Ofiara z akrobaty

Trochę ponad 4250 lat temu mieszkańcy miasta Nagar w północnej Mezopotamii dokładnie wysprzątali dwa okręgi świątynne i zasypali je piaskiem. Przykryli nim nie tylko budowle, ale także złożone podczas zasypywania ofiary.

Trzy niekompletne szkielety znalezione w okręgu świątynnym w Nagar

Wiemy o tym dzięki archeologom, którzy od lat badają leżące w północno-wschodniej Syrii ruiny Nagar zwanego dzisiaj Tell Brak. Wśród wielu odkopanych budowli są również oba okręgi złożone ze świątyń, zabudowań gospodarczych i innych pomieszczeń. W jednym z nich naukowcy znaleźli pozostałości ofiar: liczne przedmioty z brązu i srebra (w tym piękną biżuterię), szkielety koniowatych, charta oraz trzy niekompletne bezgłowe szkielety ludzi. Z rozmieszczenia ofiar jasno wynika, że zostały złożone podczas zasypywania okręgu.

Szczególną uwagę zespołu naukowców kierowanego przez dr Joan Oates z uniwersytetu Cambridge przykuł szkielet drobnej osoby (1,5-1,6 m wzrostu) nieustalonej płci. Badania ujawniły, że miała wyjątkowo dobrze rozwinięte mięśnie. Zdaniem naukowców budowa kości i ślady na nich wyraźnie wskazują, że osoba ta specjalizowała się w wykonywaniu akrobatycznych ewolucji – skoków i obrotów.

Dlaczego jednak złożono w ofierze akrobatę? Mógł to być oczywiście przypadek, ale zdaniem naukowców nie tym razem. Na tabliczkach znalezionych w ruinach leżącej kilkaset kilometrów na zachód od Nagar Ebli wspomina się o niejakich húb z Nagar. Termin ten specjaliści tłumaczyli jako akrobatę, jeźdźca bądź żonglera. Zdaniem zespołu dr Oates odkryte szczątki należą właśnie do jednego z húb i termin ten należy tłumaczyć jako akrobatę, tym bardziej, że słowo to wiąże się ze skakaniem. Wzmianki o nich na tabliczkach z odległej Ebli wskazują, że cieszyli się najwyraźniej wielką sławą. Húb mógł więc być uznany za cenną ofiarę, podobnie jak przedmioty z brązu i srebra.

Cenną ofiarą były najpewniej też owe koniowate, a dowód ich wysokiej wartości również pochodzi z Ebli. Na tamtejszych tabliczkach znaleziono bowiem informacje o zwierzętach do ciągnięcia wozu wojennego, które za wysoką cenę sprowadzono właśnie z Nagar. Były to czasy, gdy w Mezopotamii nie znano jeszcze koni. Głównym zwierzęciem jucznym i pociągowym były osły. Zdaniem naukowców owe cenne koniowate z Nagar były krzyżówką osłów i onagrów. Zrodzone z takich rodziców zwierzęta były szybsze i silniejsze od osłów.

Tak wygląda dzisiaj Nagar. Ruiny miasta przekształciły się we wzgórze zwane przez archeologów tell (Jak powstaje tell). Fot. Arkadiusz Sołtysiak

Ludzie zasypali oba okręgi, gdyż z nieznanych nam powodów na krótko porzucili Nagar. Swoje domy opuścili też wtedy mieszkańcy wielu innych osad i miast północnej Mezopotamii. Nie wiemy dlaczego.

– U schyłku okresu akadyjskiego w północnej Mezopotamii wydarzyło się coś, co zmieniło rozkład i gęstość sieci osadniczej. Są różne hipotezy (zmiana klimatyczna, upadek centralnej administracji, napływ nowych ludów itp.), w tej chwili trudno rozstrzygnąć. Joan Oates uważa, że mogła to być jakaś katastrofa naturalna, ale z drugiej strony rytualne zamknięcie świątyni i celowe zasypanie świadczy raczej o tym, że cały proces opuszczania stanowiska był stopniowy i kontrolowany przez ludzi – tłumaczy Archeowieściom dr Arkadiusz Sołtysiak z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, który od 2004 r. uczestniczy w wykopaliskach w Tell Brak i badał szkielet akrobaty.

Wyniki badań opublikowano w czerwcu w magazynie „Antiquity”.

Polecam też mój tekst o powstaniu Nagar (Tell Brak) oraz stronę wykopalisk w Tell Brak. Są tam między innymi zdjęcia złożonych ofiar (cztery dolne).