W poszukiwaniu grobowca azteckiego władcy

W stolicy Meksyku wciąż trwają badania, które mogą doprowadzić do odkrycia grobowca azteckiego władcy. Byłaby to gigantyczna sensacja, gdyż dotąd nie znaleziono ani jednego pochówku króla tego ludu.

Poszukiwania grobowca zaczęły się, gdy jesienią 2006 r. archeolodzy natrafili w centrum miasta na 12-tonową kamienną płytę z wizerunkiem bogini Tlaltecuhtli. Ich uwagę zwróciła wyrzeżbiona na niej data wskazująca na 1502 r. naszego kalendarza. W tym samym roku zmarł król Ahuizotl. Najnowsze odkrycia wzmacniają podejrzenia, że płyta przykrywa pochówek monarchy.

Meksykańscy archeolodzy odsłonili m.in. bogato zdobiony szkielet psa bądź wilka. Zwierzę miało na sobie biżuterię z drewna i turkusu, zielone paciorki i złote dzwonki. Jeśli jest to pies, to związek z rytuałem pogrzebowym jest oczywisty. Wedle azteckiej mitologii psy pomagały dotrzeć do świata podziemnego.

Naukowcy natrafili też na nietknięte pieczęcie, które umieszczano na wejściach do grobowców dygnitarzy, oraz kamienną skrzynkę ze szczątkami orła, krzemiennym nożem, muszlami oraz bryłkami kopalu (podobnej do bursztynu żywicy drzew tropikalnych).

Na odkrycie grobowca możemy jednak jeszcze dość długo poczekać. Meksykańscy archeolodzy działają bardzo ostrożnie, by przez zbyt pospieszne odkopywanie nie utracić jakichkolwiek informacji o praktykach pogrzebowych Azteków. Ogromnym problemem są też wody gruntowe.

Na podstawie National Geographic. Polecam również mój materiał sprzed dwóch lat o wynikach badań georadarem.

Ogłoszenia blogowe

Tygodnik „Przekrój” umieścił Archeowieści w gronie 33 polskich blogów, które warto znać. Bardzo miłe :).