Nowe wyjaśnienie największego wymierania w dziejach Ziemi

Gdy mówi się o wielkim wymieraniu, to prawie wszyscy wyobrażają sobie zagładę sprzed 65 mln lat, która zakończyła dzieje dinozaurów. Jednak do dużo większego wymierania doszło 250 mln lat temu na przełomie permu i triasu. Wyginęło wówczas 90 proc. gatunków zwierząt i roślin. Od dziesiątków lat naukowcy starają się ustalić, co doprowadziło do prawie całkowitej zagłady życia na naszej planecie.

Naukowcy obarczali już odpowiedzialnością za tę katastrofę m.in. wulkany oraz uderzenia komet bądź innych kosmicznych wędrowców. Wedle najnowszej teorii spowodowały ją słone jeziora.

Grupa uczonych z Rosji, Austrii, Niemiec i Południowej Afryki przekonuje w „Proceedings of the Russian Academy of Sciences”, że zagładę zapoczątkowały wydobywające się ze słonych jezior chloroform, trichloroeten i tetrachloroeten. Skąd ten pomysł?

Wszystko zaczęło się od badań współczesnych bardzo słonych jezior w Rosji i Południowej Afryce. Ujawniły one, że występujące w nich mikrobiologiczne procesy powodują emisję powyższych gazów. Są to substancje bardzo szkodliwe. Nie dość, że niszczą ozon, to jeszcze są toksyczne dla organizmów żywych. Obecnie ogranicza się ich używanie i emisję.

Tymczasem pod koniec permu nie brakowało wielkich jezior o duzym zasoleniu. Jedno z nich zwane morzem cechsztyńskim miało powierzchnię 600 tys. km. kwadratowych. Rozciągało się od obszarów Wielkiej Brytanii, przez Niemcy i Morze Północne, po Polskę. Było płytkim akwenem o zasoleniu większym niż współczesnych mórz.

W oparciu o badania współczesnych jezior naukowcy oszacowali, że tak wielki słony zbiornik emitował rocznie do atmosfery 1,3 mln ton trichloroetenu, tyle samo tetrachloroetenu, 1,1 mln ton chloroformu i jeszcze 50 tys. ton trichloroetanu. Ten ostatni gaz jest tak groźny, że już w latach 80. całkowicie zabroniono jego produkcji.

Dla porówania emisja dzisiejszego przemysłu całego świata równa się tylko 20 proc. emisji trichloroetenu i tetrachloroetenu przez morze cechsztyńskie. W przypadku chloroformu jest to tylko 5 proc. A nie był to jedyny słony zbiornik na świecie.

Zdaniem naukowców uwalniane przez słone jeziora gazy przyspieszyły pustynnienie planety. To spowodowało proces, który zakończył się zagładą 90 proc. gatunków. Badacze nie wykluczają jednak, że do zagłady mogły się również przyczynić wulkany lub kosmiczny przybysz.

Na podstawie AlphaGalileo.