Jak w Krakowie polowali na mamuty

U schyłku ostatniego zlodowacenia ofiarą łowców mamutów na terenach dzisiejszego Krakowa padła niemal setka tych ogromnych zwierząt. Badania nad odnalezionymi szczątkami tych zwierząt wskazują, że spędzano je na wzgórze, a potem zabijano i ćwiartowano.

Paul_Jamin_-_Le_Mammouth

Paul Jamin, Mamut, 1885 r.

Dokładny przebieg tych polowań wciąż kryje sekrety. Opowiadał o tym podczas XIII Festiwalu Nauki w Krakowie paleontolog dr hab. Piotr Wojtal z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN.

Na krakowskie szczątki mamutów włochatych, pochodzących sprzed około 25 tys. lat temu, natrafiono po raz pierwszy w 1967 roku na wzgórzu św. Bronisławy nieopodal odwiedzanego przez tłumy turystów Kopca Kościuszki. Przez następne niemal pół wieku – ostatni sezon wykopalisk w tym miejscu odbył się w 2012 roku – badacze starali się rozwikłać zagadki związane z tym znaleziskiem.

Na tzw. stanowisku „Kraków Spadzista” (od nazwy ówczesnej ulicy Spadzistej, obecnie Hofmana) pracowali przez wiele lat wspólnie naukowcy z Instytutu Archeologii UJ oraz Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt (ISEZ) PAN.

Dr hab. Piotr Wojtal był – wspólnie dr. Jarosławem Wilczyńskim – odpowiedzialny za analizę kości zwierząt w trakcie wykopalisk na wzgórzu św. Bronisławy.

Jak wyjaśnił naukowiec, na miejscu odnaleziono w sumie pozostałości po niemal 100 mamutach. Oprócz szczątków dorosłych mamutów – ważących za życia od 4 do 6 ton – odkopano także kości innych zwierząt, w tym renifera, wilka i konia, oraz liczne krzemienne narzędzia, służące do polowania lub oprawiania zabitych zwierząt. Nie natrafiono natomiast na żadne ślady szczątków ludzkich.

Niektórzy badacze wysunęli hipotezę, że łowy na mamuty nie odbywały się na wzgórzu św. Bronisławy, tylko w pewnej odległości od niego, a następnie ciała zwierząt wleczono w miejsce dzisiejszych wykopalisk. Jednak, zdaniem naukowców z ISEZ PAN, jest to bardzo mało prawdopodobne.

– Wszystko wskazuje na to, że mamuty były zapędzane przez myśliwych na wzgórze św. Bronisławy i tam je zabijano, a potem ćwiartowano. To najbardziej logiczna i najlepiej wyjaśniająca krakowskie znaleziska hipoteza – tłumaczył Wojtal.

Dzięki eksploracji krakowskiego wzgórza można wyobrazić sobie – choć tylko w ogólnym zarysie – jak mogło wyglądać takie polowanie przed 25 tys. lat.

– Łowcy mamutów musieli rzucać dzidami z ostrzami krzemiennymi, bo innej broni wtedy nie znali. Potwierdzeniem są ich złamane wierzchołki prawdopodobnie wskutek silnego uderzenia krzemieni o kości mamutów – podkreślał naukowiec.

Jak jednak zaznaczył badacz, z braku dostatecznych dowodów materialnych dokładne odtworzenie przebiegu łowów na mamuty nie jest możliwe.

– Archeozoolog odtwarza zachowania człowieka dzięki śladom, które zachowały się na kościach zwierząt, pozostawionych m.in. przez człowieka i drapieżniki. To jednak za mało, by poznać szczegóły zdarzeń sprzed dziesiątek tysięcy lat – dodał.

Jak zaznaczył Wojtal, w ubiegłym roku krakowscy badacze powrócili do wykopalisk na wzgórzu św. Bronisławy. – W ich trakcie potwierdziliśmy, że ówczesna ludność polowała na lisy polarne (pieśce), aby zdobyć ich futra. Znaleźliśmy tam wiele szczątków tych zwierząt – sprecyzował naukowiec.

Wojtal i Wilczyński badają także od dziesięciu lat – wspólnie z czeskimi archeologami – cmentarzyska zwierząt w Pavlovie na Morawach. Pochodzą one – podobnie jak Kraków-Spadzista – z okresu tzw. kultury graweckiej (sprzed ok. 30 tys. lat). Prawdopodobnie w wyniku zmieniających się warunków środowiskowych graweccy łowcy z Pavlova zmienili tryb życia z półosiadłego na bardziej koczowniczy. Opuścili Morawy i zasiedlili tereny dzisiejszej Słowacji oraz południowej Polski.

Oprócz pozostałości ludzkich osad, grobów i narzędzi w Pavlovie znaleziono kilkadziesiąt tysięcy szczątków kostnych różnych ssaków, w tym mamutów, wilków, reniferów, lisów czy zajęcy. W odróżnieniu od krakowskiego stanowiska w Pavlovie liczne są kości ptaków – kruków i pardw.

Jak zapowiedział Wojtal, analizę paleontologiczną pozostałości na tym stanowisku polska ekipa ma zakończyć jeszcze w tym roku.

Tekst pochodzi z serwisu Nauka w Polsce.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 17, średnia ocen: 5,71 na 6)
Loading...