Pozostałości portu pod piramidami w Gizie

Basen, który mógł być częścią portu używanego w czasach budowy wielkich piramid, odkryli archeolodzy w Gizie.

Piramidy w Gizie

Giza na litografii wydanej w Wielkiej Brytanii w latach 40. XIX w. wykonanej w oparciu o rysunek Davida Robertsa. Z lewej strony widać grobowiec królowej Chentkaus, a z prawej wystającą głowę Sfinksa. Odkrywane obecnie pozostałości miasteczka i portu są całkowicie zasłonięte piaskiem

O odkryciu opowiedział podczas sympozjum zorganizowanego przez Society for the Study of Egyptian Antiquities, archeolog Mark Lehner, dyrektor Ancient Egypt Research Associates, który od lat kieruje międzynarodowym zespołem naukowców badającym tereny pod słynnymi piramidami w Gizie.

Jego zespół koncentruje się m.in. na badaniu miasteczka z czasów budowy piramid, które zajmuje tereny na południe od Sfinksa i na wschód od grobowca królowej Chentkaus (prawdopodobnie córki Mykerinosa, właściciela ostatniej i najmniejszej z trzech wielkich piramid).

Odkryte pozostałości zabudowań archeolodzy dzielą na dwa kompleksy. Pierwszy, zwany miasteczkiem Chentkaus, znajduje się zaraz przy jej grobowcu i to właśnie jego częścią jest odsłaniany w ostatnich latach głęboki basen.

Drugi kompleks znajduje się bardziej na południowy-wschód i zwany jest arabską nazwą tego miejsca Heit el-Ghurab. Jest on zdecydowanie większy, a znaczną jego cześć zajmują podłużne budynki zwane galeriami. Oba kompleksy rozdzielone są współczesnym muzułmańskim cmentarzem, co uniemożliwia archeologom sprawdzenie, czy niegdyś stanowiły jedną całość.

Port Giza

Odkryty basen znajduje się blisko kilometr od wód Nilu. Jednak znaczna odległość od rzeki nie jest aż tak niezwykła. Nil był najwygodniejszym szlakiem transportowym i nierzadko Egipcjanie doprowadzali do ważnych miejsc kanały, by można było do nich dopłynąć. Zdaniem Lehnera basen mógł być przedłużeniem zatoki portowej albo nabrzeża. Niestety wszystko wskazuje na to, że dalsza część portu jest właśnie pod współczesnym cmentarzem.

Omawiając odkrycie Lehner przypomniał, iż liczne odkrycia wskazują na to, że Giza była ważnym portem za panowania Cheopsa, Chefrena i Mykerinosa, a więc w czasie budowy ich imponujących grobowców.

Jego zespół znalazł choćby zwęglone pozostałości cedrów, sosen, dębów i jałowców. Wszystkie te drzewa Egipcjanie musieli sprowadzać z Lewantu (z grubsza ziemie współczesnych Izraela, Libanu i Syrii). Archeolodzy natrafili też na pozostałości ceramicznych naczyń z tego regionu. W Gizie nie brak również granitu, który sprowadzano aż z Asuanu położonego nad Nilem na południowej granicy Egiptu.

Grobowiec królowej Chentkaus

Grobowiec królowej Chentkaus. Fot. Jon Bodsworth

Wszystkie te towary najwygodniej przewoziło się właśnie drogą lądową, a ich rozładunek blisko placu budowy oszczędzał Egipcjanom wiele trudu i czasu. Nie znali bowiem wówczas jeszcze koła i transport lądem granitowych bloków, bądź dużych ilości drewna był wielce kłopotliwy.

Domy robotników, czy koszary?

Podczas wystąpienia Lehner podzielił się także swoimi wątpliwościami, co do przeznaczenia wspomnianych wyżej galerii z Heit el-Ghurab. Są to ułożone w szeregach podłużne pomieszczenia mające w większości 34,5 m długości. Z pewnością były one pomieszczeniami mieszkalnymi, o czym świadczą wydzielone strefy do spania i gotowania. Nie wiadomo jednak, kto w nich mieszkał.

Przez pewien czas badacze byli przekonani, że są to długo poszukiwane kwatery robotników budujących grobowce i świątynie, ale już kilka lat temu Lehner nie wykluczał, że równie dobrze mogli tam mieszkać żołnierze. Stacjonujący w Gizie garnizon mógł być odpowiedzialny za osłonę transportu drogocennego drewna z Lewantu oraz ochranianie różnych dostojników. Podejrzenia te wynikały choćby z zaskakująco dużej, jak na robotnicze osiedle, ilości szczątków zwierząt, których mięso było dość luksusowym pożywieniem (bydło, owce/kozy).

Wątpliwości te wzmocniły odkrycia ostatnich sezonów. Podczas badań w galeriach archeolodzy natrafili na zwęglone pozostałości drewna cedrowego oraz kości hipopotama. W ocenie Lehnera niezbyt pasują one do siedzib zwykłych robotników. Sprowadzane z Lewantu drewno cedrowe było bardzo drogie, zaś hipopotamy, choć występowały wówczas w Egipcie licznie, nie wchodziły w skład menu zwyczajnych ludzi.

Kość hipopotama da się natomiast powiązać z obecnością żołnierzy. Jak tłumaczy Lehner, oddziały wojska często zajmowały się zwalczaniem hipopotamów, które były wówczas sporym utrapieniem dla rolników, gdyż wchodziły na pola i zjadały posadzone zboża. Istniał również rytuał polegający na zabijaniu pojmanego hipopotama harpunem. Żołnierze mogli potem zjadać zabite zwierzęta, gdyż ich mięso jest całkiem smaczne.

To, że galerie były koszarami, sugeruje też ich pojemność. Każda zapewniała w miarę dogodne warunki dla 40 osób, a właśnie na takie oddziały były dzielone egipskie wojska.

Odkrycie basenu skłoniło Lehnera, by do możliwych mieszkańców galerii dodać jeszcze marynarzy, których mnóstwo musiało pracować przy obsłudze stacjonujących w Gizie statków, wśród których były też z pewnością jednostki należące do najważniejszych osób w państwie.

Jeśli podejrzenia Lehnera są słuszne, to przed naukowcami staje zadanie znalezienia siedzib robotników. Zapytany przez LiveScience o ich możliwą lokalizację, Lehner odpowiedział, że być może nigdy ich nie znajdziemy. Niewykluczone bowiem, że robotnicy spali pod prostymi zadaszeniami (wiatami) stawianymi na terenie kamieniołomu, albo na niewykończonych piramidach. Wszelkie ślady tych siedzib zniknęły więc wraz z zakończeniem budowy.

Być może jedyną pozostałością po tych prowizorycznych siedliskach robotników są śmieci ze starożytnych wysypisk. Jedno z nich, położone na północ od piramidy Cheopsa, zespół Lehnera badał wraz z egipskimi archeologami w 2004 r. Było w nim wiele kości bydła, kawałków ubrań, lin i sznurków, fragmentów drewna, kawałków narzędzi i innych pozostałości, które można wiązać z robotnikami.

Na podstawie LiveScience oraz materiałów opublikowanych na stronach Ancient Egypt Research Associates i raportów Marka Lehnera opublikowanych na stronach University of Chicago.

Spodobała ci się ta informacja? Wesprzyj powstawanie serwisu i zostań subskrybentem. Bez pomocy Czytelników Archeowieści znikną. Subskrypcję możesz wykupić np. tutaj

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 12, średnia ocen: 5,50 na 6)
Loading...
Tags: ,