Wielki posąg śpiącego Buddy odkryto w Afganistanie

Archeolodzy odkopali w afgańskim Bamjan 19-metrowy posąg śpiącego Buddy. Znajduje się on niedaleko pozostałości po dwóch wykutych w skale stojących posągach Buddy, które talibowie wysadzili w powietrze w 2001 r.

Zniszczony w 2001 r. 55-metrowy stojący Budda z Bamjan

Zdaniem naukowców odnaleziony posąg pochodzi z III w. n.e. Jest więc o trzy stulecia starszy od słynnych stojących posągów. – Oprócz rzeźby naukowcy odkopali 89 innych zabytków, w tym monety i ceramikę – poinformował Mohammad Zia Afshar z ministerstwa kultury.

Według Zia Afshara posąg jest mocno uszkodzony. W dobrym stanie są jedynie szyja oraz prawa ręka posągu. Miejscowe władze mają jednak nadzieję, że za rok rzeźba będzie mogła być udostępniona zwiedzającym.

Znalezione obok rzeźby drobne zabytki doskonale ilustrują bogatą przeszłość Afganistanu. Według Zia Afshara pochodzą one m.in. z czasów, kiedy kwitło tam założone przez greckich kolonistów państwo baktryjskie. Są też wśród nich przedmioty związane z buddyzmem i islamem.

Leżące na Jedwabnym Szlaku Bamjan było w I tysiącleciu n.e. kwitnącym centrum buddyjskim i jednym z najważniejszych ośrodków w tej części Azji. Wedle relacji chińskiego pielgrzyma, który był w Bamjan około 630 roku n.e. znajdowały się tam liczne klasztory, w których żyło ponad tysiąc buddyjskich mnichów.

Archeolodzy zaczęli prace w Bamjan wkrótce po obaleniu talibów pod koniec 2001 r. przez Amerykanów i ich sojuszników. Głównym celem ich działań było ocalenie resztek po zniszczonych posągach. W ramach ambitnego planu naukowcy chcą odtworzyć większy, 55-metrowy posąg. Oceniają, że zajmie im to jeszcze 10 lat.

Od samego początku część naukowców szukała też w Bamjan ogromnego leżącego Buddy. Chiński pielgrzym napisał bowiem w swojej relacji, że najbardziej imponującym dziełem mnichów z Bamjan był 300-metrowy posąg leżącego Buddy. Kilka lat poszukiwań nie przyniosło jednak żadnych rezultatów i coraz więcej osób nabierało przekonania, że doszczętnie zniszczono go wieki temu.

Ostatnie odkrycie zwiększa nadzieje naukowców na to, że rzeczywiście, gdzieś pod ziemią znajduje się 300-metrowa figura leżącego Buddy. Jej odkrycie byłoby jedną z największych sensacji archeologicznych w dziejach.

Buddyjscy mnisi, którzy żyli w Bamjan pozostawili po sobie nie tylko posągi Buddy, ale również liczne wykute w skałach jaskinie. W wielu z nich zachowały się do naszych czasów wspaniałe malowidła naścienne. Ich badania przyniosły w kwietniu nie lada sensację. Okazało się bowiem, że mnisi z Bamjan już w VII w. n.e. używali farb olejnych. To najstarszy znany przypadek użycia takich farb. Dotąd sądzono, że wynaleziono je w Europie dopiero w XIII w. Ich rozpowszechnienie w XV w. było ogromną rewolucją w dziejach europejskiego malarstwa.

Na podstawie Yahoo/Reuters i BBC.

Więcej na ten temat napisałem dla „Gazety Wyborczej„.