Starożytne pismo z Półwyspu Iberyjskiego wciąż strzeże swych tajemnic

Gdy archeolodzy odwrócili kamienną płytę i zobaczyli stosunkowo długi napis w nieużywanym już od 2500 lat alfabecie, byli zachwyceni. 86-literowa inskrypcja, którą znależli w ubiegłym roku w południowej Portugalii, była bowiem najdłuższym napisem w tzw. piśmie południowo-zachodnim.

Większość z 90 kamiennych płyt z jego literami odnaleziono w południowej Portugalii. Garść pochodzi z Andaluzji w Hiszpanii. Niestety, znalezione teksty są zazwyczaj bardzo krótkie i często niekompletne.

450px-beja48

Próby odczytania tego pisma trwają już dwa wieki. Głównym problemem jest mała liczba inskrypcji. Gdyby wszystkie znalezione napisy złożyć w jeden tekst, to zająłby zaledwie jedną kartkę.

Co prawda cały czas przybywa nowych znalezisk, ale i tak nie są one wystarczające, by odczytać pismo. Ogromnym problemem jest to, że nie znamy języka ludzi, którzy ryli te litery. W rachubę wchodzi kilka iberyjskich ludów. Większość ekspertów przypisuje pismo Tartezyjczykom, którzy w tym czasie stworzyli w południowej Hiszpanii wysoko rozwiniętą kulturę. Niektórzy zwą je nawet tartezyjskim.

Zdaniem uczonych tablice mają 2800-2500 lat. Dotychczasowe badania wykazały, że tajemnicze pismo wiele zapożyczyło z alfabetów Fenicjan i Greków, ale jest też wzbogacone miejscowymi dodatkami. Naukowcy zidentyfikowali znaczenie wielu znaków, ale osiem z nich wciąż jest całkowicie niezrozumiałych. Wysiłki uczonych umożliwiły już nawet odczytanie części tekstów. Niestety, nikt nie rozumie odcyfrowanych słów.

Nie jest też jasne jakie było przeznaczenie tablic. Wedle najpopularniejszej teorii były nagrobkami.

Na podstawie International Herald Tribune/AP.

Na ilustracji jedna z odkrytych tablic. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Georges Jansoone.