W Wielkopolsce odkryto imponujący kurhan

Kilkunastometrowej średnicy kopiec, wzniesiony prawie 2 tysiące lat temu, przebadali wykopaliskowo w Grudnej (woj. wielkopolskie) archeolodzy z Instytutu Prahistorii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Wewnątrz odkryli bogaty pochówek.

Grudna

Wielki kurhan z Grudnej. Fot. I. Kołoszuk

– Z uwagi na wielkość konstrukcji prace trwały blisko dwa miesiące – wyjaśnił PAP Igor Kołoszuk, kierownik wykopalisk. – Żeby przebadać całą konstrukcję, usunęliśmy kilkadziesiąt ton ziemi i kamieni. Męczące i czasochłonne wykopaliska jednak się opłaciły.

Kurhan skonstruowano według złożonego pomysłu. – Nie jest to bezładnie usypana kupa kamieni nakryta górą piasku – stwierdził Kołoszuk.

Teren pod konstrukcję zapewne uprzednio przygotowano. Zdaniem badaczy być może odprawiono niezbędne rytuały dotyczące oczyszczenia miejsca, bo na poziomie gruntu archeolodzy odkryli warstwę spalenizny. Nie było w niej fragmentów przepalonych kości ani innych śladów, które mogłyby wskazywać, że jest ona pozostałością stosu pogrzebowego. Właśnie w tą warstwę wkopano pochówek. W niewielkiej jamie naukowcy odkryli spopielone szczątki zmarłego. Wśród nich znajdowało się dużo fragmentów ozdób wykonanych z brązu, żelaza oraz sporadycznie srebra i złota. Naliczono ich ponad 320.

Ponad grobem starożytni budowniczowie utworzyli konstrukcję z kamieni polnych – najpierw dwa pierścienie z większych głazów. Średnica większego z nich wynosiła ponad 10 metrów, a wewnętrznego, owalnego dochodziła do 3,5 m. Powierzchnię pierścienia wewnętrznego wybrukowano mniejszymi kamieniami, a przestrzeń między oboma pierścieniami wypełniono kamieniami tworząc wał o wysokości 1,5 m. W ten sposób powstał rodzaj „kamiennego gniazda” z owalnym placem po środku. W dalszym etapie całość konstrukcji przysypano piaskiem. Tak powstały nasyp jeszcze wybrukowano niewielkimi otoczakami.

– Zarówno sposób konstrukcji kurhanu, jak i bogactwo pochówku świadczą o znacznym statusie społecznym pochowanej tu osoby. Przebadany przez nas obiekt był najbardziej okazałym na całym cmentarzysku i jedynym niewyrabowanym – uważa Kołoszuk.

Gdy poznańscy archeolodzy rozpoczęli wykopaliska w Grudnej dwa lata temu, tuż obok kurhanu i jego nasypu odkryli grobowiec, w którym znaleźli, między innymi importowane, luksusowe naczynie ze stemplem rzymskiego wykonawcy „P.CIPI.POLIBI” oraz fragmenty również importowanych tkanin. Jednak w jego wnętrzu nie było szczątków ludzkich. Ponieważ znalezione ślady sugerowały badaczom, że szkielet wyciągnięto z grobu, jednak wykluczono rabunek, po tegorocznych badaniach zaproponowali niezwykłą hipotezę.

– Przypuszczamy, że mogliśmy odkryć ślady specyficznego rytuału pogrzebowego sprzed 2 tysięcy lat. Być może w pustym grobie odkrytym w roku 2012 i w grobie ciałopalnym odkrytym w tym roku spoczywały szczątki tej samej osoby. Oba znajdował się bardzo blisko siebie. Być może ciało osoby pochowanej w grobie szkieletowym, spędziło tam pewien czas, a następnie zostało ekshumowane i pochowane ponownie, tym razem w obrządku ciałopalnym – domniemywa Kołoszuk.

Taka rekonstrukcja rytuału pogrzebowego jest prawdopodobna, lecz trudna do udowodnienia. Archeolodzy znają co prawda podobne przykłady ekshumacji z tych samych czasów, czyli z okresu wpływu rzymskich. Jednak udowodnienie, że w obu grobach spoczywały zwłoki tej samej osoby nie jest możliwe.

Kurhan z Grudnej

Obiekt już częściowo rozebrany. Wyraźnie widać specyficzną konstrukcję z owalnym placykiem w środku kurhanu. Fot. I. Kołoszuk

W najbliższych latach archeolodzy wspólnie z lokalnym nadleśnictwem Lipki zamierzają przystosować teren pradziejowego cmentarzyska dla zwiedzających. Planowane jest zrekonstruowanie największego kurhanu, wytyczenie ścieżki edukacyjnej i instalacja tablic informacyjnych. Zabytki pozyskane podczas badań będzie można obejrzeć w Muzeum Ziemi Złotowskiej.

Starożytne cmentarzysko, na które składa się 10 kurhanów, odkryto w Grudnej zaledwie 3 lata temu. Niestety, wielokrotnie w przeszłości padało już łupem rabusiów. Niemal wszystkie nasypy noszą ślady licznych wkopów rabunkowych. Niektóre nasypy są zniszczone doszczętnie. Archeolodzy zdecydowali się przebadać największy z nich. Szczęśliwie, okazał się nieobrabowany.

Badania sfinansował Instytut Prahistorii UAM w Poznaniu i Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Wykopaliska odbyły się w sierpniu i wrześniu 2014 r.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 33, średnia ocen: 5,58 na 6)
Loading...