Najstarsza kompletna Biblia już cała dostępna w internecie

W realnym świecie pergaminowe karty, które tworzą Kodeks Synajski (Codex Sinaiticus), znajdują się aż w czterech miejscach. W wirtualnym świecie wszystkie są już w jednym. Naukowcy zakończyli wczoraj rozpoczęty w lipcu ubiegłego roku proces publikacji skanów najstarszego kompletnego Nowego Testamentu i jednej z najstarszych prawie kompletnych kopii Septuaginty, czyli greckiego tłumaczenia Starego Testamentu.


Fragment Kodeksu Synajskiego

Wirtualne kopie pergaminowych kart można oglądać na stronie http://www.codexsinaiticus.org/en/ od wczoraj.

Kodeks Synajski spisano w języku greckim prawie 1700 lat temu w nieznanym nam miejscu. Niektórzy uczeni uważają, że był to Rzym. Inni wskazują na Egipt.

W latach 40. XIX w. na jego karty natrafił w klasztorze Świętej Katarzyny na Synaju (Egipt) niemiecki biblista Konstantin von Tischendorf. W niejasnych okolicznościach (pojawiają się nawet oskarżenia o kradzież) większość z nich trafiła do Rosji. W 1933 r. ZSRR sprzedał 347 kart British Library za 100 tys. funtów. Sześć zostało w Rosji (są w Narodowej Bibliotece Rosji w St. Petersburgu), a 43 znajdują się w bibliotece uniwersyteckiej w Lipsku w Niemczech.

W 1975 r. mnisi znaleźli kolejne 12 kart i 40 fragmentów w ukrytym pokoju w klasztorze św. Katarzyny.

Opublikowanie dokładnych zdjęć kart w internecie daje wiele korzyści. Kodeks będzie dostępny dla każdego chętnego w jednym miejscu. Natomiast mające prawie 1700 lat karty nie będą narażone na ryzyko zniszczenia przez naukowców. Dotychczas badanie całości kodeksu było szalenie trudne. Trzeba było wywalczyć zgodę na obcowanie z bezcennymi pergaminami aż w czterech różnych instytucjach. Już pierwsze analizy wirtualnych kart pozwoliły ustalić, że Kodeks pisało czterech, a nie trzech skrybów.

Zawartość księgi trochę różni się od znanego nam Nowego Testamentu. Ewangelia św. Marka kończy się na przykład na odkryciu pustego grobu Jezusa. Nie ma opisu wydarzeń po zmartwychwstaniu. W Kodeksie Synajskim są również fragmenty nieznane w naszej Biblii, np. List Barnaby i tzw. Pasterz Hermasa.

Na podstawie mojego wpisu sprzed roku o publikacji pierwszych kart i The Independent.