Zagadka kaplicy Dobrawy

W odkrytej niedawno w Poznaniu tzw. kaplicy Dobrawy datowanej na lata 60. X w. mógł znajdować się grób – twierdzi prof. Hanna Kóčka-Krenz z UAM, kierownik zespołu badającego kaplicę.

Ostrów_Tumski_Poznań_RB1

Ostrów Tumski w Poznaniu. Na pierwszym planie widać XV-wieczny kościół Najświętszej Maryi Panny, pod którym są pozostałości palatium Mieszka I i kaplicy Dobrawy. W głębi katedra. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Radomil

Co prawda archeolodzy nie natknęli się na żadne pozostałości pochówku, ale mają dość mocną poszlakę. Otóż we wnętrzu kaplicy natknęli się na ogromny wykop. Według prof. Kóčki-Krenz znaczy to, że ktoś czegoś tam szukał. A w takich miejscach najczęściej znajdują się groby.

Zdaniem poznańskiej archeolog wykop mógł być wykonany w celach rabunkowych, albo żeby zabrać szczątki pochowanej tam ważnej osoby. Kto mógł być tą osobą i kto przekopał kaplicę?

Jeśli chodzi o pochowaną osobę, to prof. Kóčka-Krenz stawia na żonę Mieszka Dobrawę oraz na biskupa Jordana. Do rabunku mogło zaś dojść podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława w 1038/1039 r. Czesi mogli zabrać szczątki swojej krajanki Dobrawy nad Wełtawę.

Drugi podejrzany to Kazimierz Odnowiciel, który po najeździe Brzetysława mógł przenieść szczątki z kaplicy do poznańskiej katedry.

Więcej w wywiadzie prof. Kóčki-Krenz dla Gazety Wyborczej.