Zakończył się I Kongres Archeologii Polskiej

W niedzielę 22 września skończyło się największe, jak dotąd, spotkanie polskich środowisk archeologicznych. W czterodniowym kongresie, który odbył się na UKSW w Warszawie wzięło udział kilkaset osób z wielu ośrodków w kraju. Byli wśród nich muzealnicy, przedstawiciele prywatnych firm, instytutów naukowych – w tym PAN, szkół wyższych.

Organizatorzy postanowili zadedykować kongres zmarłej w sierpniu wybitnej badaczce Polski okresu średniowiecza, prof. Zofii Hilczer–Kurnatowskiej, która było również pierwszym prezesem Stowarzyszenia Naukowego Archeologów Polskich (SNAP).

– Chociaż corocznie odbywa się wiele specjalistycznych konferencji archeologicznych w Polsce, do tej pory – od początku istnienia polskiej archeologii – nie odbył się nigdy kongres, który łączyłby osoby pochodzące z różnych środowisk regionalnych, różnych sektorów zawodowych i różnych zainteresowań – wyjaśnia PAP prof. Zbigniew Kobyliński, prezes SNAP.

Mimo że organizatorem przedsięwzięcia było SNAP, na propozycje tego największego stowarzyszenia zawodowego archeologów polskich liczącego ponad 600 członków, odpowiedziały osoby spoza jego grona. Było wśród nich wielu archeologów prowadzących sesje tematyczne. Każdy z naukowców mógł zaproponować własny panel – ich zakres nie był ograniczony przez radę programową. Ideą kongresu było stworzenie miejsca spotkania wszystkich archeologów polskich.

– Nasze zaproszenie do czynnego udziału w Kongresie przyjęło tak wielu archeologów, że obrady – ujęte w 14 sesjach tematycznych – odbywały się symultanicznie w sześciu salach gościnnego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – mówi prof. Kobyliński.

Zdaniem organizatorów, koniecznym stało się stworzenie odpowiedniej platformy wzajemnego poznania, zrozumienia problemów oraz wymiany doświadczeń, które mogłyby zapobiec konfliktom pomiędzy różnymi grupami zawodowymi w polskim środowisku archeologicznym. Kolejną myślą towarzyszącą kongresowi była potrzeba zapobieżenia izolacji poszczególnych środowisk.

Podsumowanie kongresu zdominowała dyskusja na temat wspólnych działań archeologów odnoszących się do deregulacji ich zawodu. Wedle projektu ustawy, zniesiony ma zostać obowiązek praktyki terenowej, jako wymóg kierowania wykopaliskami archeologicznymi.

– Sformułowaliśmy uchwałę, w której stanowczo protestujemy przeciwko tej rządowej propozycji, która jest, według przedstawicieli wszystkich środowisk archeologicznych obecnych na kongresie, bardzo niebezpieczna dla dziedzictwa archeologicznego. Po jej wprowadzeniu w życie, kierownikiem ekspedycji archeologicznej będzie mogła zostać osoba, co prawda z dyplomem, ale która nigdy na wykopaliskach nawet nie była. Protest naszego środowiska nie wynika z próby ograniczenia dostępu młodych ludzi do pracy, ale jest związany z troską o materię zabytkową – mówi prof. Kobyliński.

Obecnie, aby archeolog mógł kierować pracami wykopaliskowymi, niezbędna jest 12-miesięczna praktyka terenowa. Apel archeologów zostanie wysłany do polskich parlamentarzystów. Środowisko archeologiczne odebrało rządową propozycję, jako próbę likwidacji zawodu.

W czasie podsumowani kongresu z niepokojem dyskutowano również o propozycji likwidacji przez Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji Wojewódzkich Urzędów Ochrony Zabytków, stojących na straży kilkuset tysięcy znanych w Polsce stanowisk archeologicznych. Również w tej kwestii grono archeologów zebrane na kongresie postanowiło protestować.

– Wojewódzcy konserwatorzy zabytków stoją na straży dziedzictwa kulturowego stanowiącego nieodnawialny publiczny zasób, realizując konstytucyjny obowiązek Państwa i w związku z tym winni działać wyłącznie na podstawie wiedzy naukowej i zgodnie z prawem, w sposób wolny od uwarunkowań politycznych czy nacisków ekonomicznych – czytamy w uzasadnieniu apelu.

Wśród prelegentów wieńczących obrady kongresu była Paulina Florjanowicz, była dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa, która stwierdziła, że w kręgach ustawodawczych następuje niepokojący odwrót od nadania priorytetu dbałości o dziedzictwo archeologiczne. Postulowała jednocześnie o większą integrację środowiska archeologicznego i mówienie jednym głosem w sprawach kluczowych. Florjanowicz dodała, że interdyscyplinarność i wykorzystywanie różnorodnych metod nieinwazyjnych musi być oczywiste dla środowiska archeologicznego, a nie uważane za przejściową modę. Za kluczowe uznała upowszechnianie wyników badań wśród różnych grup odbiorców – w tym decydentów, zwłaszcza z uwagi na fakt wielkiego przyrostu bazy źródłowej w czasie wykopalisk poprzedzającym budowę autostrad. Swoje wystąpienie zakończyła stwierdzeniem, że zabytki chroni się nie dla archeologów, ale w interesie społecznym.

Natomiast prof. Piotr Bieliński, dyrektor Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW, zarysował dokonania polskich badaczy w strefie śródziemnomorskiej w ciągu ostatnich 50 lat i dalsze perspektywy badawcze w obliczu niepokojącej sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Prof. Przemysław Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN, podsumowując obrady, stwierdził, że kongres należy uznać za sukces. Pozytywną ocenę argumentował obecnością na spotkaniu wszystkich środowisk i generacji archeologów. Wskazał jednak również na pewne bolączki polskiej archeologii. Wymienił wśród nich brak przygotowania teoretycznego archeologów pozwalającego wyjść poza prezentację wykopalisk w postaci zabytków i sprawozdawczość. Prof. Urbańczyk dodał, że w literaturze archeologicznej ciągle panuje niedostatek ujęć syntetycznych. Jako bolączkę wskazał małą ilość publikacji na tematy społeczne i symboliczne, odnoszące się do dawnych społeczności.

Badacz mówił, że coraz więcej wiemy o dawnych technologiach, ale nie wzrasta za tym proporcjonalnie wiedza o społeczeństwach, które wciąż zdają się nieosiągalne. Jako przesadne uznał także doskonalenie do perfekcji podziałów typologiczno-chronologicznych. W oczach prof. Urbańczyka zapóźniona jest metodyka badań terenowych.

Naukowiec ubolewał, że stosowanie metody badań stratygraficznych, nadal jest w Polsce rzadkie. Profesor wskazał również na zagrożenia płynące z Internetu, który uznał za scenę niekończącej się dyskusji nie prowadzącej do konkluzji i dominację „like’ów” nad naukowym autorytetem.

Środowisko archeologów zebrane na panelu podsumowującym kongres, postanowiło kontynuować idee wspólnego spotkania w tak szerokim gronie. Kolejne ma odbyć się za 2 lata również na UKSW. Do jego organizacji i zgłaszania tematów zaproszenie otrzymają wszyscy polscy archeolodzy i badacze z nimi współpracujący.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 6, średnia ocen: 2,67 na 6)
Loading...