Melvin R. Starr – „Niespokojne kości”

„Niespokojne kości” to debiutancka powieść Melvina R. Starra. Ten pasjonat historii, który na co dzień przekazuje ją młodszemu pokoleniu jako nauczyciel w szkole średniej, zna się także na chirurgii średniowiecznej i realiach dawnej Anglii…

Autor: Melvin R. Starr
Tytuł: „Niespokojne kości”
Rok wydania: 2012
Wydawca: Promic
ISBN: 978-83-7502-327-5
Format: 140 × 225 mm,
Okładka: miękka ze skrzydełkami,
Liczba stron: 304
Cena: 34,90 zł
Ocena: 8/10

Fabuła powieści osadzona jest w Anglii czasów średniowiecza. Głównym bohaterem, a zarazem narratorem jest Hugh z Singleton. Od najmłodszych lat przejawiał zamiłowanie do nauki, rozpoczął więc studiowanie na uniwersytecie w Oksfordzie. Z czasem – pod wpływem księgi o chirurgii – stwierdził, że właśnie leczenie ludzi jest jego życiowym powołaniem, postanowił więc studiować medycynę w Paryżu. Podczas nauki Hugh poznał zupełnie nowy świat i postanowił w Oksfordzie rozpocząć własną praktykę. Los nie jest jednak łaskawy i bohater ma coraz mniej pracy. Wskutek zbiegu okoliczności pomaga lordowi Gilbertowi, a ten w zamian proponuje mu zamieszkanie w Bampton. Propozycja jest dla młodego medyka bardzo kusząca, gdyż oznacza to więcej pracy, wyższe wynagrodzenie, a także możliwość częstego spotykania lady Joan – siostry lorda, która jest obiektem westchnień okolicznych mężczyzn wysokiego rodu. W trakcie pobytu w Bampton okazuje się, że w zamkowym szambie znaleziono zwłoki dziewczyny, a w okolicy niedawno zaginęło dwóch mężczyzn. Rozwiązanie zagadki i odnalezienie mordercy zostaje zlecone nowemu chirurgowi. Na jego drodze pojawia się coraz więcej pytań, ujawniają się związki między bohaterami, a prawda okazuje się być bardziej zaskakująca, niż przypuszczaliśmy.

Autor posługuje się bardzo lekkim, łatwym do zrozumienia językiem. Pomaga to w odbiorze lektury, gdyż ciężko się czyta powieść naszpikowaną trudnymi, archaicznymi wyrazami, których znaczenia nie znamy. Wszelkie słowa opisujące np. choroby lub dni świąteczne zostały obdarzone wyczerpującymi przypisami. Ponieważ narratorem jest główny bohater, nie może być on wszechwiedzący, jednak w przypadku tej opowieści Hugh jest osobą bardzo spostrzegawczą, analizuje gesty i zachowania innych osób. Przeglądając posłowie i podziękowania, możemy zauważyć, że część bohaterów to osoby rzeczywiste, które faktycznie żyły w tamtych czasach. Autor z racji zawodu historyka zna też ówczesne realia: bez problemu opisuje zabudowania, wie, jak wyglądały praktyki lekarskie czy jaka była hierarchia w państwie. Temat poruszony w „Niespokojnych kościach” nie jest niczym nowatorskim – istnieje wiele powieści osadzonych w średniowieczu, z mrocznym morderstwem i nienależącą do kręgu mieszkańców postacią prowadzącą śledztwo. Nie mogę jednak powiedzieć, żeby Melvin R. Starr mnie w którymś momencie znudził. Wręcz przeciwnie, niechętnie odkładałam książkę na bok.

Cena powieści wydaje się być jest odrobinę zbyt wysoka jak na 300-stronnicową książkę debiutującego autora. Z drugiej strony wydanie książki prezentuje się bez zarzutu, myślę, że nie będzie problemu z wypadającymi kartkami, ponadto czcionka jest wyraźna i dosyć duża. Czytając inne recenzje doszłam do wniosku, że jest to książka ciekawa i warta przeczytania, a kolejne strony powieści tylko mnie w tym utwierdzały. Momentami jest trochę mrocznie, później Hugh sili się na żarty. Nawet filozoficzna rozmowa mistrza Hugh i wikarego (s. 154–155) wydaje się być nieodłączna, jest to swego rodzaju kropka nad „i”. Filozofia wpleciona w powieść może wydać się czymś nudnym lub bezsensownym, lecz tutaj ma w sobie ukryty przekaz. Na kolejnych stronach przedstawiona jest rozmowa medyka i lorda Gilberta, który twierdzi, że kąpiel w zimie grozi śmiercią i jest zaszokowany tym, że Hugh chce się wykąpać. Aktualnie wydaje nam się to dziwne, lecz trzeba pamiętać, że akcja dzieje się kilka wieków temu i warunki sanitarne były inne niż teraz.

Jednej rzeczy niestety trudno mi wybaczyć autorowi. Napisał dobrą, ciekawą powieść skupioną wokół wątku morderstwa. Zabrakło jednak rozwinięcia wątków pobocznych, które byłyby jakąś odskocznią od treści typowo kryminalnych. Do końca książki liczyłam, że wątek miłosny pociągnięty będzie dalej. Jestem nieco rozczarowana, że zostało to pokazane w taki, a nie inny sposób. Jedynie opis z okładki: „Pierwsza kronika Hugh z Singleton, chirurga i lekarza dusz” sprawia, że mam nadzieję wkrótce poznać dalsze losy tego bohatera.

Autorka: Katarzyna Szepietowska

Recenzję pierwotnie opublikowano pod adresem: http://histmag.org/?id=6834  – przedruk za zgodą redakcji.
Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska