Badania w domniemanym pałacu złego króla

Już od 43 lat polscy archeolodzy badają Nea Pafos – starożytną stolicę Cypru. Do najważniejszych odkryć należy ogromna Willa Tezeusza. Budynek zawdzięcza swą nazwę rewelacyjnej mozaice przedstawiającej ateńskiego bohatera zabijającego Minotaura i uwalniającego z labiryntu porwaną Ariadnę. Zdaniem archeologów najprawdopodobniej był to pałac gubernatora rzymskiego z IV wieku n.e.

W tym roku Polacy pod kierunkiem dr. Henryka Meyzy z Polskiej Akademii Nauk prowadzili badania ratunkowe w związku z planami zbudowania zadaszenia dla turystów nad częścią przebadanego terenu. Archeolodzy mieli więc ostatnią okazję dowiedzenia się czegoś więcej o tej części starożytnego Pafos.

Na południe od Willi Tezeusza już w poprzednich latach natrafiono na pozostałości wcześniejszego budynku – tzw. Domu Hellenistycznego. Jego rozmiary nasunęły przypuszczenie, że jest to znany ze źródeł historycznych „pałac złego króla”. Dziś badacze nie są pewni tej koncepcji, nie mają jednak wątpliwości, że okazała budowla należała do kogoś bardzo ważnego.

Poświadczają to tegoroczne znaleziska. Tuż przy wejściu do Domu Hellenistycznego archeolodzy odkopali dwa pomieszczenia – jedno z nich, o charakterze podręcznego magazynu, przeznaczone było prawdopodobnie dla osób strzegących wejścia. Wnętrze samego magazynu kryło szereg drobnych znalezisk świadczących o wysokim poziomie życia mieszkańców domu: lampki oliwne, paciorki z fajansu egipskiego, a także żelazny pierścionek z oczkiem ze szkła lub kamienia szlachetnego, na którym widać ślad wyrytego przedstawienia.

Co ciekawe, po drugiej stronie wejścia do tego strażniczo-magazynowego pomieszczenia w Domu Hellenistycznym Polacy odkryli malutką latrynę. Jest znacznie skromniejsza od przestronnych latryn znalezionych wewnątrz budynku, dlatego można przypuszczać, że przeznaczono ją dla pracującej tu służby.

Jeszcze ciekawsze okazało się drugie z pomieszczeń usytuowanych nieopodal wejścia do budynku. Znaleziono tu wiele ozdób: depozyt szklanych oczek pierścieni, dekorowane miniaturowe ozdoby drewniane oraz metalowe przedmioty – prawdopodobnie o przeznaczeniu kultowym.

popiersie-polluksaNajbardziej intrygującym zabytkiem z tego pomieszczenia jest jednak niemal naturalnej wielkości unikalne wapienne popiersie przedstawiające herosa Polideukesa, czyli łacińskiego Polluksa, jednego z Dioskurów – synów Zeusa (na zdjęciu z prawej, fot. H. Meyza) . Na popiersiu, co należy traktować jako wielką rzadkość, zachowała się dekoracja malarska. Nie jest wykluczone, że tak wyposażone pomieszczenie służyło jako kaplica domowa, gdzie gromadzili się mieszkańcy domu, by oddawać hołd bogom i przodkom. Zdaniem dr. Meyzy można tu mówić o dużym szczęściu, gdyż kaplice takie, choć znane ze źródeł pisanych, niesłychanie rzadko znajdowane są przez archeologów z właściwie nienaruszonym wyposażeniem.

W miejscu, w którym Dom Hellenistyczny graniczył z Willą Tezeusza polscy archeolodzy natrafili także na interesujący korytarz wiodący do podziemi. Jak się okazało, prowadził on do wielkiej podziemnej cysterny w starożytności gromadzącej wodę spływającą z dachów.

Na podstawie materiałów udostępnionych przez Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej. Autorem oryginalnego tekstu jest dr Henryk Meyza.

Archeolodzy, pochwalcie się odkryciami!