Jak to było z tą Amazonią

Przed przybyciem Europejczyków Amazonię zamieszkiwały małe stale przemieszczające się grupy ludzi, których działalność nie miała prawie żadnego długoterminowego wpływu na las. Taką tezę zaprezentowały w czerwcu liczne media opierając się na publikacji w prestiżowym magazynie Science. Jaka jest prawda?

Amazonia z lotu ptaka. Zdjęcie na licencji Creative Commons. Autor: Catedral Verde – Floresta Amazonica

Od lat 90. archeolodzy i inni naukowcy odnajdują w Amazonii coraz więcej śladów świadczących o tym, że przed przybyciem Europejczyków żyły tam liczne społeczności rolników. Pisałem szerzej na ten temat w tekście Kolejne niesamowite pozostałości po zaginionych ludach Amazonii.

Wraz z odkryciami apetyt niektórych naukowców rósł. Coraz śmielej dodawano Amazonii kolejne miliony dawnych mieszkańców (najwięksi optymiści mówili o 10 mln), a w wielu jej częściach dopatrywano się zdziczałych sadów, a nie dziewiczej puszczy. Docierające z wielką regularnością doniesienia o odkryciu kolejnych śladów po dawnych rolnikach (najczęściej w postaci resztek konstrukcji ziemnych związanych m.in. z tworzeniem wyniesionych pól czy stawów rybnych) wzmacniały te podejrzenia.

W czerwcowym artykule w Science badacze z USA i Brazylii trochę schłodzili zapędy w dodawaniu Amazonii prekolumbijskich mieszkańców. Jednak informacja, którą amerykańska Narodowa Fundacja Naukowa (National Science Foundation) wysłała do mediów, mocno zniekształciła efekty tych badań.

Z komunikatu wynika bowiem, że Amazonia była zamieszkana jedynie przez małe wędrowne grupy, a badania obalają ideę o wielkich społecznościach. Tymczasem opisane w Science badania dotyczyły tylko zachodniej i środkowej Amazonii i wcale nie obalają tego, co dotąd pisano.

Jedno z miejsc w Peru, w którym badacze pobierali próbki. Fot. Crystal McMichael

Badacze z kilku placówek amerykańskich i jednej brazylijskiej pobrali 247 próbek gleby z 55 miejsc w czasami bardzo trudno dostępnych regionach zachodniej Amazonii. Następnie sprawdzali, czy występuje w nich węgiel drzewny oraz analizowali znalezione fitolity. Węgiel drzewny świadczy o pożarach lasów, a najczęstszą ich przyczyną jest właśnie działalność człowieka (np. wypalanie roślin, by węglem drzewnym zwiększyć żyzność gleby oraz oczyścić miejsce na poletko). Fitolity natomiast to krzemionkowe formacje powstające w komórkach roślin. Pozwalają one naukowcom stwierdzić, co niegdyś rosło na badanych terenach. Uzyskane próbki były datowane radiowęglowo.

Przede wszystkim badacze znaleźli bardzo mało węgla drzewnego. Nie znaleźli też fitolitów charakterystycznych dla roślin uprawnych z tego regionu. Badacze nie natrafili również na żadne zabytki, ani na przetworzone przez Indian gleby, które często spotyka się we wschodniej Amazonii. W ich ocenie świadczy to, że w badanej części Amazonii żyły tylko niewielkie grupy ludzi, które w bardzo znikomym stopniu oddziaływały na środowisko.

Dlaczego jednak nie obala to wizji licznych osad amazońskich rolników, jak próbują nas przekonać w komunikatach dla prasy amerykańska fundacja i sami badacze? Otóż Amazonia to gigantyczna kraina geograficzna. Przyjmując nawet najbardziej skromną definicję jej zasięgu, ograniczoną do samego dorzecza Amazonki, uzyskujemy 5,5 mln km kw. Gdyby Amazonia miała jedynie tak niewielką gęstość zaludnienia, jaka była w zarośniętej puszczami Polsce pierwszych Piastów, to mielibyśmy w niej aż 27 mln mieszkańców. Tak więc nawet najbardziej optymistyczne szacunki zakładają bardzo małą gęstość zaludnienia tych ziem w czasach prekolumbijskich.

