Prehistoryczna osada z Lublina

Pozostałości osady zamieszkanej około 5800 lat temu znaleźli archeolodzy w Sławinie (dzielnica Lublina).

Lublin_wykopaliska

Wykopaliska w Lublinie-Sławinie. Fot. Stanisław Petrykowski. Wszelkie prawa zastrzeżone

Odkrycia dokonano podczas badań sondażowych, które firma Archeo-Discovers przeprowadziła na zlecenie Zarządu Dróg i Mostów w Lublinie w związku z planowaną budową drogi dojazdowej do węzła „Dąbrowica” obwodnicy Lublina.

Archeolodzy pod wodzą Stanisława Petrykowskiego spodziewali się znalezisk, gdyż już wcześniej odkryto w tym rejonie podczas badań powierzchniowych pojedyncze zabytki w postaci wyrobów krzemiennych, szklanych, metalowych i fragmentów ceramicznych naczyń.

Kierując się wynikami badań powierzchniowych archeolodzy założyli wykopy w czterech lokalizacjach dających największe szanse na odnalezienie pozostałości dawnego osadnictwa.

Lublin - Pozim C paleniska w obiekcie nr 3

Palenisko we wnętrzu jamy gospodarczej numer trzy z fragmentami naczyń ceramicznych. Fot. Stanisław Petrykowski. Wszelkie prawa zastrzeżone

W przypadku dwóch wytypowanych miejsc okazało się, że nie ma tam żadnych śladów. – Możemy przypuszczać, że pojedyncze zabytki ruchome znalezione na ich powierzchni mogły pochodzić z wtórnego przemieszczenia wynikającego np. z wywozu ziemi lub nieczystości – tłumaczy Stanisław Petrykowski.

Natomiast dwie pozostałe lokalizacje przyniosły ciekawe znaleziska. W pierwszej archeolodzy natrafili na sześć jam osadowych. Znalezione w nich ułamki ceramiki świadczą, że są to pozostałości osady ludności kultury lubelsko-wołyńskiej z ceramiką białomalowaną.

– Szczególnie interesującym zjawiskiem jest lokalizowanie domostw na wierzchołkach lessowych wzniesień otoczonych zagłębieniami bezodpływowymi, które powstały w wyniku wytapiania wiecznej zmarzliny w schyłkowym plejstocenie. Umiejscowienie osad przy wykorzystaniu tego rodzaju ukształtowania terenu nadawało im dodatkowy walor ochronny i obronny oraz uwalniało ludzi od konieczności budowy głębokich rowów, które okalały większość osad ludności kultury lubelsko-wołyńskiej z ceramiką białomalowaną. Poza tym lokalizacja taka dawała również łatwiejszy dostęp do źródeł wody, gdyż znajdowały się one bezpośrednio na terenie objętym osadnictwem – tłumaczy Petrykowski.

wyroby kamienne

Wybrane narzędzia krzemienne. Fot. Stanisław Petrykowski. Wszelkie prawa zastrzeżone

W jamach o charakterze użytkowym archeolodzy znaleźli liczne fragmenty polepy, węgle drzewne, fragmenty ceramicznych naczyń i inne drobne zabytki (w jednej z jam były np. silnie przepalone wyroby drewniane, które mogły być pozostałościami naczyń).

Szczególnie ciekawa okazała się jama oznaczona przez badaczy numerem trzy.

Archeolodzy znaleźli w niej wiele zróżnicowanych naczyń ceramicznych i wyrobów krzemiennych. Wśród odkrytych naczyń dominuje ceramika stołowa nad kuchenną. – Przeważają wyroby w kształcie gruszkowatych i doniczkowatych amfor, ale najbardziej charakterystycznymi formami są amfory na wysokiej nóżce zdobione ornamentem rytych linii lub nakłuwanymi stempelkami. Wśród odkrytych wyrobów krzemiennych dominują rylce węgłowe boczne i klinowate. Pojedynczo wystąpiły również: fragment drapacza, wkładki sierpowej (sierpak), wiórowca oraz szczątkowego rdzenia – opisuje znaleziska Stanisław Petrykowski.

