Neolityczny grób ze Święcicy

Rozczłonkowane szczątki kobiety i dziecka znaleźli archeolodzy w grobie sprzed około 5000 lat w Święcicy (gmina Obrazów, powiat sandomierski).

Bogato zdobiona amfora znaleziona w jamie ze szczątkami kobiety i dziecka. Fot. M. Bajka

Grób odkrył właściciel działki, który natknął się na ludzką czaszkę podczas kopania podjazdu do garażu przy swoim domu. Znalezisko zgłosił do Działu Archeologii Muzeum Okręgowego w Sandomierzu.

Badania ratownicze przeprowadzono w lipcu 2012 roku. Kierowała nimi Monika Bajka z sandomierskiego muzeum, a pomagały jej studentki archeologii z UMCS w Lublinie: Emilia Andrzejczuk i Agnieszka Grzywacz oraz Jakuba Sęczyk.

Wykopaliska ujawniły, że właściciel posesji naruszył tylko niewielką część grobu. Cały pochówek składał się z dwóch części. Pierwszą tworzy duże zagłębienie, na którego dnie palono niegdyś ogień, o czym świadczy warstwa przepalonego lessu i liczne węgle drzewne. Drugą część to wydrążona w lessie nisza, która odchodzi w bok od zagłębienia.

Jama ze śladami palenia ognia. Fot. M. Bajka

Na dnie jamy z przepalonym lessem archeolodzy znaleźli kości kończyny dużego zwierzęcia, które zostały przekazane do analizy archeozoologicznej. W wydrążonej niszy leżały natomiast rozczłonkowane ciała dorosłej kobiety i małego dziecka. Na razie nie wiadomo ile mieli lat w chwili śmierci. Mają to wykazać badania antropologiczne.

Wśród kości zmarłych badacze znaleźli amforę bogato ornamentowaną odciskami stempelków i sznura, w której zapewne złożono zmarłym jakiś napój. W grobie było również skupisko dużych kamieni kwarcytowych, które częściowo przykrywały kości. – Być może szczątki zmarłych zostały nimi przywalone lub zamykały one wejście do niszy i w jakimś czasie po złożeniu kości zawaliły się – podejrzewa Monika Bajka.

Pod kamieniami, przy kościach dziecka archeolodzy znaleźli mały pucharek zdobiony odciskami sznura i okrągłego stempelka oraz cztery ozdoby bursztynowe: paciorki cylindryczne i tarczki owalne, tzw. guzy z otworami V-kształtnymi. Ozdoby były zachowane we fragmentach i częściowo zwietrzałe. W grobie była również żuchwa świni.

Dno niszy ze szczątkami ludzkimi. Fot. M. Bajka

– Pochówki zbiorowe (ze szczątkami więcej niż jednego zmarłego), w których kości ułożone są bez porządku anatomicznego, są znane w obrządku pogrzebowym kultur z okresu późnego neolitu: amfor kulistych i złockiej, które przebywały w okolicach Sandomierza w okresie około 3200-2500 lat p.n.e. – tłumaczy Bajka.

Archeolodzy często znajdują w grobach tej ludności niekompletne szkielety. Tak jest i w tym przypadku. W grobie nie ma większości kręgów i żeber zmarłej kobiety. Rozczłonkowanie ciał złożonych do grobu może świadczyć o pochówku wtórnym (pierwotnie zwłoki zmarłych przechowywano w innym miejscu) oraz o urządzaniu jakichś obrzędów ze szczątkami zmarłych, np. uczt kanibalistycznych. – Uważa się, że miały one na celu utrzymanie związku ze zmarłym, przelanie sił czy przejęcie jego cech. Do jakichś celów rytualnych służyła zapewne też jama ze śladami palenia ognia i z kośćmi zwierzęcymi – mówi Bajka.

Zdaniem archeolog pochówek ze Święcicy jest o tyle ciekawy, że wykazuje cechy obu, „spokrewnionych ze sobą” kultur: amfor kulistych (technologia wykonania naczyń, jama „towarzysząca” ze śladami palenia ognia) i złockiej (forma grobu – niszowa, ale bez bruku kamiennego na dnie niszy; formy naczyń). Przypuszczalnie znalezisko należy do stadium pośredniego pomiędzy formami pochówków tych społeczności lub też pochodzi z najwcześniejszej fazy istnienia kultury złockiej.

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 28, średnia ocen: 6,00 na 6)
Loading...