Ciemna strona brytyjskich detektorystów

Brytyjskie dziedzictwo archeologiczne jest plądrowane przez działających nielegalnie użytkowników wykrywaczy metalu, którzy są prawie całkowicie bezkarni – alarmuje brytyjski The Independent.

Pierwszy ogólnonarodowy raport poświęcony temu problemowi ujawnił, że złodzieje wyposażeni w nowoczesne urządzenia wykrywające pustoszą nawet najcenniejsze brytyjskie stanowiska archeologiczne.

Zdobyte przedmioty trafiają potem do internetowych serwisów aukcyjnych. Zdaniem policji część rabusiów stworzyła luźno powiązane sieci, w ramach których wymieniają się informacjami o nowych i łatwych do okradzenia stanowiskach.

Wyższy rangą oficer policji z hrabstwa Kent ujawnił, że dochodziło nawet do przypadków grożenia właścicielowi ziemi, który próbował wygonić z niej rabusiów z wykrywaczami metali.

Jak twierdzą eksperci, większość skradzionych przedmiotów ma co prawda niewielką wartośc finansową, ale ich bezcenny kontekst historyczny zostaje na zawsze zniszczony.

– Odpowiedzialni detektoryści dostarczają cenne świadectwa historii, ale nielegalna działalność innych powoduje, że całe środowisko ma złą reputację – powiedział Barry Cunliffe, przewodniczący English Heritage, brytyjskiej instytucji odpowiedzialnej za ochronę dziedzictwa historycznego.

– Rabusie, zabierając zabytki bez odpowiedniego zadokumentowania ich pochodzenia, stają się złodziejami bezcennej wiedzy archeologicznej, która należy do wszystkich – dodał Cunliffe. – Nawet, gdy zabytek uda się odzyskać, to wiedza o tym, gdzie i jak znaleziono przedmiot, jest już często całkowicie utracona, co znacząco zmniejsza jego wartość historyczną.

Policja zanotowała w latach 1995-2008 240 rajdów rabusiów z wykrywaczami metali. Jest to jednak niewielki procent rzeczywistej ich liczby. W większość przypadków właściciele ziemi, którzy zorientowali się, że rabusie działali na ich terenie, nie zgłosili tego władzom.

Raport wykazał, że rabusie zaatakowali co 20 stanowisko archeologiczne. W wypadku niektórych pojawiali się kilka razy. Dotyczyło to najczęściej stanowisk z okresu rzymskiego.

Tylko w 26 przypadkach doszło do postępowania przeciwko rabusiom. Kary zazwyczaj sa bardzo niskie. Zdarzył się nawet przypadek nałożenia mandatu w wysokości 38 funtów.

Dr Pete Wilson z English Heritage apeluje, by sprzedawcy zabytków mieli prawny obowiązek udowodnienia pochodzenia swojego towaru. Wzywa również serwisy aukcyjne w internecie, by staranniej monitorowały przedmioty wystawiane na sprzedaż.