Tykocin: archeologia w magnackiej rezydencji

Zamek w Tykocinie uznawany jest przez badaczy za jeden z największych polskich zamków nizinnych. Łącznie z XVII-wiecznymi umocnieniami bastionowymi zajmuje powierzchnię blisko 6 ha, długość każdej ściany wynosi około 70-80 m. Mimo wielkości i rangi tego założenia jest ono stosunkowo mało znane w literaturze przedmiotu – mówi prowadzący badania wykopaliskowe Wojciech Bis. Archeolodzy z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN pracowali dotychczas na zamku w Tykocinie przez sześć sezonów.

Tykocin to niewielkie miasteczko w pobliżu Białegostoku. Przed wiekami był ważnym punktem strategicznym na kresach północno-wschodnich. W 1433 r. miasto otrzymał Jan Gasztołd, marszałek dworu litewskiego. Jego potomkowie wznieśli tu drewnianą rezydencję obronną. W 1542 r. właścicielem Tykocina został Zygmunt I, a w dwa lata później Zygmunt August. Ten ostatni wybudował murowany zamek otoczony murem obronnym z bastejami.

Najprawdopodobniej na początku XVII w. powstały tu umocnienia bastionowe, a ówczesna forteca była jedną z większych i ważniejszych w Rzeczpospolitej. W 1655 r. w oblężonym przez wojska polskie zamku zmarł sprzymierzony ze Szwedami Janusz Radziwiłł. Sześć lat poźniej Tykocin otrzymał Stefan Czarniecki. Potem zamek przeszedł w ręce Branickich. Około połowy XVIII wieku rozebrano go.

Najnowsze prace archeologiczne na terenie zamku rozpoczęto w 1999 r. z inicjatywy właściciela terenu, Jacka Nazarki. Pozwoliły one lepiej poznać konstrukcję tykocińskiego zamku i jego przeobrażenia.

Archeolodzy natrafili m.in. na konstrukcję drewniano-kamienną będącą prawdopdobnie śladem po umocnieniach albo budynku pochodzącym z okresu, gdy teren należał do Gasztołdów.

– Budowla ta prawdopodobnie nie istniała zbyt długo, została spalona. Ślady pożaru stwierdzono w formie warstw spalenizny zawierających przepalone drewno i zabytki ruchome w wykopach po wschodniej stronie zamku. Być może był to skutek pożaru, o którym wzmiankują źródła pisane, a który miał miejsce przed 1522 r.; w jego wyniku spłonął zamek gasztołdowski – mówi badacz.

Z tego okresu pochodzą też dalsze pozostałości drewnianej zabudowy będące resztkami budynków gospodarczych i mieszkalnych, a także ślady drewnianego częstokołu. W warstwach odnoszących się do tego okresu archeolodzy znaleźli denary jagiellońskie, naczynia gliniane i kafle datowane na początek XVI w.

Naukowcy natrafili także na materialne świadectwa prac podjętych na tym terenie w związku z budową murowanego zamku za panowania króla Zygmunta Augusta, (w 2 poł. XVI w.). Były to: piaszczysty nasyp utworzony w celu zwiększenia zasięgu pierwotnego wyniesienia, drewniane konstrukcje rusztu wzmacniające podmokły i grząski grunt, wykonane przed budową fundamentów bastei oraz oryginalne fundamenty zewnętrznych murów zamkowych.

Odnaleźli także wytwory rzemiosła garncarskiego – naczynia oraz kafle płytowe, a także wyroby metalowe, szklane i monety, głównie nowożytne. Wśród nich znalazły się nie tylko przedmioty miejscowej produkcji, ale również importowane. Jak podkreśla Wojciech Bis, ciekawym i rzadkim znaleziskiem jest półtalar króla hiszpańskiego – Filipa II Aragońskiego, bez polskiej kontrasygnaty.

Badania dostarczyły też licznych dowodów na to, że zamek renesansowy w Tykocinie otoczony był ceglanym murem obronnym ze wszystkich czterech stron.

– W skład tych fortyfikacji wchodziły zapewne cztery, podobnej wielkości i konstrukcji basteje, których mury wykonane były z cegieł łączonych zaprawą, posadowione zaś były na solidnym, kamiennym fundamencie. Ów system obronny zamku zygmuntowskiego wspomagany był też mokrą fosą, błotami i rozlewiskami Narwi – dodaje archeolog.

Podczas wykopalisk archeolodzy mieli też okazję zetknąć się z zabytkami dużo starszymi. Najstarsze, odkryte przez nich nawarstwienia można wiązać z osadnictwem ludności kultury trzcinieckiej i łużyckiej u schyłku epoki brązu i początku epoki żelaza (900–700 r. p.n.e.).

Więcej i zdjęcia w Nauce w Polsce.