Jak chciwi Hiszpanie zanieczyścili powietrze w Andach

Dowody masowego wydobycia srebra zapoczątkowanego przez Hiszpanów po podbiciu państwa Inków znaleźli uczeni w andyjskim lodowcu położonym ponad 5400 m n.p.m.

Quelccaya

Lodowiec Quelccaya. Fot. Paolo Gabrielli, courtesy of The Ohio State University

Zajmując w XVI w. imperium Inków Hiszpanie przejęli również kontrolę nad największymi znanymi wówczas złożami srebra. Znajdowały się one na terenie dzisiejszej Boliwii i doprowadziły do wybuchu prawdziwej gorączki srebra. Założone w 1545 r. górnicze miasto Potosi szybko stało się wielkim ośrodkiem, do którego ściągały tłumy przybyszów z Europy. Dodatkowo do przymusowej pracy zapędzono tam tysiące Indian, a z czasem zaczęto też sprowadzać niewolników z Afryki. Obok kopalń wyrosły huty i mennice. Miliony srebrnych monet płynęły na pokładach hiszpańskich statków do Europy. Wkrótce Potosi stało się synonimem wielkiego bogactwa. W języku hiszpańskim jest nawet zwrot „vale un Potosí” („warte Potosi”), co oznacza, że coś jest bardzo cenne.

W 1572 r. Hiszpanie wprowadzili w Potosi technikę wytopu srebra, która wymagała zmielenia rudy na proch i mieszania jej z rtęcią (amalgamacja). Metoda ta pozwalała uzyskiwać z rudy więcej srebra. ale jednocześnie uwalniała do atmosfery znaczne ilości ołowiu, którego w rudzie było więcej niż srebra.

Na efekty wprowadzenia tej metody uczeni z Ohio State University natrafili aż 700 km od kopalń Potosi podczas badań lodowca Quelccaya w peruwiańskich Andach. Formował się on przez 1200 lat i uczeni uznają go za jedno z najlepszych źródeł dla badań nad dawnym klimatem i zanieczyszczeniami powietrza. Naukowcy z Ohio pobrali z lodowca rdzenie i badali kolejne warstwy od 800 r. n.e. szukając antymonu, arsenu, bizmutu, molibdenu i ołowiu.

Analizy chemiczne ujawniły znaczny wzrost ilości ołowiu na krótko przed 1600 r. Kopalnie Potosi były głównym podejrzanym, ale dla pewności uczeni porównali jeszcze dane z lodowca z osadami z torfowiska Tierra del Fuego w Chile oraz z osadami dennymi z jezior w okolicach Potosi. Analizy te wskazują, że większość ołowiu pochodzi właśnie z boliwijskich kopalń.

Co istotne, wysoki poziom ołowiu w lodowcu utrzymuje się aż do warstw z początków XIX w. W tym samym czasie wyczerpały się złoża srebra w Potosi i miasto znacząco straciło na znaczeniu.

rdzeń

Gołym okiem nie widać żadnych zanieczyszczeń w rdzeniu pobranym z lodowca Quelccaya. Analizy chemiczne nie pozostawiają jednak żadnych wątpliwości. Fot. Paolo Gabrielli, courtesy of The Ohio State University

Jak badacze piszą na łamach „Proceedings of the National Academy of Sciences”, jest to pierwszy w Ameryce Południowej ślad zanieczyszczenia powietrza w czasach przed rewolucją przemysłową, będącego efektem działalności człowieka. Odkrycie czyni Quelccaya jednym z zaledwie paru miejsc na całym świecie, gdzie naukowcy mogą badać wpływ ludzi na jakość powietrza w epoce preindustrialnej.

W warstwach pochodzących z czasów przed przybyciem Hiszpanów naukowcy nie znaleźli w zasadzie żadnych śladów działalności metalurgicznej, mimo że mieszkańcy Andów od dawna wytapiali złoto i srebro. Wygląda na to, że zarówno skala produkcji była mniejsza, jak i stosowane metody mniej oddziaływały na atmosferę.

Jednak, jak podkreślają badacze, efekty masowego wydobycia srebra w Potosi są i tak wielokrotnie mniejsze, niż poziom zanieczyszczeń z XX w.

Chiara Uglietti, Paolo Gabrielli, Colin A. Cooke, Paul Vallelonga, and Lonnie G. Thompson, Widespread pollution of the South American atmosphere predates the industrial revolution by 240 y, PNAS 2015 ; published ahead of print February 9, 2015, doi:10.1073/pnas.1421119112

Komunikat Ohio State University

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 9, średnia ocen: 5,78 na 6)
Loading...
Tags: ,