Podróbki chronią prawdziwe skarby, czyli jak internet odmienił czarny rynek zabytków

eBay i inne internetowe serwisy aukcyjne są często oskarżane o umożliwianie łatwego handlu rabowanymi zabytkami. Jednak zdaniem Charlesa Stanisha z Uniwersytetu Kalifornijskiego jest inaczej. eBay chroni zabytki. Jak?

Otóż serwisy aukcyjne znacznie ułatwiły wprowadzanie do obiegu podrabianych zabytków i ich liczba zaczęła błyskawicznie rosnąć wypierając prawdziwe.

Jak szacuje Stanish obecnie 95 proc. zabytków oferowanych na eBayu to falsyfikaty produkowane w fabryczkach w Chinach, Bułgarii, Meksyku, Egipcie i Peru. 10 lat temu kopie stanowiły tylko 50 proc. rynku i w dodatku były gorszej jakości. Nowoczesne techniki spowodowały bowiem, że nawet ekspertom coraz trudniej wyłapać falsyfikaty.

Doskonale wykonane kopie trafiają również w ręce handlarzy rabowanymi zabytkami, którzy sprzedają je swoim klientom. Zyski z tego procederu są dużo większe niż z rabowania.

W efekcie potencjalni nabywcy stają się coraz bardziej ostrożni i ceny „zabytków” spadają. To samo dzieje się z zyskami z rabowania prawdziwych zabytków i zjawisko to słabnie – przekonuje Stanish. Nie ma jednak co liczyć na to, że zniknie całkowicie.

Więcej w Archaeology.