Wyjątkowe kurhany z Chodlika

Rzadko spotykany typ kurhanu z VIII-IX wieku odkryli archeolodzy w obrębie wczesnośredniowiecznego cmentarzyska kurhanowego w Chodliku (woj. lubelskie). Prace wykopaliskowe prowadzą naukowcy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie oraz Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym pod kierunkiem mgr. Łukasza Miechowicza.

– Chodlik jest jednym z najbardziej znanych punktów na mapie wczesnośredniowiecznego osadnictwa okresu plemiennego w Polsce, ze względu na ogromny, trójwałowy gród, którego relikty badane są od przeszło pięćdziesięciu lat przez kolejne pokolenia archeologów – przypomina Łukasz Miechowicz.

Cmentarzysko zostało odkryte dla nauki stosunkowo niedawno.

– W trakcie badań powierzchniowych udało się zlokalizować ponad trzydzieści nasypów kurhanowych, z których jeden jest obecnie badany wykopaliskowo. Rodzaj pochówku jest niezwykle interesujący – to tak zwany pochówek nasypowy-rozproszony, w którym szczątki zmarłego zalegają w nawarstwieniach płaszcza kurhanu, w odróżnieniu od powszechniej występujących, zlokalizowanych pod lub na kurhanie – relacjonuje kierownik badań.

Jak dotąd archeolodzy skupili się na szczegółowym rozpoznaniu jednego kurhanu. Znaleziono kilkadziesiąt fragmentów skorup ceramicznych, które zostały przeanalizowane przez specjalistów.

Zespół – prof. Andrzej Buko, mgr Paweł Lis i (niedawno zmarły) doc. dr hab. Marek Dulinicz – orzekł, że pozostałości po naczyniach pochodzą z VIII/IX wieku. Wiek kurhanu jest szacowany głównie na tej podstawie. Naukowcy planują jednak analizy fizykochemiczne (C14) obecnych w płaszczu kurhanu węgli drzewnych oraz przepalonych kości ludzkich.

Zaskoczeniem dla badaczy okazał się nietypowy, podwójny rów otaczający kopiec.

– Nie znam analogii do takiego konstrukcji spośród innych kurhanów z obszaru Polski – mówi Miechowicz.

Archeolodzy znaleźli również drobne metalowe przedmioty – dwa nity wykonane z brązu oraz fragmenty żelaznej blachy, które być może stanowiły element wyposażenia grobowego zmarłego. Zdaniem Miechowicza, występowanie metalowych zabytków w kurhanach z tego okresu jest również rzadko spotykane.

Dzięki specjalistycznym analizom antropologicznym, których dokona dr Maurycy Stanaszek z Państwowego Muzeum Archeologicznego wkrótce będzie wiadomo więcej na temat samych zmarłych, których szczątki złożono w kurhanie.

Misja archeologiczna boryka się z trudnościami organizacyjnymi związanymi z powodzią, która spustoszyła okolicę. Badania archeologiczne są czynnie wspierane przez Urząd Gminy w Karczmiskach i Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym. Z powodów ograniczonych funduszów na badania rozmiar tegorocznych wykopalisk ograniczony został do minimum – jednego kurhanu. Organizatorzy liczą na wsparcie finansowe dalszych badań również ze strony prywatnych sponsorów.

– Badane przez nas miejsce jest absolutnie wyjątkowe. Niepozorne na pierwszy rzut oka kopce dopiero kilka lat temu słusznie rozpoznano jako dawne, monumentalne pochówki należące zapewne do wczesnośredniowiecznej elity – podkreśla Miechowicz.

Dodaje, że datowanie kurhanu odpowiada chronologicznie pobliskiemu grodzisku oraz zespołowi osad w Chodliku – najprawdopodobniej to ich mieszkańcy byli w tym miejscu chowani.

– Sposób chowania skremowanych zwłok, wyposażenie oraz zagadkowa konstrukcja badanego przez nas kurhanu sugerują, że mamy do czynienia z jednym z najciekawszych tego typu stanowisk z terenu Polski, co – mam nadzieję – potwierdzą dalsze prace wykopaliskowe – podsumowuje kierownik badań.

Artykuł pochodzi z serwisu Nauka w Polsce. Oryginalny tekst i zdjęcia.