Mała rewolucja w datowaniu radiowęglowym?

Pojawienie się około 60 lat temu datowania radiowęglowego było gigantyczną zmianą w archeologii. Po raz pierwszy parający się tą dziedziną naukowcy dostali narzędzie umożliwiające w miarę dokładne datowanie tysięcy zabytków wykonanych z materiałów organicznych.

Wenus z Brassempouy. Wreszcie poznamy jej dokładny wiek?

Metoda ta ma jednak sporo ograniczeń. Jednym z poważniejszych jest to, że podczas badania próbka ulega całkowitemu zniszczeniu, gdyż trzeba ją po prostu spalić. I choć do badań wystarcza bardzo mały fragment zabytku, to pobranie nawet takiej próbki w przypadku wielu zabytków jest niemożliwe. Do grupy tej należą głównie dzieła sztuki.

Prof. Marvin Rowe zaprezentował właśnie [jak się okazało nie tak właśnie – patrz drugi komentarz pod tekstem] metodę niedestrukcyjnego datowania radiowęglowego, które eliminuje konieczność palenia próbki.

Próbką w przypadku tej metody jest cały zabytek. Wkłada się go do specjalnej komory wypełnionej plazmą, czyli gazem z ładunkiem elektrycznym podobnym do stosowanego w telewizorach plazmowych. Gaz powoduje łagodne utlenianie się powierzchni zabytku podczas którego emitowany jest dwutlenek węgla. Analiza zawartości węgla C14 w tym gazie pozwala określić wiek zabytku.

Rowe zapewnia, że taka metoda nie powoduje żadnych zniszczeń zabytku. Próby prowadzone na około 20 różnych materiałach organicznych (m.in. wełnie, drewnie, włosie królika, skórze, węglu drzewnym, kości ze zmumifikowanym ciałem i tkaninie) wykazały zaś, że daje ona takie same wyniki, jak tradycyjna metoda, w której dwutlenek węgla uzyskuje się paląc próbkę.

Amerykański naukowiec liczy, że jednym z pierwszych znanych zabytków, który będzie można datować tą metodą, jest cudowna prehistoryczna rzeźba z kła mamuta znana jako Wenus z Brassempouy (na zdjęciu). Jej wiek szacuje się w oparciu o dość słabe przesłanki na 25 tys. lat. Jest ona na tyle skromnych rozmiarów, że można ją datować w istniejącej już małej komorze służącej do dotychczasowych testów. Rowe ma jednak świadomość, że zanim dyrektorzy muzeów pozwolą włożyć swoje skarby do komory z plazmą, będzie musiał zgromadzić jeszcze wiele danych potwierdzających bezpieczeństwo metody.

Na podstawie informacji prasowej Amercian Chemical Society opublikowanej w EurekAlert!