Buddyjskie skarby z nepalskiej doliny

Naskalne malowidła i liczne buddyjskie manuskrypty odkryto w pomieszczeniach wykutych w wysokiej ścianie skalnej w trudno dostępnej nepalskiej dolinie.
[youtube=http://www.youtube.com/watch?v=IRLyJbt6wvs&hl=pl_PL&fs=1&]
Górny Mustang to jedna z najmniej dostępnych części Nepalu. Przez długi czas obszar ten był zamknięty dla turystów. Teraz wpuszcza się ich nie więcej niż tysiąc rocznie. W jednej z dolin tego regionu amerykańska wyprawa odkryła w 2007 r. wykute w skale pomieszczenia buddyjskiej wspólnoty używane jeszcze w XV w.

W ich wnętrzu znalazcy natrafili na liczne malowidła, w tym 55 scen ukazujących życie Buddy. W jaskiniach walały się też liczne manuskrypty poświęcone buddyzmowi tybetańskiemu oraz religii bon, która dominowała w Himalajach i Tybecie przed pojawieniem się buddyzmu, a obecnie jest jedną ze szkół buddyzmu tybetańskiego.

Dzięki suchemu górskiemu klimatowi religijne teksty zachowały się rewelacyjnie. Niestety, choć pomieszczenia są trudno dostępne, to przed naukowcami trafiali do nich rabusie i pielgrzymi. Pozostałości ich wypraw to powycinane z manuskryptów ilustracje oraz poodłupywane, często na pamiątkę, fragmenty skał.

Jednak to, co się zachowało, w zupełności wystarcza, by wyobrazić sobie niezwykłe życie buddyjskiej wspólnoty, która w trudno dostępnej dolinie, pokrywała skalne ściany malowidłami i studiowała (a może też i pisała) religijne teksty.

Naukowcy natrafili też na ludzkie szkielety sprzed około 600 lat.

Według badaczy odkrycie pokazuje, że Górny Mustang był niegdyś ważnym, bogatym kulturowo i zróżnicowanym religijnie obszarem. Posuwają się oni nawet do porównywania odkrytej doliny do Szambali. W buddyjskiej tradycji jest to zagubiona gdzieś w Himalajach kraina będąca „czystą ziemią”, buddyjskim duchowym rajem.

Na podstawie National Geographic. Galeria zdjęć. Prezentowany powyżej film nakręcono podczas wyprawy w 2008 r. Używana w tekście i filmie Shangri-La, to fikcyjna kraina opisana przez Jamesa Hiltona w powieści „Zaginiony horyzont” z 1933. Jest to odosobniona dolina gdzieś w Tybecie rządzona sprawiedliwie przez lamów z górującego nad nią klasztoru. Jej mieszkańcy są długowieczni, szczęśliwi, żyją w harmonii i oddają się kultywowaniu mądrości. W kulturze masowej Shangri-La stała się synonimem raju.

Takich wykutych w skale buddyjskich klasztorów było niegdyś w Azji całe mnóstwo. Pierwsze powstały trochę ponad 2000 lat temu w Indiach. Potem idea tworzenia takich klasztorów rozprzestrzeniła się wraz z buddyzmem po całym kontynencie. Ich wspaniałe pozostałości są m.in. w Indiach (np. Adźanta), Afganistanie (Bamjan), czy Chinach (np. Dazu). Były to centra religii, sztuki, kultury i nauki. W jednym z takich buddyjskich skalnych kompleksów, który znajduje się w Dunhang w chińskiej prowincji Gansu, odkryto m.in. najstarszą kompletną dokładnie datowaną drukowaną książkę, czyli Diamentową Sutrę z 868 r.