Kiedy pterozaur tracił zdolność latania?

Symulacje komputerowe wskazują, że najwięksi przedstawiciele pterozaurów mogli mieć kłopoty z lataniem.

Azdarchid i żyrafa

Porównanie rozmiarów żyrafy, człowieka i Hatzegopteryx, jednego z największych azdarchidów, którego skrzydła mogły mieć nawet 12 m rozpiętości. Rys. Mark Witton

Od wielu lat badacze głowią się nad tym, czy najwięksi przedstawiciele pterozaurów – latających gadów, które pojawiły się około 228 mln lat temu i wymarły 66 mln lat temu – potrafili latać. Były to bowiem istoty znacząco przewyższające rozmiarami nawet największe latające ptaki. Wiele pterozaurów z rodziny azdarchidów miało skrzydła o rozpiętości 10-12 m, podczas gdy największy latający ptak wszech czasów Pelagornis sandersi osiągał 6-7 m, a współczesne albatrosy wędrowne – zaledwie ponad 3 m.

Wielka rozpiętość skrzydeł pociąga za sobą większe ciało, a w przypadku latających stworzeń masa ma ogromne znaczenie. Pelagornis sandersi ważył najwyżej 40 kg, a i tak zdaniem badaczy miał już ogromne kłopoty ze wzbiciem się w powietrze. Tymczasem największe z azdarchidów mogły ważyć nawet ponad 200 kg! Jednak pterozaury to nie ptaki i tego, co wiemy o współczesnych władcach przestworzy, nie można automatycznie przenosić na gadzich lotników sprzed milionów lat.

Problemem naukowcy zajmowali się już nie raz. Najnowszą próbą są symulacje komputerowe, które stworzyli inżynier Colin Palmer z Bristol University i paleontolog Mike Habib z University of Southern California. Wyniki swoich badań przedstawili na trwającym właśnie 74. spotkaniu Society of Vertebrate Paleontology, które odbywa się w Berlinie.

Palmer i Habib stworzyli trójwymiarowy komputerowy model pterozaura ze skrzydłami o rozpiętości 6 m. Następnie skalowali go do osobników ze skrzydłami o rozpiętości 9 i 12 m.

Symulacje pokazały, że w każdym przypadku wirtualny pterozaur nie miał problemów z przemieszczaniem się w przestworzach, zakładając, że łączył fazy aktywnego lotu z szybowaniem, tak jak robią to współczesne albatrosy i inne duże ptaki. Symulacje pokazały też, że nawet największy pterozaur potrafił zwolnić na tyle, aby bezpiecznie wylądować.

Azdarchid

Quetzalcoatlus northropi, którego skrzydła także mogły mieć 12 m rozpiętości, ugania się za małymi dinozaurami. Mark Witton i Darren Naish z University of Portsmouth już kilka lat temu przedstawili argumenty wskazujące na to, że te ogromne pterozaury żerowały na lądzie, podobnie jak czynią to współczesne bociany. Rys. Mark Witton

Problemem okazało się jednak wzbicie w powietrze. Osobnik ze skrzydłami o rozpiętości 12 m nie miał dość siły, aby wystartować do lotu. Nie pomogło nawet to, że badacze założyli wybijanie się pterozaurów z czterech kończyn. Koncepcję taką Habib zaprezentował kilka lat temu. To, że pterozaury używały złożonych skrzydeł jako przednich nóg podczas poruszania się po ziemi, naukowcy stwierdzili już dawno temu. Habib analizując szkielety dużych pterozaurów zauważył, że kończyny tych zwierząt były bardzo silnie umięśnione. Jego zdaniem, to właśnie dzięki temu unikalnemu „czteronożnemu” wybiciu latające pterozaury mogły być dużo większe od latających ptaków.

Jednak nawet takie wybicie miało swoje limity i żelazne prawa fizyki stawiły tamę rozmiarom największych latających gadów. Niektóre z nich mogły więc mieć kłopoty ze wzbijaniem się w powietrze.

Na podstawie komunikatu Society of Vertebrate Paleontology

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 7, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...