Polskie badania zwiększają wiedzę o starożytnych amforach

Badania misji wykopaliskowych Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego ujawniają nieznane fakty dotyczące amfor – popularnych, starożytnych naczyń służących do transportu i przechowywania m.in. oliwy, wina czy sosów rybnych.

Różne rodzaje rzymskich amfor. Fot. Ad Meskens

Obecnie naukowcy, wyposażeni w nowe metody badawcze, sięgają po analizy fizykochemiczne, które pozwalają na odtworzenie technologii produkcji amfor oraz ułatwiają obiektywne określenie ich proweniencji czy zawartości. Wyniki tych badań często zmuszają archeologów do weryfikacji przyjętych już ustaleń.

Określenia „amfora” używano zarówno w języku greckim, jak i łacińskim. Oznaczało dwuuszny dzban o pojemności jednego quadrantala lub dwóch urnae, co odpowiada pojemności 26 litrów.

Przez wiele stuleci zainteresowanie światem rzymskim koncentrowało się na dziełach sztuki. Były one kolekcjonowane głównie przez zapalonych miłośników antyku. Rzeźby, zdobione naczynia ceramiczne, kruche wytwory ze szkła i metali szlachetnych pobudzały wyobraźnię, cieszyły oko, były również dowodem bogactwa i wyrafinowanego gustu ich właścicieli.

– W XIX wieku uwagę badaczy zwróciły także amfory oraz ich fragmenty znajdowane bardzo często w pomieszczeniach gospodarczych w miastach rzymskich, a także twierdzach wojskowych. Odkrywano je w ruinach antycznych portów i we wnętrzach zatopionych statków. Czasem stanowiły wyposażenie grobów, towarzysząc zmarłemu jedynie z powodu zawartości. Początkowo badaczy interesowały jedynie problemy typologii naczyń i badania epigraficzne. Stopniowo punkt ciężkości przesuwano na problemy centrów produkcyjnych oraz sprawy ekonomiczne – tłumaczy prof. Piotr Dyczek, dyrektor Ośrodka Badań nad Antykiem Europy Południowo-Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego.

W czasie wykopalisk Ośrodka Badań nad Antykiem, prowadzonych w Novae (Bułgaria), Risan (Czarnogóra) oraz Tanais (Rosja), znaleziono amfory o potwierdzonej unikalnej zawartości. Naukowcom udało się także ustalić proweniencje jednego z najczęściej występującego typu amfory na obszarze Dolnego Dunaju i basenu Morza Czarnego.

W jednym z pomieszczeń szpitala wojskowego Novae (valetudinarium), który rozpoznano jako magazyn amfor, odkryto górny fragment jajowatej amfory z wydatną szyja, gdzie na powierzchni zachował się malowany czerwona farbą napis grecki oznaczający ostrygi w solance. Amfora zawierała zatem jeden z typów rzymskich sosów rybnych tzw. garum.

– Dotychczas na innych stanowiskach nie odkryto pojemników na tego typu sos, nie wspominają o nim także antyczne źródła pisane. Rzymianie przypisywali samym sosom rybnym znaczenie lecznicze, zaś ostrygom dodatkowo duże walory odżywcze – tłumaczy prof. Dyczek.

Zdaniem archeologów, był to unikalny produkt, wytwarzany w małych ilościach, co oznacza, że jego cena musiała być bardzo wysoka. Jedyny dotychczas znany przekaz o zalanych solanką ostrygach pochodzi z papirusu odkrytego w Północnej Afryce z okresu późnego antyku. Natomiast amfora z Novae jest datowana już na II w. n.e.

Rekonstrukcja pokazująca prawdopodobny sposób mocowania amfor na statkach. Fot. Ad Meskens

– Dzięki wykopaliskom z Novae i zachowanym napisom i odciskom stempla na opisywanym typie amfor udało się także ustalić miejsce produkcji zarówno zawartości jak i samej amfory – była to wyspa Chios na Morzu Egejskim. Wykopaliska w Novae zatem przyniosły w tym względzie całkiem nowe nieznane ustalania i rozwiązały problem szeroko rozprzestrzenionego w prawie całym imperium typu amfory – mówi prof. Dyczek.

Podczas badań w Czarnogórze w Risan Polacy odkryli dziesiątki amfor tzw. grecko-italskich z III i II w p.n.e. oraz setki inskrybowanych i zdobionych korków, które blokowały naczynia. Pod ruinami dachu i glinianych ścian zachowały się całe zestawy tych naczyń zasobowych.

– Ich stan zachowania umożliwił dokonanie analizy zawartości. Wiemy, że przewożono w nich czerwone słodkie i wytrawne wino, którego resztki zachowały się na ścianach amfor. Odkryto także amforę wypełnioną mąką pszenną – co może dowodzić, że również i ten nietrwały produkt przewożono na krótkich dystansach w amforach – co dotychczas budziło spory naukowe – tłumaczy prof. Dyczek.

Dodatkowo dzięki zebraniu danych z napisów umieszczonych na korkach, ze stempli umieszczonych na amforach oraz z monet udało się sprecyzować datowanie – dotychczas niemożliwe – całej grupy amfor grecko-italskich.

Intrygująco opisane amfory znaleźli w latach 70. ubiegłego wieku w Tanais u północno-wschodnich wybrzeży Morza Azowskiego nad Donem badacze rosyjscy z moskiewskiego Instytutu Archeologii Akademii Nauk. To stanowisko badane również przez Polaków – obecnie pracami kieruje dr Tomasz Scholl.

„Zachowane na powierzchni napisy greckie, w tym napis NAFA, dowodzą, że zawierały one ropę – prawdopodobnie z Półwyspu Kerczeńskiego, gdzie w antyku znajdowały się naturalne źródła tego surowca. W Tanais, które w antyku leżało na brzegu delty Donu i znajdował się port, ropą być może podtrzymywano ogień w latarni morskiej – w dzień paląca się ropa dawała czarny, dobrze widoczny dym, w nocy jasny płomień” – mówi prof. Dyczek.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.