Zagadka śmierci Tutanchamona

Mało który temat wywołuje tyle naukowych sporów, co przyczyny śmierci faraona Tutanchamona. Nie ma w tym nic dziwnego. Śmierć 19-letniego władcy bogatego państwa nie jest czymś normalnym i dopatrywanie się tutaj niezwykłych okoliczności jest w pełni zrozumiałe.

Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Steve Evans.

Przez długi czas popularna była teza o zabójstwie młodego władcy ciosem w tył głowy. Jednak dokładniejsze analizy szczątków Tutanchamona obaliły tę hipotezę, a na piedestał wyniosły inną, która zakładała, że młody władca zmarł w wyniku powikłań powstałych na skutek złamania nogi.

Kilka miesięcy temu zespół naukowców pod kierunkiem szefa egipskiej Najwyższej Rady Starożytności Zahi Hawassa wysunął kolejną hipotezę. Zdaniem znanego archeologa Tutanchamona prawdopodobnie zabiła malaria. Dowodem na to miało być zidentyfikowanie, podczas badań genetycznych mumii, DNA pasożyta wywołującego tę chorobę.

Hipoteza ta błyskawicznie spotkała się z krytyką. Wielu specjalistów zwracało uwagę, że władca mógł po prostu chorować na malarię, w którymś momencie swojego życia. Dlatego DNA odpowiedzialnego za tę chorobę pasożyta nie jest dowodem na to, że to ona zakończyła życie młodego władcy.

Do grupy krytyków hipotezy Hawassa należy dwóch niemieckich badaczy z Instytutu Medycyny Tropikalnej w Hamburgu. Christian Timmann i Christian G. Meyer uważają, że nie ma żadnych dowodów na to, że to malaria zabiła Tutanchamona. Niemcy jednak nie ograniczają się do samej krytyki. W liście opublikowanym w „Journal of the American Medical Association” wysunęli własną hipotezę.

Ich zdaniem faraona mogła uśmiercić anemia sierpowata. Jest to choroba genetyczna spowodowana nieprawidłową budową hemoglobiny. Zdaniem badaczy wskazują na to patologiczne zmiany na kościach stopy władcy, które są charakterystyczne dla tej choroby.

List badaczy opublikowany w JAMA. Depesza AFP cytująca jego fragmenty.