Nubia: ostatnie wykopaliska przed potopem

Wspaniałe trofea przywożą polscy naukowcy z czarnej Afryki: odkryli w Nubii osady, cmentarzyska, twierdze, świątynie i tysiące bezcennych zabytków z różnych epok. Badali tereny, które na zawsze znikają pod spiętrzonymi wodami Nilu

Koniec stycznia to także koniec ostatniego etapu dramatycznej międzynarodowej akcji ratowania zabytków w Sudanie. W rejonie IV katarakty na Nilu w miejscowości Hamadab Chińczycy zbudowali potężną tamę wysokości 60 m. Spiętrzone wody rzeki już utworzyły sztuczne jezioro, które ciągle się powiększa.

Wiele obiektów zabytkowych, które znajdą się pod wodą, są stracone dla nauki. Dlatego w badaniach ratowniczych brali udział uczeni z wielu krajów. Polskę reprezentowali naukowcy z Gdańska, Poznania, Krakowa i Warszawy. Misją Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego kierował dr Bogdan Żurawski.

W tym roku zespół z Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej Uniwersytetu Warszawskiego wykonał kilkadziesiąt tysięcy zdjęć aparatem umocowanym na latawcu. Uwiecznił w ten sposób m.in. twierdze z V–VI wieku, a więc z okresu, gdy na tereny górnej Nubii intensywnie przenikało chrześcijaństwo. Są one świadectwem wysokiego poziomu budownictwa i wiedzy inżynieryjnej w tamtym okresie. Niestety świadectwo to ulegnie całkowitej zagładzie, gdyż twierdze wznoszono z cegły mułowej, która po prostu rozpuści się w wodzie.

Ostatni sezon badań obfitował także w inne spektakularne znaleziska. Są wśród nich kurhany, w których w III i II tysiącleciu grzebano w nich starszyznę plemienną.

W grobowcach archeolodzy znaleźli pięknie lepione gliniane misy ze ściankami grubości 3-4 milimetrów. W niektórych pochówkach były tez naczynia z brązu. Jedno było nawet powlekane złotem w środku. Inne znaleziska to biżuteria, tkaniny oraz odzież ze skóry.

Polacy wycięli też piłą mechaniczną liczne ryty naskalne przedstawiające ludzi, zwierzęta, sceny myśliwskie, wojenne oraz symbole. Dzięki temu te dawne dzieła sztuki powinny przetrwać kolejne tysiąclecia.

– Akcja ratownicza na IV katarakcie była dużo trudniejsza od tej sprzed 50 lat związanej z budową tamy asuańskiej w Egipcie. Polscy archeolodzy zrobili dla ratowania dziedzictwa kulturowego Doliny Środkowego Nilu więcej niż reszta świata razem wzięta, podobnie jak pół wieku temu w Egipcie pod kierunkiem prof. Kazimierza Michałowskiego – podsumowuje prace Polaków dr Mahmud El Tayeb z Uniwersytetu Warszawskiego.

Więcej i zdjęcia w Rzeczpospolitej. Polecam zwłaszcza bardzo ciekawy komentarz dr. Bogdana Żurawskiego.