Tu ucztowali Wikingowie?

Pozostałości wielkiego budynku a w nim fragmenty biżuterii i naczyń odkryli duńscy archeolodzy w Lejre na wyspie Zelandia.

Odkryta budowla miała 48 metrów długości i 7 metrów szerokości. Stała niedaleko wikińskiego „pałacu” odkrytego w 1986 r.

– Jesteśmy pewni, że to jakiś królewski budynek – mówi Tom Christensen. Dziwne jest to, że miejsce, w którym znaleziono jego resztki, jest całe pokryte fragmentami świetnej złotej biżuterii, szklanych i brązowych broszek, szklanych kielichów i ceramicznych naczyń. Wygląda to tak, jakby przedmioty te były rozbijane podczas jakiegoś rytuału.

W budowli znaleziono też spory stos kamieni do gotowania za pomocą prymitywnych pieców.

– To z pewnością było miejsce często odwiedzane przez elitę epoki żelaza. Może to był jakiś rodzaj hali piwnej, albo święte miejsce, w którym odbywały się jakieś ceremonie – przypuszcza Christensen.

Z pewnością budowla była solidnie wykonana. Dziury, które pozostały po palach, mają aż metr głębokości.

Lejre jest identyfikowane z pojawiającą się w dawnych sagach siedzibą wikińskich królów z dynastii Skjöldung (400-500 r. n.e.). Jego okolice są pełne dawnych kopców grobowych i charakterystycznych dla Wikingów pochówków.

Wiek odkrytej właśnie zagadkowej budowli doskonale pasuje do okresu królów z rodu Skjöldung.

Odkryta w 1986 r. drewniana hala, którą nazwano „pałacem”, miała 50 m długości i 10 m szerokości. Jako że była co najmniej dwa razy większa od innych znanych wikińskich budowli tego typu, archeolodzy uznali za prawdopodobne, że była siedzibą dawnych władców. Odkrycie kolejnej gigantycznej hali wzmacnia podejrzenia co do roli jaką Lejre odgrywało ponad 1500 lat temu.

Na podstawie The Copenhagen Post.