Do Koloseum wrócą gladiatorzy?

W słynnym Koloseum już wkrótce mogą pojawić się gladiatorzy. Zachęca do tego Umberto Broccoli, który odpowiada za nadzór nad zabytkami archeologicznymi Rzymu.

colosseum_11-7-2003

Wnętrze Koloseum. Z lewej strony widać drewniany krzyż.

Jego zdaniem pięć milionów turystów odwiedzających rocznie Koloseum powinno móc zobaczyć jakie atrakcje to miejsce oferowało dawnym mieszkańcom Rzymu. Turyści powinni poznać wygląd, zapach i dźwięki starożytnego Rzymu.

Na razie nie postanowiono jeszcze, czy walki będą toczone, na arenie Koloseum, czy poza nią. Miałyby one być częścią atrakcji szykowanych na 2000-lecie urodzin cesarza Wespazjana, który zaczął budowę najsłynniejszego amfiteatru rzymskiego imperium.

Według Broccoliego walki powinny być jak najbardziej autentyczne. – Gladiatorzy byli wulgarni, spoceni, śmierdzieli i klęli. Czemu nie pokazać ich takimi, jakimi naprawdę byli? – powiedział dziennikarzom.

Jednocześnie pojedynkom miałaby towarzyszyć lektura pism Seneki o życiu i zwyczajach gladiatorów.

Na podstawie Times Online.

Moim zdaniem pomysł jest interesujący, ale takie pokazy nie powinny odbywać się w Koloseum. Myślę, że wiele osób może urazić rekonstruowanie tam jednej z najbardziej barbarzyńskich rozrywek ludzkości. Ruiny amfiteatru już dawno stały się symbolem prześladowania chrześcijan. Wielu katolikom jednoznacznie kojarzą się one z najważniejszą Drogą Krzyżową co roku transmitowaną przez telewizje wielu państw.

Trochę nie widzi mi się odtwarzanie brutalnych walk śmierdzących i klnących gladiatorów pod stojącym w Koloseum krzyżem, o którym tak 28 lat temu mówił Jan Paweł II: „I oto tu, na tym miejscu, na którym – według tradycji – deptano ludzi i wydawano na śmierć za Chrystusa – w Koloseum – stanął od dawna krzyż na znak godności człowieka ocalonej przez Krzyż. Na znak prawdy o Boskim początku i celu jego pielgrzymowania. Na znak miłości i miłosierdzia, które dźwiga z upadku i za każdym razem stwarza niejako nowy świat.” (Cytat za www.opoka.pl)