Kopernik w cieniu wątpliwości

Za 12 dni będziemy obchodzić 540. rocznicę urodzin Mikołaja Kopernika. W tym roku minie również 470 lat od śmierci Kopernika oraz od wydania dzieła De revolutionibus orbium coelestium (O obrotach sfer niebieskich), które zapewniło mu wieczną sławę.

Kopernik, portret epitafijny

Portret epitafijny Mikołaja Kopernika z kościoła św.św. Janów w Toruniu uważany za jedno z najwierniejszych przedstawień astronoma. Jest to obraz olejny nieznanego malarza wykonany ok. 1582-1589 r.

W ostatnich latach o Koperniku najczęściej mówiło się w związku z doniesieniami o odkryciu w katedrze we Fromborku jego szczątków. W 2005 r. zespół, którym kierował prof. Jerzy Gąssowski z Instytutu Antropologii i Archeologii Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku, natrafił na kości mniej więcej 70-letniego mężczyzny (czaszka bez żuchwy i niepełny szkielet). Spoczywały one w miejscu, w którym wedle ustaleń olsztyńskiego historyka, dr. Jerzego Sikorskiego, pochowano Kopernika.

Sama zgodność wieku zmarłego i miejsca złożenia szczątków nie zadowoliła badaczy. W celu identyfikacji kości wykonano również rekonstrukcję wyglądu zmarłego, która w ocenie zespołu prof. Gąssowskiego okazała się bardzo podobna do twarzy ze znanych portretów Kopernika.

Przeprowadzono także badania genetyczne, które wykazały, że DNA z włosów odkrytych w księgach astronoma przechowywanych obecnie w Szwecji pasuje do materiału genetycznego pobranego ze znalezionych szczątków.

Wszystkie te argumenty spotkały się jednak z krytyką części środowiska naukowego. Wielu badaczy uważało, że nie ma żadnych dowodów na to, że rzeczywiście odkryto kości słynnego astronoma.

Nieudana próba rozwiania wątpliwości

W lutym 2010 r. odbyła się w Krakowie konferencja „Tajemnica grobu Mikołaja Kopernika. Dialog ekspertów”, której inicjatorem i kierownikiem był dr hab. Michał Kokowski, ówcześnie docent, a aktualnie profesor PAN. Jak podkreśla prof. Kokowski, celem konferencji było przedyskutowanie kontrowersji związanych z odkryciem grobu Kopernika i identyfikacją szczątków. Z tego powodu organizatorzy (Europejskie Towarzystwo Historii Nauki, Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych, Komisja Historii Nauki PAU, Komisja Filozofii Nauk Przyrodniczych PAU, Instytut Historii Nauki PAN oraz Wyższa Szkoła Europejska im. ks. Józefa Tischnera) zaprosili wszystkich głównych uczestników poszukiwań i krytyków tych badań.

„Było to pierwsze, i jak dotąd jedyne tego rodzaju spotkanie, na którym na równych prawach mogli otwarcie wypowiadać się zarówno zwolennicy, jak i krytycy tezy, że odkryto grób wielkiego astronoma i dokonano identyfikacji odnalezionych fragmentów jego szkieletu” – przypomina prof. Kokowski. Niestety, zaproszenia do udziału w konferencji nie przyjęła większość osób zaangażowanych w poszukiwania i badania, w tym prof. Jerzy Gąssowski, antropolog dr hab. Karol Piasecki, prof. US, oraz podinsp. mgr Dariusz Zajdel, który wykonał rekonstrukcję twarzy w oparciu o znalezioną czaszkę. Z tego powodu, wbrew zamiarom organizatorów, konferencję zdominowali badacze sceptycznie podchodzący do ustaleń zespołu prof. Gąssowskiego.

Mikolaj_Kopernik

Z prawej: Tzw. drzeworyt Kauffmannowski z przełomu XVI/XVII w. również zaliczany do grupy wiarygodnych portretów Kopernika

Owocem konferencji jest recenzowana monografia zbiorowa „Tajemnica grobu Mikołaja Kopernika. Dialog ekspertów (Kraków, 22–23 II 2010)” pod redakcją prof. Kokowskiego, wydana pod koniec 2012 r. przez Wydawnictwo Polskiej Akademii Umiejętności i Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych.

