Jak kupowano przychylność sędziego w antycznych Chinach

Dostojny i zamożny Zhou Sheng miał poważny kłopot. Kilku osobników śmiało oskarżyć go o przywłaszczanie ziemi uprawnej i niewolników. Co gorsza, władze nie wyśmiały ich i postanowiły wysłać do jego rezydencji sędziego Shao Bohu.

Przedsiębiorczy Zhou znalazł jednak sposób na ukręcenie sprawie łba. Matce dostojnego sędziego podarował dzban z brązu, a jego ojcu duży nefrytowy instrument*. Shao okazał swą łagodność i nie ukarał Zhao. Ten oczywiście wiedział co to wdzięczność i dał sędziemu nefrytową Gui (podłużną tabliczkę o charakterze ceremonialnym).

Historia ta wydarzyła się w 873 roku p.n.e. Poznaliśmy ją dzięki inskrypcjom, które odkryli niedawno chińscy archeolodzy na dwóch urnach z brązu. Każda inskrypcja składa się ze 111 znaków, a narratorem opowieści jest sam Zhou Sheng. Urny i 25 innych zabytków znaleźli 9 listopada chłopi na swoim polu w Fufeng, będącym częścią miasta Baoji w północno-zachodniej prowincji Shaanxi.

– Znalezienie opowieści łapówkarskiej wśród antycznych inskrypcji to rzadkość. Zazwyczaj na zabytkach natrafiamy na opowieści heroiczne, relacje wojenne, wzmianki o królewskiej hojności czy traktaty – skomentował odkrycie Zhang Enxian, kurator z muzeum Zhouyuan w Baoji.

Nie należy jednak zbyt pochopnie oceniać postępowania Zhou Shenga. Zhang podkreśla, że nie ma pewności, czy wersja przedstawiona przez archeologów jest w pełni zgodna z prawdą, gdyż niektóre czasowniki są wytarte. Natomiast prawnik Ding Li z uniwersytetu Sun Yat-sena uważa, że Zhou Sheng i sędzia Shao Bohu prawdopodobnie byli niewinni, gdyż prawo w tamtych czasach było bardzo łagodne dla możnych.

Na podstawie China Daily/Xinhua.

* wiem, że słowo instrument jest nie dość precyzyjne, ale takiego nieścisłego terminu użyła w angielskiej depeszy agencja Xinhua (to niestety dość częste). Ponownie więc muszę zdać się na pomoc „chińskojęzycznych” czytelników, którzy być może dotrą do oryginalnej depeszy ;).