Podwodne badania archeologiczne na Pacyfiku, to chyba jedno z najprzyjemniejszych zadań, o jakich mogą marzyć archeolodzy. A u brzegów egzotycznych wysp największego oceanu naprawdę jest czego szukać.
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla subskrybentów
Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się tutaj. Jeśli nie masz konta, zarejestruj się, a potem wróć tutaj, by opłacić abonament.

Czy bez dostepu tlenu atmosferycznego takie glownie metalowe podmorskie szczatki maja sznse przechowac sie dluzej niz niektore wraki statkow drewnianych (lepiej zakonserwowane w mule) ?
Mysle o tysiacleciach a nie setkach lat.
Jak wiadomo, metalowe części drewnianych statków zachowują się dłużej niż drewno, chociaż oczywiście korodują w środowisku pełnym jonów.
Nie „wiadomo” bo zdarzaja sie czasem wyjatkowo korzystne warunki konserwujace niektore drewniane wraki, ktore trafily w takie miejsca.
Pytanie, czy istnieja podobne miejsca, korzystne dla przetrwania wspolczesnych metalowych wrakow, czy tez w kazdym podwodnym miejscu beda „rozkladac sie” w podobnym tempie.
Jak wyglada degradacja w przypadku zarosniecia dostepnych powierzchni przez koralowce , pelnego zakrycia mulem dennym itp?
Co pozostanie z takiego wraku za powiedzmy 10 tys lat?
A tego to nie wiadomo – nie odkryto jeszcze stali mającej dziesięć mileniów. Brąz w każdym razie wytrzymuje dłużej