Odkryty w 2003 r. na indonezyjskiej wyspie Flores szkielet wyjątkowo małej kobiety sprzed 18 tys. wciąż jest przez naukowców bardzo różnie klasyfikowany. Grupa amerykańskich badaczy uznała właśnie, że są to raczej kości cierpiącego na mikrocefalię Homo sapiens, a nie nieznanego dotąd prymitywnego gatunku człowieka – Homo floresiensis – jak chcą odkrywcy szkieletu i część środowiska naukowego.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.

Mam dwie uwagi. Po pierwsze, autorzy są ostrożni z ferowaniem wyroków: „The evidence supports the contention but does not prove that the LB1 endocast represents a pathological microcephalic H. sapiens rather than a new species”. Pod koniec dyskusji zaś piszą: „The debate regarding the origins of LB1 and her relatives is
likely to continue until a major breakthrough occurs „.
Jeśli zaś chodzi o to, dlaczego nie uznali raczej, że czaszka przypomina australopiteka, to i tu podają w artykule powód. Piszą oto: „To summarize, the brain of LB1 is australopithecine in size but more modern in configuration, with a disproportionate face.” Obficie cytując literaturę wywodzą, że czaszka wykazuje jednak więcej cech H. erectus i H. sapiens niż australopiteków, a cechy uznawane za prymitywne można napotkać też u współczesnych ludzi. Argumentacja zajmuje trzy czy cztery paragrafy w oryginalnym artykule.
I właśnie ze względu na ich ostrożność napisałem „Grupa amerykańskich badaczy uznała właśnie, że są to raczej kości cierpiącego na mikrocefalię…”
Co do kwestii australopiteka to już nie chciałem wchodzić w szczegóły. Poza tym wiele cech prymitywnych jest zdaniem niektórych badaczy w kończynach HF, czego mikrocefalia nie wyjaśnia, itd., itp.
Ale w tej jaskini znaleziono też podobno jakieś narzędzia?