Analizy kości z Harappy, wielkiego miasta cywilizacji Indusu, dostarczyły dowodów na obecność przemocy wśród mieszkańców tej metropolii. To obala jeden z często powtarzanych mitów o pokojowym charakterze tej cywilizacji.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.

to było do przewidzenia. Podobne bajki o pokojowej (oczywiście matriarchalnej) kulturze wciąż wielu wyobraża sobie na temat cywilizacji minojskiej. A że obie cywilizacje są najprawdopodobniej przedindoeuropejskie, więc dochodzi jeszcze wątek „wszystko co złe, w tym patriarchat, wojny i przemoc, ma pochodzenie aryjskie” ;-) Ale mimo to zaskakujące, że na stanowiskach IVC prawie (czy w ogóle?) nie ma broni, a w sztuce nie występuje kontekst militarny
Brak broni i militarnych tradycji w kulturze dałby się wytłumaczyć brakiem sąsiadów dostatecznie groźnych, żeby było z kim toczyć jakieś warte gadania wojny. Ale nie znaczy ot, iż brakowałoby rodzimych dysydentów. Ale na takich wystarczy policja z porządnymi pałami.
Militarne tradycje to jedno, ale pomysł że byli to pierwsi ideowi wegetarianie i na nic nie polowali to aż się nie chce wierzyć że ktoś na poważnie brał pod uwagę.
Tam gdzie są mężczyźni, nigdy nie będzie spokojnie :D
Jeszcze 40 lat temu kobiety na zachodzie nie miały nic do powiedzenia, mimo prawnego zrównaniu z mężczyznami. I zobaczcie jak się szybko świat zmienił. Tak „matriarchalne” jak współczesne społeczeństwa zachodnie nie są chyba zadne kraje. To widać nie tylko w galeriach handlowych (współczesnych świątyniach „Bogini matki”), ale i w filmie, muzyce, prawie, światopglądzie obywateli.
Czy przemocy jest przez to mniej w tych społeczeństwach?
Nie.
Więzienia pękają w szwach, a młodzi mężczyźni i tak znajdą jakiś sposób (i powód) na upuszczenie „pary” swoim hormonom- choćby na boisku, czy manifestacjach.
P.S.
Idealny matriarchat nie istniał, nie istnieje i nie będzie istniał- tak jak idealny patriarchat. Może być tylko narzuconym systemem reguł, a ludzie i tak żyją często po swojemu.
idealny matriarchat nie istniał? protestuje w imieniu społeczności mrówczych, pszczelich i termicich…
Przekonanie o istnieniu utopijnych, pokojowych, dostatnich cywilizacjach przeszłości jest dosyć naiwne. Tak samo jak o istnieniu matriarchatu (w sensie absolutnej władzy kobiet). Można sobie jednak bez trudu wyobrazić cywilizacje (bo istnieją takie współcześnie), w których panował względny egalitaryzm, a kult wojny nie był wartością wiodącą. Cywilizacja Indusu mogła być jedną z nich.
@glaude
Chyba to zbytnio uproszczona konkluzja. To prawda, że sytuacja kobiet w przeciągu ostatnich 40 lat poprawiła się znacznie, ale wciąż nie mają one realnej władzy (tzn. nie stanowią 50% lub więcej w strukturach władzy), a więc nie kształtują w sposób bezpośredni (poprzez stanowienie i wykonywanie prawa) sposobu funkcjonowania społeczeństw, w tym radzenia sobie z problemem przemocy. Przepraszam, jest wyjątek: Szwecja.
Równie dobrze mogę wysnuć taki wniosek: ilość ludzi na ziemi w przeciągu 40 lat praktycznie się podwoiła, więc nawet jeśli społeczeństwa stały się statystycznie „o połowę łagodniejsze” niż 40 lat temu, to ilość przemocy wcale się nie zmniejszyła, bo ilość „czyniących przemoc” się zwiększyła.