Polacy odkryli grobowiec z niedokończonym sarkofagiem

Staroegipskie sarkofagi wykuwano dopiero we wnętrzu grobowców – ustalili polscy archeolodzy badający cmentarzysko w Sakkarze.

– Zdobyliśmy unikatowy dowód: grobowiec z niedokończonym sarkofagiem – mówi prof. Karol Myśliwiec z Zakładu Archeologii Śródziemnomorskiej Polskiej Akademii Nauk w Warszawie. – Dzięki temu po raz pierwszy można prześledzić cały proces przygotowania miejsca pochówku staroegipskiego wielmoży. Do tej pory nie było wiadomo, jak i gdzie to się odbywało.

Polscy archeolodzy pod kierunkiem prof. Myśliwca pracują w Sakkarze już 14 sezonów. Na obszarze ok. 2400 m kw. odkryli blisko sto grobowców i szybów. Prawie 20 w tym roku.

W jednym z grobowców zastali niedokończony sarkofag kamienny ważący ok. 10 ton. Przeznaczony był dla kogoś bardzo ważnego. Świadczą o tym zarysy lwich głów, których rzeźby miały wystawać z krótszych ścian sarkofagu. Podobne sarkofagi wykonywano głównie dla członków królewskiej rodziny. Nie zachowały się jednak żadne inskrypcje z imionami i tytułami zmarłego.

Kamieniarze rozpoczęli prace od wydrążenia w skale głębokiego szybu. Był szeroki, o przekroju kwadratu i boku o długości ponad 2 m. Potem – w jego zachodniej ścianie, na głębokości ponad 6 m – wykuli wejście do przestronnej komory grobowej. Miała ok. 6 m długości i po 3 m szerokości i wysokości.

– Kiedy powstał jej ogólny zarys, można było przystąpić do prac nad sarkofagiem – mówi prof. Myśliwiec. – Do szybu na grubą warstwę piasku zrzucono ponad 10-tonowy biały wapień, z którego zamierzano zrobić sarkofag. Następnie wsunięto pod głaz drewniane płozy i przesunięto go do komory grobowej. Pozostałości tych płóz zachowały się do dziś.

Potem przystępowano do wykuwania sarkofagu. – Mogło przy tym pracować maksymalnie czterech ludzi: mistrz i uczniowie, bo więcej osób nie mogło zmieścić się w komorze grobowej – mówi prof. Myśliwiec. – Do obróbki sarkofagu i ścian komory używali narzędzi z kamienia i miedzi. Nie zachowały się, ale na wapieniu pozostały ślady po nich. Zrobiliśmy odlewy, by odtworzyć ich wygląd.

Choć prace przy budowie grobowca i sarkofagu były ciężkie i trwały wiele lat, porzucono je. – Nie wiadomo dlaczego, może w wyniku walk o władzę. To znak tamtych czasów – komentuje prof. Myśliwiec.

Więcej w „Gazecie Wyborczej„.