Średniowieczne „karabiny” odkopano w Chełmie

Dwie hakownice odnalazł w Chełmie (woj. lubelskie) archeolog Stanisław Gołub podczas wykopalisk na pl. Łuczkowskiego. Znajdowały się w tajemniczej, kamiennej konstrukcji datowanej wstępnie na okres między wczesnym średniowieczem a XVI w.

Hakenbuechse

Dość zaawansowana hakownica z około 1425 r. Wiele egzemplarzy miało dużo bardziej prymitywną konstrukcję. Rysunek z XIX-wiecznej encyklopedii Meyersa

Ułożenie hakownic równolegle obok siebie sugeruje, że były w tym miejscu przechowywane. Jedna jest w świetnym stanie i doskonale widać wszystkie szczegóły konstrukcyjne. Z drugą los obszedł się mniej łaskawie.

Więcej w Dzienniku Wschodnim.

Hakownice pojawiły się jeszcze w XIV w. Były prymitywną ręczną bronią palną – przodkiem arkebuza. Nazwę zawdzięczają hakowi, który wystawał z dołu broni. Ułatwiał on oparcie jej o mur i amortyzował wystrzał.

Ważąca kilkanaście kilogramów broń używana była głównie do obrony miast i zamków. Wówczas do obsługi hakownicy wystarczał jeden człowiek. W polu hakownice stosowano rzadko i potrzeba było do tego co najmniej dwóch osób. Najchętniej w polu używali ich czescy Husyci, którzy strzelali z hakownic z wozów taborowych.

Zazwyczaj broń ta miała kaliber około 20-30 mm, więc często zaliczana jest do wczesnej artylerii.

Jak napisałem hakownica na ilustracji powyżej jest bardzo zaawansowana. W większości egzemplarzy broń odpalano bowiem za pomocą rozgrzanego pręta bądź węgla wtykanego w tył lufy. Dużym krokiem na przód było już wprowadzenie lontu, zaś zamek lontowy rozpowszechnił się dopiero w XVI w.