Dotychczas odkrywane ślady działalności rolników znajdują się na obrzeżach tej wielkiej krainy. Szczególnie duże skupisko znalezisk jest na wschodzie: nad rzeką Xingu, na wyspie Marajó przy ujściu Amazonki oraz w okolicach miasta Santarem, które leży ponad 600 km w głębi lądu, a wciąż znajduje się jedynie na obrzeżach Amazonii! Liczne wyniesione pola i konstrukcje ziemne znajdowano również na zachodzie – w północnej Boliwii i graniczących z nią częściach Brazylii. Wyniesione pola rolników znamy też z Gujany (już poza basenem Amazonki). W całym gigantycznym wnętrzu Amazonii nie było dotąd żadnych odkryć wskazujących na obecność tam licznych rolników.

Pobieranie próbek w peruwiańskiej części Amazonii. Fot. Crystal McMichael

Najnowsze badania potwierdzają więc, że ta archeologiczna biała plama nie jest przypadkiem. Jednak w żadnym razie nie oznacza to, że na obrzeżach (takich jak Santarem) nie istniały duże skupiska ludności.

Nie można też mówić o jakimś wielkim przełomie. Mało kto oczekiwał, że cała Amazonia była pokryta sadami i uprawami rolników. Optymistyczne szacunki sprzed ładnych paru lat zakładały, że takie plantacje zajmowały być może nawet 15 proc. nizinnej części Amazonii. Daleko tu więc do zakładania, że cała Amazonia była terenem uprawnym.

Gdy parę lat temu brazylijscy archeolodzy odkryli aż 200 ziemnych konstrukcji rozrzuconych na terenie o długości ponad 250 km ciągnącym się wzdłuż rzeki Acre przy granicy brazylijsko-boliwijskiej, to byli zaskoczeni ich obecnością na obszarze uznawanym dotąd za dziewiczy. – Te konstrukcje ziemne są niezwykłe, gdyż w większości znajdują się na terenie wyżynnym, a uznawano dotąd, że duże społeczności Amazonii żyły na równinach zalewowych. To pierwsze konstrukcje ziemne tego typu i o takiej skali odkryte na obszarze wyżynnym. Zmuszają nas do zmiany założeń dotyczących rozwoju złożonych społeczności w lasach tropikalnych – komentowała to odkrycie na moją prośbę antropolog Denise Schaan z Uniwersytetu Federalnego Para w Belem (Brazylia), która uważa, że w prekolumbijskiej Amazonii mogło żyć 5-8 mln ludzi.

Jest więc trochę nie na miejscu pisanie, że zaprezentowane w Science badania obalają pogląd o zaludnieniu całej Amazonii, gdyż jeśli w ogóle ktoś go głosił, to była to naprawdę radykalna wizja niepodzielana przez większość badaczy zajmujących się zaginionymi kulturami Amazonii. Oni od dawna mieli świadomość, że gigantyczna część tego regionu nie nosi śladów działalności rolników. Mimo to szacowali liczbę prekolumbijskich mieszkańców na kilka milionów.

Komentując najnowsze badania dla Science archeolog Deborah Pearsall z Uniwersytetu Missouri w Columbii (USA) zwróciła uwagę, że ten brak rolników w zachodniej Amazonii może być związany z tym, że opady są tam dużo większe niż we wschodniej części, co z wielu powodów mogło znacznie utrudniać uprawianie roślin. Badacz osad znad rzeki Xingu, Michael Heckenberger z Uniwersytetu Florydzkiego w Gainesville, podkreśla natomiast, że nie należy próbować tworzyć jednego modelu dla tak gigantycznego obszaru.

W oparciu o dotychczasową wiedzę można z dużą pewnością założyć, że zachodnia Amazonia była dużo słabiej zaludniona. Możliwe nawet, że byli tam prawie wyłącznie wędrowni łowcy-zbieracze. Trzeba jednak pamiętać, że 55 miejsc, z których pobrano próbki, to bardzo mało jak na obszar mający kilka milionów kilometrów powierzchni. W przyszłości badacze mogą więc natrafić gdzieniegdzie na skupiska rolników.

McMichael, C.H., Piperno, D.R., Bush, M.B., Silman, M.R., Zimmerman, A.R., Raczka, M.F. and Lobato, L.C. Sparse pre-Columbian human habitation in Western Amazonia. Science, 15 June 2012: Vol. 336 no. 6087 pp. 1429-1431 DOI: 10.1126/science.1219982

Komunikat National Science Foundation, komunikat Instytutu Smithsona, który również nadaje badaniom nadmiernej sensacyjności.

Spodobała ci się ta informacja? Wesprzyj powstawanie serwisu i zostań subskrybentem. Bez pomocy Czytelników Archeowieści znikną. Subskrypcję możesz wykupić np. tutaj

NędzaUjdzie w tłumieŚrednieDobreBardzo dobreRewelacja (Oddanych głosów: 6, średnia ocen: 5,83 na 6)
Loading...
Tags: