Polacy nagrodzeni za ratowanie zabytków starożytnej Nubii

Profesor Romuald Schild z Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii Nauk i doktor Stefan Jakobielski z Zakładu Archeologii Śródziemnomorskiej Polskiej Akademii Nauk otrzymają odznaczenia podczas konferencja „Dolna Nubia: Powrót do wspomnień z przeszłości, budowanie perspektyw na przyszłość”, która odbędzie się w Asuanie 21-24 marca dla upamiętnienia tzw. Akcji Nubijskiej.

sw-anna-z-faras

Św Anna. Fresk z katedry w Faras. Obecnie w Muzeum Narodowym w Warszawie

Profesor Romuald Schild badał prehistorię na terenie płn. Nubii i Pustyni Zachodniej, natomiast doktor Stefan Jakobielski był członkiem słynnej misji wykopaliskowej w Faras, gdzie uczestniczył w zdejmowaniu malowideł, które są dziś ozdobą kolekcji Muzeum Narodowego w Warszawie i opracowywał inskrypcje z faraskiej katedry.

Pięćdziesiąt lat temu władze Egiptu i Sudanu wystosowały do UNESCO apel o międzynarodową pomoc w ratowaniu zabytków starożytnej Nubii. Budowa ogromnej tamy na Nilu w Asuanie miała zamienić ok. 500 km Doliny Nilu po obu stronach egipsko-sudańskiej granicy w ogromne jezioro, którego wody bezpowrotnie zniszczyłyby znajdujące się w tym rejonie zabytki. Jako jedni z pierwszych na apel odpowiedzieli Polacy. W wyniku pierwszej tego typu międzynarodowej akcji pod auspicjami UNESCO przebadano setki stanowisk archeologicznych. Najważniejsze z odkrytych wówczas obiektów, od drobnych zabytków po monumentalne świątynie, zostały przeniesione na wyżej położone tereny lub do muzeów w Sudanie, Egipcie oraz krajach uczestniczących w projekcie. Uzyskano w ten sposób nieocenione informacje na temat historii, kultury i sztuki starożytnej Nubii i ocalono dla potomności niezliczone zabytki, m.in. świątynie z Abu Simbel, wyspy File, Kalabszy czy Amada, które dziś stanowią atrakcje turystyczne Doliny Nilu

– Profesor Kazimierz Michałowski, założyciel Centrum, był jednym z promotorów tej akcji, a później szefem komitetu ekspertów do spraw przenoszenia słynnych świątyń Ramzesa II z Abu Simbel. W związku z tym zostaliśmy zaproszeni do udziału w sesji naukowej i uroczystościach rocznicowych – wyjaśnia dr hab. prof. UW Piotr Bieliński, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego, które było organizatorem polskich badań podczas kampanii nubijskiej. Profesor Schild wygłosi w Asuanie referat na temat neolitycznego osadnictwa w regionie Nabta Playa, zaś profesor Bieliński – w imieniu dr. Jakobielskiego, który nie będzie mógł wziąć udziału w konferencji – odczyta wspomnienia z badań w katedrze w Faras.

Polski udział w badaniach zainicjowanych wystosowanym 50 lat temu apelem zaowocował przede wszystkim wspaniałymi odkryciami w sudańskim Faras. Podczas wykopalisk prowadzonych w latach 1960-1964 misja profesora Kazimierza Michałowskiego natrafiła tam na katedrę wczesnochrześcijańską, której ściany dekorowane były 120 najwyższej klasy malowidłami z VIII-XIII wieku. Połowa z nich trafiła do Muzeum Narodowego w Warszawie, połowa zaś do Muzeum Narodowego w Chartumie. Współpracownicy Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej uczestniczyli również m.in. w dokumentacji i demontażu ptolemejskiej świątyni w Dabod oraz świątyni z okresu rzymskiego w Tafa.

To były bezcenne odkrycia, które odsłoniły całkowicie zapomniany rozdział historii ludzkości. – W latach 60. XX wieku w ogóle mało wiedziano o istnieniu chrześcijańskiego królestwa nubijskiego, zaś jego sztuka, odrębna od bizantyjskiej i koptyjskiej, ale bardzo silnie poddana ich wpływom, była praktycznie nieznana. Faraska katedra była wówczas jedynym miejscem, gdzie tak piękne i w takiej ilości malowidła się zachowały. Mimo późniejszych odkryć podobnej dekoracji malarskiej na innych stanowiskach, m.in. w klasztorze w Starej Dongoli (również miejscu polskich wykopalisk), malowidła z katedry w Faras w dalszym ciągu stanowią największy zbiór malowideł ściennych odkryty w Nubii i są uważane za najbardziej reprezentatywne dla średniowiecznej sztuki nubijskiej. Odkrycia w Faras były prawdziwą rewelacją. Jak pisano wówczas w prasie światowej, misja Michałowskiego wyciągnęła największy los na loterii. Tym badaniom zawdzięczamy powstanie polskiej szkoły nubiologicznej. Dziś, jeśli ktoś chce zgłębiać zagadnienia chrześcijaństwa nubijskiego, powinien przyjechać do Polski, żeby tu to studiować – zapewnia dr Stefan Jakobielski.

Freski z Faras są zdecydowanie jednym z największych skarbów przechowywanych w polskich muzeach. Jeśli więc będziecie mieli okazję, to koniecznie zajrzyjcie do pewnej sali na parterze Muzeum Narodowego w Warszawie.

Badane przez profesora Schilda Nabta Playa to największe w Afryce centrum osadnictwa neolitycznego. Archeolodzy znaleźli tam niezliczone ślady działalności ludzi z okresu od około 10 000 lat p.n.e. do 3500 lat p.n.e. Nabta Playa to również największe w Afryce prehistoryczne centrum sakralne. Tworzą je kurhany ofiarne, z których najstarsze pochodzą sprzed około 7000 lat p.n.e., a także kalendarz słoneczny w formie kamiennego kręgu ułożonego jakieś 5500-4500 lat p.n.e., czyli 2000 lat przed zbudowaniem Stonehenge. Za jego pomocą dawni mieszkańcy Sahary mogli określić początek pory deszczowej. Do tego dochodzą setki megalitycznych stel. Niektóre z nich ważą nawet kilkanaście ton.

Badania wskazują na to, że właśnie w leżącym 100 kilometrów na zachód od Nilu Nabta Playa rodziła się kosmogonia i najwcześniejsza religia starożytnego Egiptu. Zdaniem profesora Schilda, gdy Sahara stała się już zbyt sucha, mieszkańcy Nabta Playa przenieśli się nad Nil, gdzie zaczął się rodzić starożytny Egipt.

Część tekstu na podstawie materiałów udostępnionych przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej.