Krzyżowanie się z neandertalczykami i denisowczykami wzmocniło system immunologiczny współczesnych ludzi – ogłosili naukowcy, którzy badali geny HLA wszystkich trzech gatunków ludzi.
Geny HLA to szybko ewoluująca część ludzkiego DNA, która odpowiada za naszą odporność na różne patogeny.
Peter Parhamm biolog z Uniwersytety Stanforda, tłumaczy, że grupki Homo sapiens, które wyszły z Afryki miały ze względu na swoją skromną liczebność ograniczoną różnorodność genów HLA, która w trakcie zajmowania nowych ziem najpewniej dalej malała (w wyniku naturalnego wymierania właścicieli niektórych wersji genów).
Krzyżowanie się z innymi gatunkami ludzi, do którego doszło najpewniej około 50 tys. lat temu na Bliskim Wschodzie, pozwoliło zwiększyć różnorodność genów HLA. Co więcej, te nowo uzyskane wersje genów pochodziły od ludzi żyjących od dawna w Europie i Azji, co zapewniło potomkom takich mieszanych związków lepszą odporność na nieznane organizmom ich afrykańskich przodków euroazjatyckie patogeny.
Co istotne w niektórych współczesnych społecznościach te neandertalsko-denisowskie geny są niezwykle powszechne. Np gen HLA-A w wersji pochodzącej od tych wymarłych ludzi ma ponad 95 proc. rodowitych mieszkańców Papui Nowej Gwinei, 80 proc. Japończyków, 72 proc. Chińczyków, troszkę ponad połowa Europejczyków, ale tylko 6,7 proc. mieszkańców Afryki.
Jednak, jak podkreślają badacze, tak masowa obecność genu wymarłych ludzi nie oznacza, że krzyżowanie się różnych gatunków Homo było masowe. Po prostu osobnicy zrodzeni z takich mieszanych związków mieli lepszą odporność na różne patogeny, którą przekazywali swoim dzieciom. Te dzięki lepszemu zdrowiu, rzadziej umierały i miały więcej pociech. W efekcie z czasem potomkowie mieszańców zdominowali wiele społeczności.
Dane uzyskane w tych badaniach pasują do hipotezy, że do krzyżowania się Homo sapiens z euroazjatyckimi gatunkami ludzi, doszło na Bliskim wschodzi po wyjściu z Afryki. Obecność neandertalsko-denisowskich genów u niektórych Afrykanów jest zaś najpewniej skutkiem późniejszej migracji do Afryki niektórych mieszkańców Europy i Azji.
Badania te potwierdzają wcześniejsze informacje, że wielka część nieafrykańskich mieszkańców współczesnego świata ma wśród swoich przodków neandertalczyków bądź denisowczyków. Genetycy szacują, że odziedziczone od tych wymarłych ludzi DNA stanowi około 1-6 proc. genomu współczesnych ludzi.
Wyniki badań ukazały się właśnie w Science.
Laurent Abi-Rached, Matthew J. Jobin, Subhash Kulkarni, Alasdair McWhinnie, Klara Dalva, Loren Gragert, Farbod Babrzadeh, Baback Gharizadeh, Ma Luo, Francis A. Plummer, Joshua Kimani, Mary Carrington, Derek Middleton, Raja Rajalingam, Meral Beksac, Steven G. E. Marsh, Martin Maiers, Lisbeth A Guethlein, Sofia Tavoularis, Ann‑Margaret Little, Richard E. Green, Paul J. Norman, and Peter Parham (2011), The Shaping of Modern Human Immune Systems by Multiregional Admixture with Archaic Humans Published online 25 August 2011, DOI:10.1126/science.1209202
O badaniach napisały też m.in. Discovery News i BBC.

(Oddanych głosów: 10, średnia ocen: 5,60 na 6)
„Krzyżowanie się z neandertalczykami i denisowczykami wzmocniło system immunologiczny współczesnych ludzi” – taka analogia mi sie nasunela co do pierwszych kontaktow Europeiczykow z mieszkancami obu Ameryk i niezamierzona w sumie hekatomba jaka ci pierwsi zafundowali tym drugim. Przez tysiaclecia izolacji u obu tych populacji zroznicowaly sie dosc znacznie pule genowe i odpornosc na choroby. W momencie zasiedlania Ameryki Polnocnej osadnicy niczym nie roznili sie, pod wzgledem genetycznym, od mieszkancow Starego Swiata ale po dlugiej izolacji ewoluowal system immunologiczny ludow Eurozajatyckich i Afrykanskich, ktorego nie miala 90% Amerykanow i ktory nabyto przez krzyzowanie lub intensywne kontakty….. i znowu analogia sie nasuwa do neandertalczykow i h. sapiens. Tysiace lat izolacji spowodowalo wyksztalcenie roznych systemow immunologicznych i w zderzeniu obu tych istot moglo stac sie to samo co kilkadziesiat tysiecy lat pozniej w Ameryce, tzn h.sapiens mogl sie uodpornic na i tak niezbyt grozne neandertalskie patogeny, natomiast dla neandertalczyka zabojczy mogl byc jakis mikrob od h.sapiens, nieczyniacy najmniejszej krzywdy nosicielowi, tak jak wspolczesnemu czlowiekowi katar.
To możliwe, ale raczej mało prawdopodobne.
No bo dlaczego nie miałoby do takowego wymarcia Neandertali dojść w momencie krzyżowania na bliskim wschodzie?
Do tego z chorobami zakaźnymi jest jak roślinnością. Ma określony obszar występowania uzależniony od szerokości geograficznej (równik, zwrotniki, koła podbiegunowe). Owszem, są choroby zakaźne, które nie potrzebują owadziego, czy ślimaczego przenosiciela (np. HIV)- jednak przy tak małych grupach populacyjnych rozprzestrzenianie się epidemii jest trudne.
.
Zwierzęta hodowlane (ssaki, ptaki) jako wektorów zakażenia możemy raczej pominąć, bo udomowienia nastąpiły zdecydowanie później- więc jedenym rezerwuarem czynnika zakaźnego był człowiek.
.
Jest mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe, żeby zmieniający środowisko bytowania Sapiens zakaził Neandertala. Natomiast jest wielce prawdopodobne, że zamieszkujący od dawna pewne rejony Neandertal zakaził swoimi patogenami, na które sam był odporny. Przeżyło niewielu Sapiensów i większość mieszańców.
Mamy neandertali i denisowczyków ,a gdy odkryjemy jeszcze kilka gatunków, okaże się, że z Afryki nikt nie wyszedł, a my jesteśmy azjatycką składanką…..