskom w Sosnowcu-Zagórzu. W 2009 dr Dariusz Rozmus z Muzeum Miejskiego „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej odkopał tam trzy piece hutnicze i inne pozostałości działalności wczesnośredniowiecznych metalurgów. W tym roku dr Rozmus i Sobota-Liwoch odkryli kolejne piece. O działalności hutniczej świadczą też znalezione wytopki ołowiane oraz poszczególne wytwory kolejnych etapów wytopu.

Odważnik, który pozostawili po sobie średniowieczni hutnicy. Fot. Artur Ptasiński

Sosnowiec-Zagórze dostarcza tym samym nowych dowodów na istnienie na terenach Zagłębia silnego centrum hutnictwa ołowiu i srebra już we wczesnym średniowieczu. Podobnych odkryć archeolodzy dokonali już w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach Wielkich, Dąbrowie Górniczej-Łośniu, Przeczycach oraz koło Siewierza. – Jest to kolejne potwierdzenia dla zasygnalizowanego kilka lat wstecz przez dr. Dariusza Rozmusa wczesnośredniowiecznego zagłębia hutniczego metali kolorowych obejmującego między innymi ziemię zagłębiowską. Możliwe, że stanowisko w Sosnowcu-Zagórzu okaże się być nieco starsze niż te z Dąbrowy Górniczej-Łośnia – informuje Katarzyna Sobota-Liwoch.

Największym echem odbiły się dotychczas badania w Dąbrowie Górniczej-Łośniu, a to dzięki wielkiemu skarbowi 1000 srebrnych denarów z czasów panowania m.in. Władysława Wygnańca, który dr Rozmus odkrył w 2006 r. Aktualnie po kolejnych sezonach badawczych ilość monet zwiększyła się do 1125 sztuk.

Oprócz pieców archeolodzy znaleźli w Sosnowcu-Zagórzu odważniki/ciężarki ołowiane, w tym też prawdopodobnie pierwszą w Polsce formę (a dokładniej jej fragment) do tworzenia takich odważników (dla typu pierścieniowatego). Badacze natrafili też na bruk kamienny, miejscami dobrze zachowany, jednakże w sporej części mocno rozwleczony,który może być pozostałością po współczesnej piecom drodze.

Rozwleczony bruk kamienny. Fot. Artur Ptasiński

Zdaniem archeologów ta wczesnośredniowieczna huta może być częścią sporej osady, bowiem stanowisko już w tej chwili zajmuje kilka hektarów. Duży zasięg potwierdzają wykopy sondażowe. – Póki co trudno dokładnie określić zasięg osady. To raczej jedno z tych stanowisk, które prześmiewczo mówiąc próbują „połknąć” badacza na długie lata – komentuje Katarzyna Sobota-Liwoch.

Na stanowisku badacze znaleźli mnóstwo ceramiki przede wszystkim XI-wiecznej, ale też XII-wieczną. Oprócz tego sporo przedmiotów żelaznych – noże, gwoździe, plus to, co uda się zdefiniować po zabiegach konserwacyjnych. W wykopach znalazło się też trochę dawnej biżuterii – pół lunulki (ozdoba w kształcie półksiężyca), kółeczko z ołowiu będące fragmentem większej ozdoby i koralik.

Wszystkie zabytki pozyskane w wyniku badań archeologicznych trafią do zbiorów Muzeum w Sosnowcu. – Do niedawna Sosnowiec był odbierany nawet przez jego mieszkańców jako wyłącznie miasto przemysłowe. Powstający dział archeologii pokaże, że jego historia jest o wiele dłuższa, niż można się było tego spodziewać. Na terenie miasta lokalizujemy nie tylko stanowiska średniowieczne, ale też pochodzące z epoki kamienia i brązu – mówi Katarzyna Sobota-Liwoch.

A tak wygląda piec przed odkopaniem, choć w chwili robienia tego zdjęcia nie było jeszcze wiadomo, że to właśnie piec. Fot. Artur Ptasiński