Kolejne polskie odkrycia w Dongoli

Bezcenne pozostałości chrześcijańskiej cywilizacji kwitnącej setki lat temu w Sudanie odkrywają polscy archeolodzy.

dongola-cytadela-basen

Fragment basenu z piaskowca znalezionego w pałacu w Dongoli. Archiwum Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Fot. W. Godlewski

W średniowieczu Dongola była stolicą królestwa Makuria, leżącego na obecnym pograniczu Sudanu i Egiptu. Uważa się, że państwo to powstało gdzieś w IV-V w n.e. Do końca VI w. stało się krajem chrześcijańskim, a na jego ziemiach zaczęły wyrastać liczne kościoły i klasztory. Kilkadziesiąt lat później Makuria straciła kontakt z resztą chrześcijańskiego świata, gdy muzułmanie podbili Egipt. Arabscy wojownicy próbowali również opanować Makurię, ale zostali powstrzymani pod Dongolą.

Przez kilka stuleci państwo kwitło i bogaciło się. Artyści zdobili pięknymi malowidłami bazyliki, klasztory i pałace władców. Niestety, w XIII w. muzułmańscy wojownicy znów przybyli pod mury Dongoli. Tym razem zwyciężyli i islam zaczął wypierać chrześcijaństwo. Z czasem dzieła artystów Makurii przykrył piasek i świat o nich zapomniał. Ujrzały ponownie światło, gdy kilka dekad temu zaczęli je odsłaniać archeolodzy. Od początku prym wśród badaczy wiodą Polacy.

W lutym i marcu tego roku po raz kolejny polscy archeolodzy prowadzili badania w leżącej w Sudanie Dongoli. Pracami kierowali prof. Włodzimierz Godlewski i prof. Adama Łajtar (obaj z Instytutu Archeologii UW). Jak podkreślają uczeni tegoroczne znaleziska są bardzo cenne dla poznania historii Makurii, a zwłaszcza „afrykańskiego epizodu” chrześcijaństwa.

Jednym z badanych obiektów była cytadela, która najpewniej służyła władcom Makurii za siedzibę.

Wsród wielu odkrytych tam w tym roku zabytków największym zaskoczeniem dla archeologów było odsłonięcie wykonanego z piaskowca basenu o wymiarach 1,5 m x 0,8 m, którego zewnętrzne ściany są ozdobione rzeźbami. Jak podkreślają uczeni to pierwszy tak dobry przykład rzeźby makuryckiej odkryty w Dongoli. Jest to w dodatku zabytek bardzo stary, gdyż pochodzi sprzed VI w. n.e. Na frontowej ścianie basenu nieznany artysta wykuł głowę lwa i dwa barany. Ściany boczne pokrywa zaś relief w formie rozbudowanej plecionki, w której można odczytać symbol krzyża. Na razie archeolodzy odsłonili tylko część basenu. Ich zdaniem prawdopodobnie służył do kąpieli.

Polacy pracowali też w tym roku w ruinach klasztoru. W latach 90. dr. Stefan Jakobielski odsłonił tam krypty, w których pochowano 14 osób, w tym arcybiskupa Dongoli Georgiosa zmarłego w 1113 r. – Kim są pozostałe osoby pochowane w kryptach nie mamy pewności – mówi prof. Godlewski, kierownik Zakładu Archeologii Egiptu i Nubii w Instytucie Archeologii UW. Trwają badania tkanin i kości zmarłych, które być może przyniosą odpowiedź na to pytanie.

dongola-krypta-klasztor

Wnętrze pokrytej inskrypcjami krypty. Archiwum Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Fot. W. Godlewski

Naukowcy zajęli się też dokumentowaniem greckich, koptyjskich i staronubijskich napisów, które pokrywają ściany jednej z krypt. Są to fragmenty czterech ewangelii kanonicznych, duże fragmenty tekstów opowiadających o zaśnięciu Maryi, inwokacje, znaki magiczne oraz listy imion. Jak stwierdzili epigraficy, redakcja tekstów została wykonana niezwykle starannie i świadczy nie tylko o znajomości języków i literatury, ale również o bogatych zasobach miejscowej biblioteki.

Kolejny zabytek, którym zajmowali się w tym roku polscy archeolodzy, to budowla z salą tronową królów Makurii zmieniona w 1317 roku w meczet. Przy pracach zabezpieczających budynek Polacy natrafili w sali centralnej na piętrze na malowidła z czasów królestwa makuryckiego. – Kilkanaście kompozycji malarskich, zachowanych w trzech warstwach, to przedstawienia władców Makurii z Chrystusem i Maryją oraz świętymi opiekującymi się królami – opowiada prof. Godlewski. Malowidła są niestety mocno zniszczone przez wodę i wymagają bardzo starannych prac konserwatorskich. Zdaniem prof. Godlewskiego są one niezwykle mocnym dowodem na to, że była to sala tronowa królów Makurii.

Polacy odkryli też w Dongoli wiele innych zabytków. Są to m.in. znalezione w cytadeli rozbite szklane naczynia oraz amfory będące świadectwem handlu jaki królestwo Makurii prowadziło z Cesarstwem Bizantyjskim i muzułmańskim kalifatem. Archeolodzy znaleźli też wyroby metalowe, z których najciekawsze są miedziane paski dekorowane precyzyjnie tłoczonymi popiersiami męskimi przypominającymi portrety cesarzy z bizantyjskich monet.

Naukowcy natknęli się też na ślady działalności miejscowych urzędników. Otóż kilka zatyczek amfor egipskich opatrzonych odciskami stosownych pieczęci w miejscu produkcji, pokrytych było dodatkową warstwą mułu i ponownie opieczętowanych już na terenie Makurii. Taka praktyka została potwierdzona po raz pierwszy. Jak podkreślają archeolodzy wskazuje ona na istnienie już w VII wieku swoistej „akcyzy” na północnej granicy Makurii i bardzo sprawnej kontroli przysyłanych z Egiptu towarów.

Na podstawie materiałów udostępnionych przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Autorem tekstu źródłowego jest prof. Włodzimierz Godlewski.

Odsłanianie zabytków Makurii to jeden z największych sukcesów polskiej nauki. Poświęcone nubijskiemu chrześcijaństwu prace prof. Kazimierza Michałowskiego, dr. Stefana Jakobielskiego i prof. Godlewskiego są cytowane na całym świecie.