Mały Gawroniec – wzgórze skarbów z epoki kamienia

– Już w epoce lodowej ludzie znajdowali na Wyżynie Sandomierskiej przyjazny klimat, zwierzynę i krzemień niezbędny do produkcji narzędzi. Kiedy paleolityczni łowcy mamutów i reniferów odeszli z Europy, a lodowiec wycofał się do północnej Europy, nastał neolit i na Sandomierszczyznę wkroczyli pierwsi rolnicy, aby tu hodować zwierzęta, uprawiać rośliny i wypalać gliniane naczynia – powiedział serwisowi „Nauka w Polsce” Michał Przeździecki z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, współodkrywca unikatowego obozowiska kultury magdaleńskiej ze schyłku epoki lodowej.

29 sierpnia zakończył się kolejny etap trwającego od czterech lat projektu badawczego w Ćmielowie, gdzie znajduje się wzgórze Mały Gawroniec, współprowadzonego przez Witolda Migala z Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie.

– To fenomen, że Magdaleńczycy pojawili się tak daleko od centrum swojej kultury zlokalizowanego w południowo-zachodniej Francji. To tam są główne ślady jednolitego modelu osadniczego, narzędzi i kanonu sztuki znanej głównie z przepięknych malowideł naskalnych w jaskiniach Altamira i Lascaux, których kunszt porównywany jest nieraz do fresków Michała Anioła z kaplicy Sykstyńskiej – ocenia Przeździecki.

– Pierwsi magdaleńczycy na tereny naszego kraju dotarli około 14,5 tys. lat temu a wraz z nim niespotykanie rozwiniętą zunifikowana kultura. Nad Atlantykiem ślady wyglądają to tak samo, jak w Polsce i na Morawach. Magdaleńskie figurki są jak coca-cola, symbol Ameryki, a Magdaleńczycy jak Rzymianie – zawsze wierni obyczajom, nawet tysiące kilometrów od domu – mówią odkrywcy obozowiska w Ćmielowie.

Zdaniem Przeździeckiego, to niesamowite, że 15 tysięcy lat temu istniała tak silna idea, coś w rodzaju mody, która opanowała ogromne obszary Starego Kontynentu. Badacz zaznacza, że nie ma tu mowy o podbojach, z uwagi na niewielkie zaludnienie ówczesnej Europy.

Naukowcy pracujący w Ćmielowie zgromadzili kilkanaście tysięcy zabytków: narzędzi służących do przekłuwania i obróbki skór, do cięcia mięsa, krzemienne fragmenty strzał czy oszczepów. Znaleźli wiele płyt piaskowcowych. Piaskowiec mógł być przynoszony nawet z obszaru Gór Świętokrzyskich, oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów; były nimi wykładane podłogi obiektów gospodarczych. (niektóre ze znalezionych na stanowisku płytek z piaskowca miały nacięcia)

– Odkryliśmy wkopy – to mogły być spiżarnie, lodówki, jamy do przechowywania produktów. To się pięknie wpisuje w osadniczy model – bardzo bogatych stanowisk magdaleńskich z obszaru Francji i Szwajcarii. To niezwykle rzadkie ślady kultury magdaleńskiej w Polsce – mówią archeolodzy.

Na podstawie Nauka w Polsce.

Jedna z jam w Ćmielowie wzbudziła szczególne zainteresowanie. Istnieje bowiem przypuszczenie, że może to być najstarszy dom na ziemiach polskich. Polecam też galerię zdjęć z Ćmielowa.