fragment ceramiki

Fragment ceramiki zdobiony ornamentem rytym wypełnionym białą masą wapienną. Fot. Stanisław Petrykowski. Wszelkie prawa zastrzeżone

Większość wyrobów krzemiennych nosi ślady silnego przepalenia w ogniu. Są to głównie odpady poprodukcyjne, co świadczy o wykonywaniu narzędzi na osadzie wbrew wcześniejszym przypuszczeniom wielu badaczy. Co istotne, niewiele narzędzi i doborowych wiórów uległo zgrzaniu lub spaleniu w ogniu. Wygląda więc na to, że mieszkańcy osady bardzo dbali o wartościowe wyroby kamienne.

Wśród surowców kamiennych używanych do wytwarzania narzędzi dominuje krzemień świeciechowski nad miejscowym krzemieniem wołyńskim i rzadkim krzemieniem jurajskim lub czekoladowym. – O ile użytkowanie złóż krzemienia jurajskiego lub czekoladowego nie wydaje się być szczególnie nowym zjawiskiem w wytwórczości narzędzi krzemiennych ludności kultury lubelsko-wołyńskiej z ceramiką biało malowaną o tyle tak znacząca przewaga używania krzemienia świeciechowskiego na omawianej przez nas osadzie jest zjawiskiem dotychczas niezmiernie rzadkim – komentuje Stanisław Petrykowski

W jamie tej badacze natrafili również na dwa nakładające się na siebie paleniska wylepione gliną. Każde wypełnione było fragmentami grubościennej, kuchennej ceramiki oraz wyrobami krzemiennymi. Archeolodzy nie byli w stanie wykleić pełnych naczyń ze znalezionych fragmentów ceramiki, co wskazuje, że paleniska były dość często opróżniane, oczyszczane i poddawane naprawie.

ceramika

Wybrane fragmenty ceramiki. Fot. Stanisław Petrykowski. Wszelkie prawa zastrzeżone

W wypełniskach palenisk badacze znaleźli też drobiny silnie przepalonych kości zwierzęcych, węgla drzewnego i niewielkie fragmenty kamieni, które uległy zniszczeniu w wyniku działania wysokiej temperatury. – Możemy przypuszczać, że paleniska, których dna wylepiono zglinionym lessem zmieszanym z dużą ilością ciętej trawy lub słomy, służyły jako prażenice lub piece do gotowania potraw. Spękane kamienie są zapewne świadectwem gotowania potraw i służyły do podgrzewania oraz zagotowywania wody. Nagrzane w palenisku kamienie pękały po zetknięciu z zimniejszą wodą znajdująca się we wnętrzu prażenicy – wyjaśnia Stanisław Petrykowski.

W jamie tej archeolodzy znaleźli też trzy fragmenty glinianych wyrobów, które mogą być pozostałościami figurek antropomorficznych. Jednak ostateczne wyjaśnienie tej kwestii wymaga dalszych, szczegółowych badań.

W drugiej lokalizacji, która zaowocowała znaleziskiem, archeolodzy odkopali pochówek dorosłego konia. Jego szczątki leżały w anatomicznym porządku w płytkim naturalnym zagłębieniu terenu, przysypane ziemią. Układ kości konia, a w szczególności jego dolnych kończyn, wskazuje, że zwierzę było spętane sznurem w chwili składania go do jamy. Kości i uzębienie wskazują na osobnika dorosłego. W pochówku nie było żadnych zabytków umożliwiających jego datowanie. Kości zostaną poddane szczegółowej analizie archeozoologicznej.

W ocenie Stanisława Petrykowskiego stanowisko wymaga dalszych badań wykopaliskowych. Pozwolą one uzyskać więcej informacji o życiu ludzi, którzy ponad 5800 lat temu zamieszkali na terenie dzisiejszej dzielnicy Lublina.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 25, średnia ocen: 5,16 na 6)
Loading...