Coraz więcej dowodów świadczy o tym, że neandertalczycy nie stronili od pływania po morzu. To kolejny cios w dawne stereotypowe wyobrażenia o naszych wymarłych kuzynach.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.

Dlaczego nie mieliby pływać, skoro pływali już ich poprzednicy?
A może przez to, że jeszcze nie tak dawno uważano go za niewerbalnego prymitywnego, żywiącego się tylko mięsem, włochatego małpoluda. Można śmiało napisać, że neandertalczyk w wyniku nowych odkryć nadal ewoluuje. Z obcego gatunku Homo Neandertalis staje się podgatunkiem Homo Sapiens Neandertalis, komunikuje się werbalnie, ma płodne potomstwo z HS, pływa, zajada się rybkami i owocami morza…:)
Zdarzyło mi się ostatnio oglądać pewien program o neandertalczykach na National Geographic. Media są najwyraźniej słabo poinformowane, gdyż przedstawicieli tego gatunku ukazano tam rzeczywiście jako prymitywnych człowiekowatych, którzy nie zaprzątali sobie głowy kulturą symboliczną, gdyż musieli się skupić tylko i wyłącznie na adaptacji do środowiska i przeżyciu w trudnych warunkach. Wspomnieli chyba tylko o posypywaniu ochrą, a dowodów na myślenie abstrakcyjne HN mamy naprawdę sporo. :D
Kiedyś bardzo czekałam na wejście Discovery i NG do Polski. Teraz jestem zawiedziona poziomem ich programów. Jeśli jestem w Polsce zdecydowanie wolę dokumenty na Planete i Viasat History.
Wiem, że dla pewnie wielu czytelników tego portalu pewnie będzie to herezją, jednak moim zdaniem należy przyjąć możliwość istnienia dawniej zaawansowanych cywilizacji. I z Neandertalczykami może być podobnie. Zastanówcie się, co by się ostało z naszej cywilizacji po wielkim katakliźmie. Powiedzmy, że coś zabija 95% ludzkości. Przestaje istnieć nasza cywilizacja. Zostają tylko jednostki, które potrafią użytkować artefakty już istniejące, jednak rzadkie zaludnienie oraz rozproszenie wiedzy uniemożliwi w pełni odbudowę wiedzy, produkcji i stanu jaki mamy. Znaczna część wiedzy przepada. Kolejne pokolenia nie potrafią naprawić ani oddtworzyć pozostałych artefaktów, wiedza zamienia się w legendy o złotym wieku. Tylko niektórym jednostkom udaje się utrzymać i przekazać strzępy wiedzy. Obecnie nie mamy trwałych nośników danych, nawet papier zanika. Komputery przestaną działać, budowle zniszczeją.
Jaki ślad by po nas pozostał po milionie lat?
Tylko to co ocalałe jednostki zdołałyby zapisać w skale, lub na glinianych tablicach. Ewentualnie przekazać z ust do ust.
Dlatego też to co znajdujemy w ziemi może dawać nam bardzo złudne pojęcie o prehistorii co prowadzi do właśnie takiego wyobrażenia Neandertalczyków.
Po milionie lat zostałyby ogromne obszary pełne ruin budynków. Zostałyby ślady po autostradach, tamach i wielu, wielu innych budowlach. Poza tym neandertalczycy zniknęli około 30 tys. lat temu, a nie milion, więc gdyby mieli jakąś zaawansowaną cywilizację to byśmy o niej od dawna wiedzieli.
Wątpię też by zniknięcie 95 proc. ludzi miało tak katastrofalne skutki. Wciąż zostaje 350 mln osób, czyli mniej więcej tyle, ile było na świecie w średniowieczu.
Pod warunkiem, ze kataklizm oszczędziłby akurat niepiśmiennych rolników z Trzeciego Świata, a nie filologów, historyków sztuki czy specjalistów od marketingu…
Większość ludzi wykształconych potrafi używać zaawansowanych technologii, jednak nie potrafi ich wytworzyć. Sam pracuję w firmie inżynieryjnej, projektujemy rozwiązania dla produkcji, ale bazujemy już na gotowych płytkach drukowanych i innych wyprodukowanych przez kogoś elementach. Jeśli ich nie mamy, to zostaje nam tylko teoretyczna wiedza, że gdybyśmy coś mieli to moglibyśmy coś zrobić.
Know how teoretyczne, bez możliwości praktycznego wykonania. I to dotyczy większości współczesnych rozwiązań. Trzeba też zdawać sobie sprawę, że nie wszędzie jest tak wysoki stopień wykształcenia jak w Europie i Ameryce.
Kolejną rzeczą jest to, że człowiek jest istotą lubiącą wykorzystywać przewagę techniczną do osiągnięcia partykularnych celów. Mogło by się okazać, że tak jak w starożytnym Egipcie, ludzie którzy mieli by wiedzę, staliby się zamkniętą kastą. Nic poza by nie wyszło. Co ograniczyłoby możliwość przywrócenia wcześniejszego stanu rozwoju.