„Niestety, podczas tej konferencji z całą wyrazistością okazało się, że zasadniczo nie ma mowy o możliwości prowadzenia dialogu na temat wspomnianego odkrycia, ponieważ według jego zwolenników wszystko już przecież zostało udowodnione, czemu jednak konsekwentnie przeczą jego krytycy, wskazując na liczne luki w przedstawionym materiale dowodowym i obranej argumentacji. Wynikła stąd konieczność rzetelnej prezentacji poglądów obydwu stron na kartach zbiorowej monografii pokonferencyjnej i jednocześnie wnikliwego zrecenzowania wszystkich artykułów zgłoszonych do publikacji w tej monografii” – tłumaczy prof. Kokowski.

Z tych względów teksty artykułów podlegały kilkuetapowemu procesowi recenzowania, zarówno jawnego, jak i niejawnego. Recenzentami artykułów są uznani specjaliści różnych dyscyplin badawczych m.in. historii, historii nauki i kultury, historii biografii i dokonań Kopernika, filozofii nauki, archeologii, antropologii oraz genetyki. Mieli oni możliwość wyboru, czy ich nazwiska mają być jawne, czy pozostać niejawne.

Rdzeń monografii tworzy dwanaście artykułów i cztery streszczenia referatów. Ich autorami są zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tezy o odkryciu grobu Mikołaja Kopernika i identyfikacji jego szczątków, a także osoby, które nie zajmują otwarcie stanowiska w tej sprawie.

Artykuły poświęcone są m.in. poszukiwaniom grobu Mikołaja Kopernika na drodze analiz historycznych, poszukiwaniom przodków wielkiego astronoma w linii żeńskiej, identyfikacji szczątków z fromborskiej katedry za pomocą analiz mtDNA, wynikom analiz Y-DNA tych szczątków, a także szesnastowiecznym portretom astronoma. Wiele miejsca zajmuje oczywiście krytyka prac i ustaleń zespołu prof. Gąssowskiego.

Czy to na pewno miejsce pochówku Kopernika?

Zarzuty dotyczą m.in. trafności identyfikacji miejsca pochowania Kopernika. Jedyną pewną informacją jest to, że pochowano go w 1543 r. w katedrze we Fromborku. To jednak ogromna świątynia, pod której posadzką kryje się ponad sto w większości anonimowych grobów. Olsztyński historyk, znawca życia Kopernika, dr Jerzy Sikorski ustalił, że ołtarze w katedrze we Fromborku przypisane były poszczególnym kanonikom kapituły katedralnej i przy nich byli oni po śmierci chowani. Z badań dr. Sikorskiego wynikało, że Kopernik opiekował się ołtarzem św. Wacława [obecnie ołtarz św. Krzyża]. I to właśnie przy tym ołtarzu zespół prof. Gąssowskiego natrafił w grobie 13/05. na czaszkę mężczyzny, która wiekiem pasowała do Kopernika.

Niektórzy naukowcy mają jednak wątpliwości, czy należy ufać regule chowania kanoników. Wskazują, że nie ma źródeł historycznych wspominających o grzebaniu kanoników przy ołtarzach, a jeśli uznają samo istnienie zasady to podejrzewają, że mogło się zdarzać, że kanoników chowano w innych miejscach.

Przykładem jest tutaj pochówek zmarłego w 1767 r. kanonika Andrzeja Gąsiorowskiego, którego grób zespół prof. Gąssowskiego odkrył przy ołtarzu św. Krzyża, choć kanonik ten opiekował się innym ołtarzem. W tym samym miejscu badacze natrafili też na szczątki młodej kobiety, co wskazuje, że przy ołtarzach chowano również osoby świeckie, na co już w grudniu 2005 r. zwrócił uwagę prof. Kokowski.

Archikatedra we Fromborku. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Holger Weinandt

Problemy z wiekiem i rekonstrukcją twarzy

Antropolog prof. Karol Piasecki z Uniwersytetu Szczecińskiego ocenił, że szczątki znalezione w grobie 13/05 należały do mężczyzny w wieku około 70 lat. Pasowały więc idealnie do Kopernika.

Inaczej sądzą dr Arkadiusz Sołtysiak z Zakładu Bioarcheologii Instytutu Archeologii UW oraz antropolog dr Tomasz Kozłowski z Zakładu Antropologii Instytutu Ekologii i Ochrony Środowiska UMK. Na podstawie trzech różnych metod badania zużycia zębów ustalili, że osoba z grobu 13/05 najpewniej miała 20-40 lat, a na pewno nie więcej niż 50.

Dużo zarzutów padło także pod adresem prób identyfikacji za pomocą rekonstrukcji wyglądu właściciela czaszki z grobu 13/05 w ostatnim okresie życia. Wykonał ją podinsp. mgr Dariusz Zajdel z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego KGP, który wykonuje takie rekonstrukcje na potrzeby spraw kryminalnych. Jak podkreślał zespół prof. Gąssowskiego podinsp. Zajdel nie wiedział, do kogo może należeć czaszka, a uzyskany efekt bardzo przypomina znane portrety Kopernika.

Jeden z podstawowych zarzutów dotyczy samej naukowości takiej metody. Dr Sołtysiak, dr. Kozłowski oraz dr hab. Bronisław Młodziejowski, prof. UWM, wskazują, że nie da się określić wyglądu tkanek miękkich (np. kształtu uszu, grubości tkanki tłuszczowej, koloru oczu, wyglądu brwi) i na Zachodzie metoda ta uchodzi za bardzo zawodną. Dlatego tamtejsi badacze mówią jedynie o przybliżeniu wyglądu, a nie rekonstrukcji. Próbę zidentyfikowania właściciela czaszki w oparciu o rekonstrukcję wyglądu skrytykowali też w monografii dr Jarosław Bednarek z Zakładu Genetyki Molekularnej i Sądowej Katedry Medycyny Sądowej CM UMK w Bydgoszczy i prof. Kokowski, który zarzut ten wysuwał już w 2005 r.

„Nie ulega wątpliwości, że istnieją korelacje pomiędzy ukształtowaniem kości a strukturą tkanek miękkich” – odpierał te zarzuty prof. Piasecki w swoim artykule w magazynie „Archeologia Żywa” w 2009 r.

Ale nawet jeśli rekonstrukcja jest wierna to i tak niekoniecznie świadczy ona na korzyść zespołu prof. Gąssowskiego. W ocenie prof. Kokowskiego uzyskana twarz nie przypomina oblicza Kopernika na żadnym wiarygodnym portrecie astronoma. Zespół prof. Gąssowskiego skupił się bowiem na portretach, których wierność w ukazaniu Kopernika jest zdaniem prof. Kokowskiego wątpliwa. Problem w tym, że nie zachowały się żadne oryginalne wizerunki astronoma, które powstały za jego życia. A liczne późniejsze portrety ukazują czasami nawet bardzo różne twarze.

– Co więcej, rzekoma blizna na czaszce 13/05, która miała przemawiać za identyfikacją Kopernika, nie pojawia się na portretach Kopernika z wyjątkiem wątpliwego przypadku, który może być skazą drzeworytu – tłumaczy prof. Kokowski.

Genetycy na tropie astronoma

Na opinii publicznej z pewnością największe wrażenie robią badania genetyczne. Polscy i szwedzcy genetycy stwierdzili, że mitochondrialny DNA (mtDNA) z włosów znalezionych w należącej do Kopernika księdze „Calendarium Romanum Magnum” (obecnie przechowywana w Szwecji) jest identyczny z mtDNA szczątków z grobu 13/05. Jak napisali badacze w artykule w prestiżowym magazynie PNAS, w księdze znaleziono dziewięć włosów – mtDNA udało się uzyskać z czterech. W przypadku dwóch było ono identyczne z mtDNA ze szczątków z Fromborka.

