Sekret gigantycznych dinozaurów

Zauropody to największe zwierzęta lądowe, jakie kiedykolwiek żyły. Ich charakterystyczną cechą jest niezwykle długa szyja na końcu której znajdowała się zadziwiająco mała głowa. Z drugiej strony wielkiego cielska znajdował się zaś długi ogon.

Szkielet zauropoda. Mała czerwona plama między jego nogami to prof. Martin Sander. Fot. Frank Luerweg, University of Bonn

Najpotężniejsze zauropody mogły ważyć nawet około 100 ton, czyli 10 razy tyle ile najokazalsze z żyjących obecnie słoni. Od dziesięcioleci naukowcy zastanawiali się, co umożliwiło tym zwierzętom osiągnięcie tak niesamowitych rozmiarów.

Niemiecka Fundacja Badawcza przeznaczyła trzy miliony euro na badania mające ujawnić nam sekrety tych gigantów. Prowadzący je międzynarodowy zespół przedstawił niedawno w „Biological Reviews” wyniki swoich prac.

Największą zagadką wielkich dinozaurów było to, w jaki sposób potrafiły się wyżywić. Im zwierzę jest większe tym potrzebuje więcej czasu, by zapewnić sobie pokarm. W przypadku słoni jest to już tak wielki problem, że żerują przez 18 godzin dziennie i ledwo starcza im czasu na sen. – Dinozaury były tak wielkie, że doba musiałaby mieć 30 godzin, by mogły się wykarmić – mówi kierownik zespołu prof. Martin Sander z Uniwersytetu w Bonn. Oczywiście, jeśli mierzyć je ssaczą miarą, a to nie jest dobre podejście. Okazuje się bowiem, że w przeciwieństwie do słoni i innych ssaków, zauropody nie żuły pokarmu, tylko go połykały.

Co prawda żucie znacznie ułatwia trawienie jedzenia, ale zajmuje sporo czasu. Zauropody łykając pokarm potrafiły go wchłonąć dużo więcej w tym samym czasie. Ale to nie jedyna korzyść z połykania. Dzięki niemu zauropody mogły żerować bez ciągłego przesuwania wielkiego cielska, co pozwalało zaoszczędzić mnóstwo energii. Do żucia potrzeba bowiem wielkich zębów trzonowych oraz mocnych mięśni szczęki. Ich obecność powoduje zaś, że czaszka uzyskuje znaczne rozmiary. Wystarczy zresztą spojrzeć na słonia. Tymczasem zauropody nie potrzebowały wielkich trzonowców i silnych mięśni. Dzięki temu miały małe i lekkie w stosunku do reszty ciała głowy, co pozwalało im mieć bardzo długie i elastyczne szyje. A z taką szyją można żerować na całkiem sporym obszarze w zasadzie nie ruszając reszty ciała. Jak podkreślają naukowcy dzięki swojej budowie, zauropody mogły korzystać z żywności niedostępnej dla innych roślinożerców i potrafiły pozyskać więcej energii ze swojego otoczenia.

Jednak samo połykanie nie jest kompletnym wyjaśnieniem zagadki zauropodów. Ważne okazało się również, co się łyka. Ogromną część diety dinozaurów stanowiły skrzypy, które są wyjątkowo odżywcze. Obecnie jednak niewiele zwierząt z nich korzysta ponieważ skrzypy zawierają bardzo dużo krzemianów, co powoduje, że ich żucie daje efekt podobny do żucia papieru ściernego. Zauropody łykając skrzypy znacząco zmniejszały związane z krzemianiami kłopoty, choć i tak ich zęby niszczyły się od tego pokarmu tak szybko, że niektórym gatunkom nowy garnitur zębów wyrastał nawet co miesiąc.

Oczywiście brak żucia powodował, że trawienie pokarmu trwało nawet kilka dni. Jednak żołądek zauropodów był tak duży, że nadążał z produkcją energii. Wspomagał go w tym niezwykle efektywny system oddychania podobny do tego, jaki mają współczesne ptaki.

Sander, P., Christian, A., Clauss, M., Fechner, R., Gee, C., Griebeler, E., Gunga, H., Hummel, J., Mallison, H., Perry, S., Preuschoft, H., Rauhut, O., Remes, K., Tütken, T., Wings, O., & Witzel, U. (2010). Biology of the sauropod dinosaurs: the evolution of gigantism Biological Reviews DOI: 10.1111/j.1469-185X.2010.00137.x

Skorzystałem też z komunikatu prasowego.