Ale i w tym wydawałoby się mocnym dowodzie sceptycy znaleźli wiele słabych punktów. Ich zdaniem nie ma pewności, że włosy należą do tej samej osoby, co kości z grobu 13/05. Ten sam haplotyp mtDNA mogą mieć różne, nawet niespokrewnione, osoby, a przecież z księgozbioru Kopernika – jak pokazał prof. Kokowski – korzystało wielu ludzi na przestrzeni wieków. Dowodem na to są zresztą same badania genetyczne, gdyż cztery włosy, z których uzyskano mtDNA, dały trzy różne sekwencje, a więc mogły pochodzić od różnych osób. W dodatku – jak czytamy w monografii – haplotyp uzyskany ze szczątków z grobu 13/05 nie jest unikatowy (prof. dr hab. Tomasz Grzybowski i in.).

Poza tym, nawet jeśli włosy i szczątki należą do tej samej osoby, to wciąż nie daje nam to Kopernika. W ocenie części krytyków nie można wykluczyć, że jakaś inna osoba niż Kopernik używała książki, a potem została pochowana przy ołtarzu św. Krzyża.

Prof. Kokowski, wykorzystując opublikowane wypowiedzi członków zespołu genetyków zaangażowanych w badania nad identyfikacją rzekomych szczątków Kopernika i literaturę fachową, postawił kolejne zarzuty co do badań genetycznych. Jego zdaniem:
1. zespoły genetyków nie działały niezależnie, co jest to niezgodne z podstawową zasadą przeprowadzania takich analiz;
2. szwedzki zespół nie podał wcale dowodu przeprowadzenia analiz mtDNA włosów, które potwierdziło taką samą sekwencją mtDNA, jak kości z grobu 13/05 z archikatedry fromborskiej, gdyż dostępne wykresy dowodzą czegoś innego;
3. autorzy analiz mtDNA przeoczyli, że w referencyjnej bazie populacyjnej EMPOP1 obok trzech próbek niemieckich i jednej duńskiej, była także jedna próbka polska. Tymczasem przeoczenie to pełniło ważną rolę w argumentacji na rzecz odkrycia grobu Kopernika, gdyż było spójne z popularną tezę o niemieckim pochodzeniu Kopernika po kądzieli;
4. zespoły genetyków posłużyły się błędnym modelem matematycznym dla wyznaczenia przypadkowej zgodności sekwencji mtDNA.

Za mało badań

Jak podkreśla prof. Kokowski podczas prac związanych z poszukiwaniem szczątków Kopernika nie było odpowiedniego wyczulenia na badania interdyscyplinarne. Sceptycy wskazują również, że zespół prof. Gąssowskiego nie wykonał datowania radiowęglowego ani analiz izotopowych szczątków, a tymczasem badania te mogłyby dostarczyć dodatkowych informacji (takie badania przeprowadzili natomiast Anglicy podczas niedawnej identyfikacji szczątków Ryszarda III).

Ze względu na zdominowanie monografii przez prace sceptyków, co wynikało z tego, że prof. Gąssowski i wielu jego współpracowników nie przyjęło zaproszenia na konferencję, w monografii znalazła się też bibliografia tekstów, z których można poznać poglądy zwolenników identyfikacji szczątków z grobu 13/05 z osobą astronoma.

Z okazji tegorocznego nagromadzenia rocznic związanych z Mikołajem Kopernikiem część uwagi opinii publicznej z pewnością znów skieruje się na grób w katedrze fromborskiej, w którym w 2010 r. złożono szczątki znalezione w pochówku 13/05. Szkoda, że uroczystości rocznicowe będą odbywały się w cieniu tak wielu nierozstrzygniętych wątpliwości, dotyczących identyfikacji złożonych tam kości.

Trochę więcej o niektórych argumentach sceptyków i kontrargumentach prof. Gąssowskiego pisałem trzy lata temu w Gazecie Wyborczej.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 14, średnia ocen: 5,43 na 6)
Loading...